Rząd chce stworzyć megabazę o Polakach. To może być niebezpieczna broń

Szmenderowiecki, CC BY 3.0 <https://creativecommons.org/licenses/by/3.0>, via Wikimedia Commons
Szmenderowiecki, CC BY 3.0 <https://creativecommons.org/licenses/by/3.0>, via Wikimedia Commons
Rząd chce stworzyć megabazę z danymi o obywatelach. Mają być tam przechowywane wszystkie dane - również te o naszym zdrowiu, zarobkach, czy wyznaniu. To pozwoliłoby na profilowanie Polaków z dużą dokładnością, inforuje Dziennik Gazeta Prawna.

Utworzenie gigantycznej bazy danych, łączącej informacje z prawie wszystkich możliwych publicznych rejestrów ma być wprowadzona zwykłym rozporządzeniem, informuje DGP.

Megabaza o Polakach - będą wiedzieć wszystko

Jak wyjaśnia "DGP", chodzi o zintegrowaną platformę analityczną, w której łączone mają być informacje zbierane przez GUS, ZUS czy NFZ z danymi z bazy PESEL czy Krajowej Ewidencji Podatników.

Dziennik przypomina, że utworzenie megabazy przewidziano w ustawie o informatyzacji działalności podmiotów realizujących zadania publiczne.

"Jednak zobowiązanie do przekazywania danych przez wiele urzędów i instytucji ma wynikać ze zwykłego rozporządzenia. A mowa także o informacjach chronionych tajemnicą – statystyczną czy lekarską. W jednym miejscu znajdą się więc dane o tym, ile zarabiamy, na co chorujemy, jakiego jesteśmy wyznania, jakie mamy wykształcenie. To zaś rodzi możliwość pełnego profilowania obywateli" - przestrzega "DGP".

Dane mogłyby zostać wykorzystane właściwie w każdym celu

Dziennik zwraca uwagę, że cele, do jakich mogą zostać wykorzystane dane, są tak ogólnie określone, "że można pod nie podciągnąć niemal wszystko". Zwraca też uwagę na to, że regulacje ograniczające prywatność muszą mieć rangę ustawy, a tu w znacznej mierze wynikać będą z rozporządzenia.

"Widząc brak gwarancji przed nadużyciami nie wierzę, że ZPA będzie wykorzystane (wyłącznie) w celu tworzenia polityki w oparciu o dane" - ocenił na Twitterze Wojciech Klicki, członek Fundacji Panoptykon.


"DGP" dotarł do krytycznego stanowiska Urzędu Ochrony Danych Osobowych na temat projektu. Jak podano, według UODO projekt rozporządzenia jest sprzeczny z podstawowymi zasadami RODO. "Podobnego zdania są wszyscy eksperci, których poprosiliśmy o opinię" - podkreśla "DGP".

Na co to?

Fundacja Panoptykon wysłała do ministra cyfryzacji pytanie o to, czy zawarło już jakieś porozumienia na wykorzystanie ZPA. W odpowiedzi napisano, że dzięki megabazie miałyby powstać analizy dotyczące:

  • alokacji środków na ochronę zdrowia i politykę społeczną (dla Ministerstwa Zdrowia),
  • ścieżek edukacyjnych dzieci i młodzieży oraz aktywizacji różnych grup absolwentów (dla Ministerstwa Edukacji i Nauki),
  • korzystania ze świadczeń społecznych oraz aktywności zawodowej i dochodów z pracy (dla Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej).

Fundacja ocenia, że jeśli dane Polaków byłyby wykorzystywane pod ścisłą kontrolą i z uwzględnieniem wszelkich zasad bezpieczeństwa i poufności, megabaza mogłaby się okazać naprawdę pomocna, jednak o nadużycia jest w tym przypadku bardzo łatwo, dlatego rozporządzenie na pewno nie powinno przejść w takiej formie, jaka jest prezentowana na dzień dzisiejszy.

WP

Czytaj dalej:

Lubię to! Skomentuj207 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka