Nieruchomości - rosyjskie enklawy w Polsce. Nie tylko Warszawa, także Gdańsk

Opuszczony kompleks budynków mieszkalnych przy ul. Sobieskiego 100 w Warszawie, 2 bm. należący kiedyś do ambasady rosyjskiej. Fot. PAP/Leszek Szymański
Opuszczony kompleks budynków mieszkalnych przy ul. Sobieskiego 100 w Warszawie, 2 bm. należący kiedyś do ambasady rosyjskiej. Fot. PAP/Leszek Szymański
Inwazja Rosji na Ukrainę przypomniała o znajdujących się w Polsce nieruchomościach stanowiących rosyjskie enklawy. Ich historia jest świadectwem trwającego dziesięciolecia uzależnienia PRL od ZSRS, niejasnych interesów oraz obaw przed przejęciem bezprawnie zajmowanej własności.

Kwatera Główna NKWD na warszawskiej Pradze

Już w 1944 r. na terenie na zachód od Bugu, opanowanym przez Armię Czerwoną, liczne instytucje sowieckie zajmowały ważne obiekty, które na dziesięciolecia znalazły się w ich rękach. W zrujnowanej Warszawie szczególnym zainteresowaniem władz sowieckich cieszyła się Praga. To tam znajdowały się najważniejsze punkty na sowieckiej mapie terroru w Polsce.

Polecamy:

Prezydent Niemiec o swojej polityce wobec Rosji i Putina: Popełniłem błędy

Polska prokuratura pomoże w wyjaśnieniu zbrodni wojennych w Buczy

W niepozornej kamienicy przy ul. Strzeleckiej 8 w latach 1944-1945 mieściła się Kwatera Główna NKWD. W piwnicach budynku więziono i brutalnie przesłuchiwano żołnierzy podziemia antykomunistycznego. Misję swoich sowieckich towarzyszy kontynuowali w tym miejscu oficerowie komunistycznej bezpieki. Śladem tamtych dni są zachowane na murach piwnicy napisy wydrapane przez Żołnierzy Niezłomnych.

Kamienica przy Targowej 68

Znacznie dłużej w rękach sowieckich pozostawała kamienica niedaleko placu Wileńskiego przy Targowej 68. W pamięci mieszkańców Pragi zapisała się jako „kamienica NKWD”. Zamieszkiwali ją żołnierze Armii Sowieckiej. W podwórzu niedostępnym dla pozostałych mieszkańców Pragi znajdował się doskonale zaopatrzony sklep. Każdego ranka przed kamienicę podjeżdżały czarne wołgi, które zabierały do szkoły dzieci sowieckich oficerów. W 1992 r., wraz wycofaniem z Polski wojsk rosyjskich, budynek opustoszał. Podobnie jak w wielu innych miejscach posiadanych przez Sowietów ze ścian wypruto wszystkie instalacje elektryczne i wodno-kanalizacyjne. Kamienica została przejęta przez miasto, ale aż do 2016 r. była zrujnowana. Do tego czasu była jednym z ulubionych obiektów eksploratorów opuszczonych budynków.

"Prywatny folwark" oficerów armii sowieckiej

Obiekty rosyjskie stały się na początku lat dziewięćdziesiątych „prywatnym folwarkiem” administrujących nimi oficerów armii rosyjskiej. „Jednostki Armii Radzieckiej podejmują na szeroką skalę nielegalną wyprzedaż mienia ruchomego na rzecz pojedynczych obywateli polskich, różnego rodzaju spółek i przedsiębiorstw. Ponieważ transakcje prowadzone są po bardzo niskich cenach [...], kupujący na tych operacjach zarabiają setki milionów złotych nie płacąc do Skarbu Państwa ani podatku obrotowego, ani opłat celnych” – pisał gen. Zdzisław Ostrowski, pełnomocnik Rządu Rzeczypospolitej Polskiej ds. Pobytu Wojsk Radzieckich w Polsce w liście do wicepremiera Leszka Balcerowicza. Informacje przekazywane rządowi przez Urząd Ochrony Państwa wskazywały na coraz silniejsze powiązania rodzącego się zorganizowanego świata przestępczego z rosyjskimi służbami specjalnymi. Mimo dewastacji posiadanych przez siebie majątków podczas negocjacji ze stroną polską Rosjanie domagali się wynagrodzenia za pozostawiony majątek.

Sowieckie sfery w Polsce przetrwały PRL

Kres istnienia systemu komunistycznego w Polsce nie był równoznaczny z końcem istnienia „sowieckich stref”, uprzywilejowanych w stosunku do obowiązującego polskiego prawa. Rosjanie mieli nadzieję na utrzymanie w swoim posiadaniu terenów baz wojskowych oraz innych obiektów w centrach polskich miast. Kontrowersje wokół odszkodowań, które Polska miała wypłacić Rosji, doprowadziły do wysunięcia przez Kreml „kompromisowej” propozycji dotyczącej przyszłości sowieckiego majątku. Na początku 1992 r. Rosja zrzekała się wszelkich roszczeń, ale „za cenę” powołania polsko-rosyjskich przedsiębiorstw mających siedzibę w dawnych bazach sowieckich lub w innych obiektach rozsianych w Polsce. 51 proc. udziałów miało się znaleźć w rękach polskiego skarbu państwa, a 49 proc. Federacji Rosyjskiej. „Obie strony stworzą sprzyjające warunki do powstania na części obiektów armii ZSRR wspólnych przedsiębiorstw polsko-rosyjskich” – głosił jeden z punktów traktatu polsko-rosyjskiego, o którym wiosną 1992 r. dyskutowano w MSZ i Kancelarii Prezydenta RP. O zapisach tych nie wiedział premier Jan Olszewski. Rząd dowiedział się o planach prezydenta dopiero, gdy Lech Wałęsa był już w Moskwie. W proteście przesłano tam szyfrogram. Ostatecznie zapis dotyczący przedsiębiorstw polsko-rosyjskich nie znalazł się w podpisanym tekście.

Ostatnia sowiecka jednostka bojowa opuściła Polskę 28 października 1992 r. W latach 1990-1992 z Polski wyjechało 90 tys. obywateli dawnego ZSRS. Historyczny moment wycofania się sił rosyjskich z Polski nie oznaczał bezpośrednio ograniczenia stanu posiadania państwa rosyjskiego wyłącznie do kilku siedzib przedstawicielstw dyplomatycznych.

Rosyjskie nieruchomości w polskich miastach

Pod koniec lat dziewięćdziesiątych rosyjskie nieruchomości w kilku miastach Polski zajmowały ok. 120 tys. m2. Wśród nich były obiekty położone w najatrakcyjniejszych punktach. „Rosja ciągle jest państwem imperialnym, realizującym politykę głównie przez działalność swoich służb wywiadu. Istnieje podejrzenie, że wiele budynków zajmowanych przez Rosjan może być wykorzystywanych do celów wywiadowczych, do działań przeciwko Polsce. Tym bardziej że nieruchomości te znajdują się w pobliżu newralgicznych instytucji naszego państwa, w sąsiedztwie budynków rządowych” – mówił w wywiadzie z tygodnikiem „Wprost” poseł AWS Marek Biernacki, ówczesny przewodniczący sejmowej Komisji ds. Służb Specjalnych. W tym samym numerze pisma informowano, że w 1992 r. minister spraw wewnętrznych Antoni Macierewicz nakazał sprawdzenie, czy siedziba MSW może być podsłuchiwana za pomocą urządzeń umieszczonych w nieodległych rosyjskich enklawach.

Lubię to! Skomentuj6 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka