Polacy mają format
Dirk Schuemer z "Die Welt" wspomniał w swoim artykule m. in. podróż do Mateusza Morawieckiego i Jarosława Kaczyńskiego do Kijowa. Według niego to odpowiedni moment na "zrewidowanie" opinii o polskim wicepremierze.
— Cóż to był za tydzień: Karl Lauterbach, niemiecki minister zdrowia, ponownie walczy z wirusem, w Berlinie znów przestała działać administracja, tymczasem Polacy pokazali, że mają format. Pociągiem do Kijowa pojechał nota bene także Jarosław Kaczyński - człowiek często w Europie karcony. Czy nie nadszedł czas na zrewidowanie niektórych opinii? — pisze Schuemer w weekendowym wydaniu "Die Welt".
Zobacz też:
- 25. dzień wojny Rosji i Ukrainy. [RELACJA]
- Klęska kadyrowców na Ukrainie. Wielu zginęło, reszta musiała uciekać
Napływ uchodźców
— Przemyśl, duma armii austriackiej w I wojnie światowej, stał się najważniejszym adresem dla ukraińskich uchodźców. Miasto jest pełne polskich wolontariuszy, którzy rozdzielają pomoc. Granica wschodnia jest dla Ukrainy codzienną transfuzją krwi — podkreśla Schuemer. Zdaniem publicysty Niemcy mogliby zrobić dużo więcej w celu pomocy Ukrainie, ale nie chcą.
Doceniona podróż do Kijowa
Schuemer wyraził podziw dla odważnej decyzji o podróży do Kijowa delegacji z Polski, Czech i Słowenii. Według niego była ona "nie tylko aktem politycznej odwagi".
— Wysoko postawieni działacze nie zadowolili się studiowaniem map zza biurek. Pełny szacunek! Na zdjęciach prasowych widać też 72-letniego Jarosława Kaczyńskiego, z uszczypliwymi komentarzami, że jest z powodu restrykcyjnej polityki migracyjnej osobą kontrowersyjną — oznajmił Schuemer w "Die Welt".
— Można myśleć, co się tylko chce, o podejściu Kaczyńskiego do UE, gejów czy opozycji politycznej, ale obecnie Polska, także pod egidą Kaczyńskiego wykonuje główną pracę przy przyjęciu, zakwaterowaniu i zaopatrzeniu milionów uchodźców wojennych — czytamy.
Zaznaczono, że w Niemczech administracja i policja graniczna ciężko poradziły sobie raptem z kilkudziesięcioma tysiącami uchodźców.
Szacunek do Polski
W artykule publicysta podkreślił, że delegacja do Kijowa odbyła się w samym środku walk.
Schuemer zaznaczył, że wojna w Ukrainie "byłaby być może dobrą okazją do zakończenia karcenia Polski, co stało się już modą". , Jego zdaniem Polacy "tak jak w 1939 czy też w 1980/1981 znów nadstawiają własne głowy za wolność nas wszystkich i za godność Europy, a tym samym ponoszą większe ofiary niż Niemcy".
— W Pradze i Budapeszcie, tak jak w Warszawie, dobrze wiedzą, jak to jest, gdy ulicami toczą się sowieckie czołgi — dodano.
RB
Czytaj dalej:
- Cenny skalp Sił Zbrojnych Ukrainy. Rosja traci wysokiego rangą kapitana
- Aż trzy rosyjskie śmigłowce runęły. Ukraińskie siły powietrzne zwracają uwagę na jedno
- Ekspert: Podział sceny politycznej w związku z wojną nie zniknie, ale jeszcze się umocni
- Paszteciki grozy. Ukraińska babcia mogła wykończyć rosyjskich okupantów
- CBA odpowiada Tuskowi. Służby domagają się jednego słowa od lidera PO




Komentarze
Pokaż komentarze (150)