Bojkot Cejrowskiego po jego słowach o wojnie i Putinie. Dyrektor teatru nie miał wyjścia

Wojciech Cejrowski w programie "Boso przez swiat", fot. TVP
Wojciech Cejrowski w programie "Boso przez swiat", fot. TVP
Dyrektor Teatru Jaracza w Łodzi Marcin Hycnar ugiął się pod presją protestów i odwołał występ Wojciecha Cejrowskiego. Jeszcze dwa dni temu podróżnik i autor telewizyjnych programów chwalił się, że prawie wszystkie bilety są wyprzedane.

Cejrowski miał wystąpić w teatrze

11 marca Wojciech Cejrowski miał wystąpić ze swoimi stand-upami "Ale Meksyk" oraz "Prawo Dżungli" na scenie Teatru imienia Stefana Jaracza w Łodzi. Część mieszkańców Łodzi postanowiła zbojkotować imprezę. W sieci pojawiły się apele do dyrekcji teatru o anulowanie występu. Opublikowano również petycję:

"Wyrażamy swój głęboki sprzeciw wobec informacji, że Teatr im. Stefana Jaracza - najstarszy łódzki teatr, instytucja doskonale rozpoznawalna w całej Polsce - udostępnia swoją scenę znanemu ze skrajnie homofobicznych i ksenofobicznych wypowiedzi Wojciechowi Cejrowskiemu. Wyjątkowo haniebny jest fakt, że występ ten ma odbyć się w czasie wywołanej przez Rosję wojny w Ukrainie, a jeszcze kilka dni temu Wojciech Cejrowski usprawiedliwiał decyzję Władimira Putina o wkroczeniu rosyjskich wojsk na teren niepodległej Ukrainy. Nie zgadzamy się na mowę nienawiści w instytucjach kultury. Żądamy od dyrekcji Teatru im. Stefana Jaracza w Łodzi, by jak najszybciej odwołała występ Cejrowskiego" - czytamy w treści petycji.

Szokujące słowa o wojnie

Chodziło o wywiad Cejrowskiego dla radia Wnet. Podróżnik pojawił się w audycji, w której przekonywał, że „na wojnie bardziej zależy Bidenowi niż Putinowi”. – Putin może najedzie albo nie najedzie, być może uderzy, żeby pasowało to do tej koncepcji lansowanej przez Zachód. Natomiast na tej wojnie strasznie zależy koncernom zbrojeniowym amerykańskim, bo Trump wygasił konflikty, więc nie ma dokąd sprzedawać towaru. Demokratom też zależy na wojnie, bo wtedy słupki idą w górę. Bidena większość nie popiera, to trzeba coś z tym zrobić, no więc może wojna... - mówił. Właśnie te słowa wywołały burzę.

Teatr bał się kar finansowych

Dyrektor teatru Marcin Hycnar początkowo nie chciał zrywać kontraktu z Cejrowskim.

"Po serii skandalicznych wypowiedzi pana Cejrowskiego dotyczących ataku rosyjskiej armii na niepodległe terytorium Ukrainy, od razu podjąłem próbę odwołania przedsięwzięcia - zanim jeszcze sprawa zaczęła być komentowana w przestrzeni publicznej. Niestety, kary finansowe grożące Teatrowi za niewywiązanie się z umowy okazały się potencjalnie druzgocące dla funkcjonowania instytucji, a w obecnej sytuacji Teatr nie może sobie na nie pozwolić. Dlatego, po konsultacjach z prawnikami i stroną przeciwną, zaprzestałem dalszych działań ws. odwołania wydarzenia" - napisał w oświadczeniu.


Tego samego dnia Cejrowski informował, że wszystkie występy się odbędą, a w Łodzi zostały tylko "resztki bilecików".

Niespodziewana wolta dyrektora

Ale dziś, w dniu występu, okazało się, że nie będzie ani stand-upu "Ale Meksyk", ani "Prawa dżungli". Na stornie teatru na Facebooku, pojawił się nowy komunikat, bardzo lakoniczny, informujący tylko o odwołaniu przedstawień:

Wojciech Cejrowski nie odniósł się jeszcze do decyzji dyrektora Teatru im. Jaracza w Łodzi.

ja

Czytaj także:

Lubię to! Skomentuj202 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Kultura