"Premier jasno wyjaśnił, jakich kompetencyjnych granic nie może przekraczać UE"

PAP/EPA/RONALD WITTEK / POOL
PAP/EPA/RONALD WITTEK / POOL
"Morawiecki jasno i precyzyjnie wyjaśnił, jakich kompetencyjnych granic nie może przekraczać Unia Europejska" - uważa europosłanka Izabela Kloc (PiS). "Nie będziemy chłopcem do bicia. Chcemy pokazać, że po naszej stronie są fakty" - mówi europoseł Ryszard Czarnecki (PiS).

Czarnecki podkreśla, że szefowa KE Ursula von der Leyen może podziękować koledze partyjnemu, liderowi EPL Manfredowi Weberowi, który podczas wtorkowej debaty w PE w Strasburgu wspomniał o prezydencie Rosji Władimirze Putinie.

- Jak reakcja, to kontrreakcja, no bo jak mowa o Putinie, to premier Morawiecki przypomniał, że jeśli ktoś z Putinem operuje, to są to Niemcy poprzez Nord Stream 2. Jak ktoś chce retorykę wojenną, to bardzo proszę, jesteśmy gotowi. Myślę, że to jest wstęp do tego, co będzie działo się pojutrze na posiedzeniu Rady Europejskiej. [...] Wierzymy, ze będzie to bardziej merytoryczna, mniej emocjonalna dyskusja niż dziś - powiedział.

Polski premier zaskoczył uczestników

Jego zdaniem polski premier zaskoczył uczestników debaty cytatami z uzasadnień orzeczeń TK w innych krajach.

- Wszyscy myśleli, że to polski TK, a to orzeczenia trybunałów z innych krajów, albo orzeczenia polskiego TK z roku 2005 i roku 2010. Nie będziemy chłopcem do bicia. Chcemy pokazać, że po naszej stronie są fakty. Odrzucamy hipokryzję niektórych liderów UE, odrzucamy podwójne standardy, że wolno coś Niemcom, Francji czy Hiszpanii, ale nie nam - powiedział. Dodał, że ważne jest jednak uzyskanie konsensusu jeśli chodzi o unijne środki.

Europosłanka Izabela Kloc powiedziała po debacie, że wbrew temu, co mówi opozycja, Polska liczy się w Unii Europejskiej i to bardzo.

Zobacz: 230 ton złota w zasobach NBP. Polska na 11. miejscu w Europie

- Gdyby było inaczej, premier Mateusz Morawiecki nie byłby słuchany z taką uwagą w Parlamencie Europejskim. Tam wiedzą najlepiej, że jeśli ktoś może dać sygnał do reformy Unii Europejskiej to tylko Polska. Za nami mogą pójść inni, a tego Bruksela boi się bardziej niż wszystkich kryzysów świata. Premier Mateusz Morawiecki jasno i precyzyjnie wyjaśnił do czego mają prawo kraje członkowskie, a jakich kompetencyjnych granic nie może przekraczać Unia Europejska. Jego wystąpienie było rzeczowe, mądre, a przede wszystkim inne od zideologizowanych i infantylnych przemów, do jakich przyzwyczaili nas unijni celebryci - zaznaczyła.

"Przemówienie Morawieckiego wywołało u niektórych ból głowy"

- Przemówienie Mateusza Morawieckiego przed Parlamentem Europejskim u niektórych wywołało ból głowy, ale innym dało nadzieję. Bezprecedensowy atak na Polskę zaczyna bowiem przynosić odwrotny skutek. W Europie budzą się głosy solidarności, ale i przestrogi, że Bruksela może zorganizować podobną nagonkę na kolejne kraje, dopóki sobie wszystkich nie podporządkuje. Już teraz widać, że na to nie będzie zgody - powiedziała europosłanka - Poza Emanuelem Macronem, wszyscy liczący się kandydaci na prezydenta Francji poparli wyrok polskiego Trybunału Konstytucyjnego. Wybory odbędą się w kwietniu przyszłego roku. Sondaże nie pozwalają spać spokojnie Macronowi. Jeśli w drugim co do znaczenia kraju Unii Europejskiej wygrają konserwatyści, centralistyczne plany Brukseli wezmą w łeb. Dosyć nieoczekiwanie przed eskalacją konfliktu z naszym krajem przestrzega też sama Angela Merkel. To dobrze, choć szkoda, że przebudziła się tak późno. Odchodząca kanclerz Niemiec w rozmowie z premierem Belgii Alexandrem De Croo powiedziała wprost, że nadszedł czas, aby omówić z polskim rządem sposoby przezwyciężenia obecnych trudności - dodała Kloc.

WP

Czytaj dalej:

Lubię to! Skomentuj85 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka