Brytyjczycy wyśmiewają wystąpienie Johnsona. Dziwne dźwięki i przemowa o Śwince Peppie

Boris Johnson pogubił się w trakcje przemowy. PAP/EPA/NEIL HALL / POOL
Boris Johnson pogubił się w trakcje przemowy. PAP/EPA/NEIL HALL / POOL
Niemal cała brytyjska prasa wyśmiewa przemówienie premiera, podczas którego zaczął wydawać dziwny dźwięk, pogubił kartki i aby wybrnąć z sytuacji zaczął opowiadać o wizycie w... parku rozrywki Świnki Peppy.

Premier mówił o Śwince Peppie

Niemal cała brytyjska prasa wyśmiewa poniedziałkowe przemówienie premiera na konferencji CBI, gdy pogubił się on w notatkach na około 30 sekund, a następnie zapytał uczestników, czy byli w parku rozrywki Świnki Peppy, którą przywołał jako przykład brytyjskiej kreatywności, porównał swój 10-punktowy plan "zielonej rewolucji" w gospodarce do dekalogu, a siebie do Mojżesza, jak również przekonywał, że samochody elektryczne "ruszają ze świateł miejsca szybciej niż Ferrari", naśladując przy tym dźwięk silników samochodowych.

Johnson zapytany o wystąpienie podczas konferencji, odpowiada, że „wypadło dobrze”.

Czytaj też:Polacy nie są zadowoleni z obecnego rządu. Poparcie niższe niż kiedykolwiek


Media: przemówienie Johnsona tak chaotyczne jak jego rządy

Johnson znany jest wprawdzie z barwnego języka, ale tym razem - jak piszą m.in. "The Times" i "The Guardian" - nawet wielu posłów Partii Konserwatywnej uważa, że przesadził, i pyta, czy premier nadal ma kompetencje i zaangażowanie konieczne do kierowania krajem i partią - zwłaszcza że ostatnie dwa-trzy tygodnie w działaniach rządu były w powszechnym odbiorze równie chaotyczne.

Najpierw pojawiła się bardzo źle rozegrana - co później przyznał sam Johnson - sprawa złamania przepisów lobbingowych przez konserwatywnego posła Owena Patersona, którego partia próbowała bronić przed postępowaniem dyscyplinarnym. Później było wycofanie się z części sztandarowej inwestycji infrastrukturalnej - budowy szybkiej kolei HS2 z Londynu na północ Anglii - oraz budząca duże kontrowersje reforma systemu opieki społecznej. Poza tym wszystkim jest jeszcze problem nieustającego napływu nielegalnych imigrantów przez kanał La Manche, czego rząd - mimo zapowiedzi - cały czas nie może zatrzymać, przy czym dla wielu konserwatywnych wyborców sprawa migracji jest priorytetem.

Cytowany przez "Guardiana" jeden z byłych członków rządu mówi, że wewnątrzpartyjny wniosek o wotum nieufności wobec Johnsona na razie - póki sondaże są niezłe - jest mało prawdopodobny, ale jeśli się one pogorszą w miarę zbliżania się wyborów, nie można tego wykluczyć. Z kolei "The Times" cytuje źródło rządowe, które przyznaje, że na Downing Street narasta nerwowość i poczucie, że premier musi się wziąć w garść.

Czytaj dalej:

KJ


Lubię to! Skomentuj7 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka