Ziobro wytknął hipokryzję Niemcom. "Premier zyskał bardzo poważne argumenty"

PAP/Mateusz Marek
PAP/Mateusz Marek
Premier zyskał bardzo poważne argumenty do rozmowy w UE; argumenty te są silnym atutem negocjacyjnym premiera - powiedział w poniedziałek minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro odnosząc się do zapowiedzi swojego wniosku do rządu o pozwanie Niemiec przed TSUE.

Na wtorek rano w Parlamencie Europejskim w Strasburgu zaplanowano debatę "Kryzys praworządności w Polsce a prymat prawa unijnego" z udziałem m.in. premiera Morawieckiego i przewodniczącej Komisji Europejskiej Ursuli von der Leyen.

- Jesteśmy aktywni w przedstawianiu naszych racji, o czym świadczy choćby zmiana stanowiska części elit, ale tez na przykład deklaracja kanclerz Angeli Merkel o konieczności dążenia do kompromisu - mówił Szynkowski vel Sęk w TVP Info.

- Jutro dalszy tej aktywności. Myślę, że warto śledzić wystąpienie premiera, ono będzie mocno i dobitnie przedstawiało nasze racje - dodał.

Do całej sprawy odniósł się Zbigniew Ziobro, który wyjaśnił, dlaczego rozmowy mają pójść po naszej myśli.

Zobacz: 230 ton złota w zasobach NBP. Polska na 11. miejscu w Europie

Mamy pozwać Niemcy za naruszenie traktatów UE

- Wytoczenie tej sprawy niemieckim politykom obnaży hipokryzję na trzech płaszczyznach: niemieckiej, Komisji Europejskiej, a przy okazji Trybunału Sprawiedliwości UE. Skorzystajmy z tych narzędzi. Skoro niemieccy politycy mówią, że chcą się stosować do orzeczeń TSUE, to będą mieli świetną okazję - mówił Ziobro w radiowej Trójce.

W poniedziałek przed południem Ziobro zapowiedział na konferencji prasowej, że zwróci się do polskiego rządu o rozważenie podjęcia procedury prawnej pozwania Niemiec przed TSUE za naruszenie traktatów UE przez upolitycznienie sądownictwa.

Jak pisaliśmy wcześniej premier Mateusz Morawiecki we wtorek weźmie udział w debacie Parlamentu Europejskiego zainicjowanej po wyroku polskiego Trybunału Konstytucyjnego w sprawie nadrzędności konstytucji nad prawem unijnym, zaś w czwartek i piątek będzie na szczycie unijnym w Brukseli.

Zobacz: Zestaw Maty już w McDonald's! Ale nie zamówisz go na wynos...

Ziobro pytany w Trójce, czy taki wniosek do rządu w sprawie wystąpienia do TSUE wzmacnia pozycję premiera w kontekście najbliższych rozmów w UE odpowiedział, że "zdecydowanie".

- Niemcy muszą liczyć się z tym, że będą mieli problemy [...]. Premier zyskał bardzo poważne wsparcie w argumentach, że w Polsce ta debata trafiła na pierwsze strony gazet i będzie stawiana przez jedną z sił politycznych tworzących rząd, bo my będziemy się domagać, by rząd podjął w tej sprawie inicjatywę - zaznaczył Ziobro.

- Dlaczego Niemcy mają nas atakować za coś, co jest u nich standardem - dodał minister. Jak wskazał, "na argumenty, które podnosimy, strona niemiecka, czy Komisja Europejska nie ma żadnej dobrej odpowiedzi i są one bardzo silnym atutem negocjacyjnym premiera Morawieckiego".

Zobacz: Polska odpowiedź na Turów - będzie kontrola środowiskowa czeskiej kopalni w Niemczech

"Premier zyskał bardzo poważne argumenty do rozmowy"

Jak powiedział, "jeśli mówimy o praworządności, to jest ona filarem funkcjonowania UE, ale fundamentem, na którym stoi ten filar, jest zasada równości wobec prawa; [...] nie może być tak, że jest inny standard równości wobec Niemiec, a inny wobec Polski". Dlatego - jak powtórzył - "premier zyskał bardzo poważne argumentu do rozmowy".

Przed południem Ziobro mówił, że chce, by polski rząd rozważył podjęcie procedury prawnej, opartej na artykule 259 Traktatu o Funkcjonowaniu UE, który daje każdemu państwu prawo do wytoczenia pozwu wobec innego państwa UE, jeżeli są ku temu istotne podstawy traktatowe.

- Chcę użyć narzędzia, która daje świetną okazję, żeby pokazać, o co tu naprawdę chodzi, o co toczy się gra - zaznaczył po południu w radiu.

Ocenił, że "tego rodzaju wniosek przeniósłby dyskusję z tłumaczenia się Polski i Polaków, że nie jesteśmy wielbłądem i nie mamy garbu, na ogródek niemiecki, bo to Niemcy musieliby wyjaśnić, jak to jest, że skoro piętnują jakiekolwiek związki polityki z procesem wyboru sędziów, to ich system jest skrajnym modelem przykładu udziału wyłącznie polityków".

Minister zaznaczył, że byłaby to też m.in. okazja do testu dla obiektywizmu TSUE. Ziobro dodał, że jest przekonany, że sąd ten "tego testu nie przejdzie".

Zobacz: Prezydent Czech jest tak chory, że nie może dalej pracować

Patryk Jaki

Do sprawy odniósł się również Patryk Jaki w swoim wpisie na Facebooku.

"Polska powinna złożyć wniosek do TSUE o kary dla Niemiec. To test zarówno dla Niemców, jaki i całej UE czy projekt europejski opiera się jeszcze na zasadzie równości i na traktatach. Czy tylko na politycznej woli silniejszego. 

Niemcy od wielu lat atakują i tym samym paraliżują polskie reformy sądownictwa stawiając im zarzut upolitycznienia. Kiedy polski TK wprost zakazał instytucjom unijnym ingerencję w nasze reformy, to politycy niemieccy pierwsi ruszyli z atakiem na to orzeczenie. To politycy niemieccy wymyślili procedury odbierania Polsce należnych funduszy, które dziś bezprawnie nie są wypłacane. 

Czas powiedzieć dość. Trzeba to powiedzieć dlatego, ze arogancja Niemiec w tym obszarze jest wybitna" - pisze.

"Dzisiaj Minister Zbigniew Ziobro obnażył całą operację, pokazał na faktach, że jeśli ktoś ma się w UE tłumaczyć z upolitycznienia sądownictwa, to właśnie Niemcy. Dlatego Polska powinna złożyć wniosek do TSUE o kary dla Niemiec. 

To test zarówno dla Niemców, ale i organów UE czy będą umiały stosując te same kryteria podważyć niemiecką konstytucją, a przede wszystkim czy Niemcy sobie nagle nie przypomną, że ich TK już dawno orzekał o nadrzędności niemieckiej konstytucji w sprawach sądownictwa. Jestem pewny, że rozpocznie się nieprawdopodobna prawna ekwilibrystyka sprowadzająca się do stwierdzenia, że Niemcy to wyższa kultura prawna i polityczna" - dodaje.

" target="_blank">

WP

Czytaj dalej:

Lubię to! Skomentuj91 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka