Zmiany w rządzie. „To oczywiste, że premier stracił”

Fot. PAP/Mateusz Marek
Fot. PAP/Mateusz Marek
Zmiany ministrów służyć mają przede wszystkim zdynamizowaniu wizerunku rządu, który to wizerunek nie był najlepszy. Rząd nie zyskuje w sondażach. A dzieje się tak choćby dlatego, że w ostatnim czasie wszedł w mocny spór z Unią Europejską. Tymczasem polskie społeczeństwo jest bardzo mocno prounijne. Dotyczy to również zwolenników Zjednoczonej Prawicy – mówi Salonowi 24 prof. Wawrzyniec Konarski, politolog, rektor Akademii Biznesu i Finansów Vistula.

Rekonstrukcja rządu trwa w najlepsze, znamy już nazwiska nowych ministrów. Czemu zmiany te mają służyć?

Prof. Wawrzyniec Konarski: Ja nie używam pojęcia „rekonstrukcja rządu”. Ponieważ rekonstrukcja pod kątem semantycznym to odbudowa czegoś, co się zawaliło. Tu mamy do czynienia z reorganizacją rządu. A służyć ma ona przede wszystkim zdynamizowaniu wizerunku rządu, który to wizerunek nie był najlepszy. Rząd nie zyskuje w sondażach. A dzieje się tak choćby dlatego, że w ostatnim czasie wszedł w mocny spór z Unią Europejską. Tymczasem polskie społeczeństwo jest bardzo mocno prounijne. Dotyczy to również zwolenników Zjednoczonej Prawicy, którzy także w większości są do Unii Europejskiej nastawieni pozytywnie. Korzystają z dopłat unijnych. I ludzie ci teraz odczuwają silny dyskomfort w związku z polityką władz wobec UE.

Przeczytaj też:

Lotto zagra w kosza o medal w Paryżu

Dlaczego banki centralne inwestują w złoto? NBP wyjaśnia

I reorganizacja rządu, wymiana ministrów ma to zmienić?

Ma pokazać, że są możliwe zmiany także w ramach elity pisowskiej. I, że „ławka rezerwowa”, nie jest tak krótka, jak to się przedstawia. Jednak zmiany są robione w ramach tych samych ludzi, którzy przechodzą z ministerstw do ministerstw. Więc w gruncie rzeczy ta ławka jest krótka, choć rządzący chcą to przedstawić zupełnie inaczej.

Ludzie, którzy awansują, są spoza frakcji premiera. Czy racje mają ci, którzy twierdzą, że Mateusz Morawiecki stracił na tym sporze z Unią?

Oczywiście, że stracił. Nie potrafił być pragmatyczny. Nie umiał przekonać parlamentarzystów europejskich, którzy pochodzą z wyborów powszechnych. A więc reprezentują swoje środowiska, a wyrażając ostre zdanie o polskim rządzie wyrażają też w jakimś sensie zdanie swoich wyborców. Mateusz Morawiecki sobie w Parlamencie nie poradził i w jakimś sensie nie wykonał polecenia partii.

Premier słabnie. W ramach koalicji mamy PiS, Solidarną Polskę, ale też nowych koalicjantów – Republikanów Adama Bielana, wreszcie pojedynczych posłów, którzy są konieczni, aby utrzymać większość w Sejmie. Symbolicznym przykładem jest ministerstwo sportu, które nie tak dawno zostało zlikwidowane. Teraz je odtworzono. Jak długo będą przeprowadzane kolejne reorganizacje?

Tu odpowiedź jest w sumie dość prosta. To sklejanie większości, chęć robienia wrażenia, że ten rząd jest zwarty trwać będzie tak długo, jak długo funkcjonować źle będzie opozycja. Jest ona dziś strukturą w dalszym ciągu kłócącą się, nie mającą chęci się nawzajem wspierać. A poza tym jej poszczególne ogniwa słabną. PSL nie jest w stanie zaoferować niczego nowego, ani pod względem programowym, ani personalnym. Zdecydowanie bardziej wyrazisty niż Władysław Kosiniak-Kamysz wydaje się wicemarszałek Sejmu, Piotr Zgorzelski. Z kolei Donald Tusk, który wrócił do polskiej polityki uzyskał owszem silny mandat. Ale istotne jest nie to, jak jest postrzegany przez szeregi Platformy. Ale to, w jakim stopniu ta pozycja przełoży się na wsparcie potencjalnych koalicjantów. Reasumując – ten rząd będzie w stanie kleić się tak długo, jak długo opozycja nie będzie w stanie zewrzeć własnych szeregów.

Przeczytaj też:

Kaczyński: Rosja chce odbudować imperium, trzeba wzmocnić polską armię

Nowe porządki w wojsku. Służba będzie mogła być aktywna i pasywna

Szef MON: współpraca z nauką i przemysłem przyspieszy modernizację wojska

Marsz Niepodległości przejdzie ulicami Warszawy. Jest decyzja wojewody



Lubię to! Skomentuj24 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka