Tusk reaguje na publikację o wypadku Szydło. "Zrobili tak całej Polsce!"

Sebastian Kościelnik w otoczeniu polityków PO - Rafała Trzaskowskiego i Borysa Budki. Fot. arch. PAP
Sebastian Kościelnik w otoczeniu polityków PO - Rafała Trzaskowskiego i Borysa Budki. Fot. arch. PAP
"Gazeta Wyborcza" opublikowała wyznania skruszonego byłego oficera BOR i SOP, który ochraniał kolumnę Beaty Szydło w czasie wypadku w Oświęcimiu cztery lata temu. Z jego opowieści wynika, że przejazd z VIP-em nie zastosował sygnalizacji dźwiękowej. Donald Tusk podzielił się swoimi spostrzeżeniami w tej sprawie.

- Doprowadzili do katastrofy, winę zrzucili na ofiarę, niszcząc jej życie, cały czas kłamali i zmuszali innych do kłamstw, byle uniknąć odpowiedzialności. Zrobili tak całej Polsce, nie tylko Sebastianowi z seicento - napisał lider PO Donald Tusk. 

 

Zobacz: Były oficer BOR kłamał ws. wypadku z Szydło? Nowe doniesienia po czterech latach

Były premier odniósł się w ten sposób do publikacji Wojciecha Czuchnowskiego, który zarzucił Beacie Szydło i rządowi kłamstwo ws. oficjalnej wersji na temat wypadku w Oświęcimiu. - Nie mogłem dłużej z tym żyć - zwierzył się "Gazecie Wyborczej" Piotr Piątek, były oficer BOR. 

Ówczesny ochroniarz Beaty Szydło zdradził, że on i jego koledzy składali w sądzie fałszywe zeznania. - Za każdym razem, gdy jeździłem do domu pani premier, nie włączaliśmy syren. Jechaliśmy po cichu, żeby nie wzbudzać sensacji - powiedział Piątek. – Żeby ludzie nie widzieli, że władza "się wozi i panoszy" – dodał. - Chcąc dalej pracować i awansować musiałem mówić to, co reszta - zaznaczył emerytowany funkcjonariusz. 

Proces ws. wypadku rozpoczął się w połowie października 2018 r. Na pierwszej rozprawie Kościelnik odmówił składania wyjaśnień. Sędzia odczytała jego wcześniejsze zeznania, w tym pierwsze, krótko po wypadku, gdy przyznał się do zarzutu nieumyślnego spowodowania wypadku. Później nie poczuwał się do winy. W sumie w procesie przesłuchano kilkadziesiąt osób, w tym Beatę Szydło. Część rozpraw w toku procesowym odbyła się za zamkniętymi drzwiami. 

Obrona Kościelniaka dążyła do uznania funkcjonariuszy za współwinnych w kolizji. Po groźnym incydencie na drodze w Oświęcimiu, Beata Szydło i Sebastian Kościelnik spędzili kilka dni w szpitalu. Uczestnik wypadku został uznany przez sąd winnym, ale uniknął kary. Obrona wniosła o apelację od wyroku, trwa postępowanie w drugiej instancji. Kościelnik nie ukrywa sympatii politycznych - wspierał w kampaniach PO, kandydatkę na prezydenta Małgorzatę Kidawę-Błońską, a później Rafała Trzaskowskiego, gdy rywalizował z Andrzejem Dudą.  

Więcej: 

Odkryliśmy tajemnicę lidera Agrounii! Skąd się wzięły słowa o "wieśniaku"?

Dziś 85. urodziny papieża Franciszka. Orędownika Kościoła ubogiego

Pilny komunikat PKN ORLEN. Chodzi o nasze bezpieczeństwo


GW


Lubię to! Skomentuj112 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka