Bąkiewicz odpowiada na falę krytyki. "Chętnie spotkam się z panią Traczyk-Stawską"

Robert Bąkiewicz. Fot. PAP arch./Paweł Supernak
Robert Bąkiewicz. Fot. PAP arch./Paweł Supernak
Organizator kontrmanifestacji wobec marszu PO na placu Zamkowym - Robert Bąkiewicz - jest krytykowany za to, że przemawiał z megafonu w trakcie wystąpienia uczestniczki Powstania Warszawskiego Wandy Traczyk-Stawskiej. Teraz narodowiec tłumaczy się z zaistniałej sytuacji.

- Bardzo chętnie spotkam się z panią Wandą Traczyk-Stawską i z nią porozmawiam. Inna sprawa, że PO wykorzystuje weteranów do promowania idei, które są sprzeczne z ideami, o które ta pani walczyła w Powstaniu Warszawskim - podkreślił Bąkiewicz. 

 

Wanda Traczyk-Stawska wprost zwróciła się z mównicy do Bąkiewicza tymi słowami: "Milcz, głupi chamie! Po prostu milcz! Milcz, głupi chłopie! Pamiętam ten czas, gdy krew się lała, a moi koledzy ginęli. Po to tutaj jestem, żeby wołać w ich imieniu. Nigdy nikt nie wyprowadzi nas z Europy!". 

Lider Straży Narodowej, uformowanej w ubiegłym roku na kanwie strajków kobiet, zamieścił też filmik na Twitterze. Bąkiewiczowi i uczestnikom kontrdemonstracji wypominano w mediach społecznościowych i ze sceny na placu Zamkowym brak szacunku dla państwowego hymnu. Wszystko dlatego, że narodowcy przemawiali w czasie jego odśpiewania przez zwolenników opozycji. 

- Oto jak "zagłuszaliśmy" hymn Polski - ripostował Bąkiewicz. 

- Chcemy łączyć Polaków, a nie dzielić, to motyw przewodni dzisiejszej manifestacji. Bo Polska to więcej niż partie polityczne - one przeminą, a Polska zostanie - podkreślił jeden z organizatorów Marszu Niepodległości. 

Zobacz: 

Wanda Traczyk-Stawska na marszu PO do Bąkiewicza: "Milcz, głupi chamie!"

Tusk na proteście opozycji. Jego przemówienie przerywali narodowcy

Babcia Kasia zatrzymana po demonstracji w Warszawie. Ktoś rzucił w policjanta kamieniem


GW


Lubię to! Skomentuj304 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Społeczeństwo