"Admirał Makarow" jest siostrzanym statkiem rosyjskiej fregaty "Admirał Essen", który został uszkodzony przez ukraiński atak na początku kwietnia.
Jedynym argumentem, że coś stało się z rosyjskim okrętem wojennym ma być wysłanie statku ratunkowego (SPK-46150) i drona obserwacyjnego USAF.
Informację o tym, że rosyjska fregata płonie w pobliżu Wyspy Węży przekazał ukraiński polityk Ołeksij Honczarenko.
"Najbardziej soczysty cel na Morzu Czarnym"
Po zatopieniu krążownika "Moskwa" zostały już tylko trzy główne siły wodne w armii rosyjskiej. Najlepszym i najważniejszym z nich jest wspomniana nowa fregata rakietowa "Admirał Makarow".
Jak podaje Forbes, kapitan krążownika dokłada wszelkich starań, aby utrzymać go z dala od ukraińskiego wybrzeża. Wynika to z zagrożenia, że mógłby zostać zaatakowany przez pociski Neptun, które zlikwidowały "Moskwę".
Oddany do służby w 2017 roku "Admirał Makarow" jest trzecią, ostatnią i najnowocześniejszą jednostką w swojej klasie. Wszystkie trzy fregaty klasy admirała Grigorowicza należą do Floty Czarnomorskiej. Uzbrojone w 24 pociski ziemia-powietrze średniego zasięgu Buk i osiem pocisków manewrujących Kalibr, wszystkie w pionowych komórkach, fregaty mogą eskortować inne statki, a także atakować cele na lądzie. Krążownik pancerny może również na swoim pokładzie pomieścić 200 członków załogi.
Gdyby potwierdziły się informacje o zatopieniu okrętu, byłby to kolejny potężny cios dla Rosji.
MP
Czytaj dalej:
- Wywiad USA pomagał w zatopieniu krążownika "Moskwa"
- Powariowali z tym Franciszkiem
- Putin przeprosił premiera Izraela za antysemickie wypowiedzi Ławrowa
- Czy to koniec haseł do kont? Giganci pracują nad nowym systemem bezpiecznego logowania
Obejrzyj: WIBOR? Skończmy z tym szaleństwem!



Komentarze
Pokaż komentarze (60)