Ostre wystąpienie Morawieckiego w Sejmie: Nie idźcie tą drogą, nie donoście na Polskę

Premier Mateusz Morawiecki przemawia na sali obrad Sejmu w Warszawie, fot. PAP/Piotr Nowak
Premier Mateusz Morawiecki przemawia na sali obrad Sejmu w Warszawie, fot. PAP/Piotr Nowak
Premier Mateusz Morawiecki zabrał głos przed rozpoczęciem bloku głosowań, w którym posłowie będą decydować m.in. w sprawie poprawek Senatu do nowelizacji ustawy o Sądzie Najwyższym, która likwiduje Izbę Dyscyplinarną. - Nad Polską zawisła czarna, ruska chmura i dzisiaj Wysoka Izbo jest taki czas, że musimy ze sobą jak najbliżej współpracować, także przy tym bardzo ważnym głosowaniu, które jest przed nami. Potrzebujemy tej jedności - powiedział szef rządu.

Premier w Sejmie cytuje Grzegorza Schetynę

- Dzisiaj ważne głosowanie. Dlatego chciałbym Wysokiej Izbie przedstawić kto i dlaczego broni racji stanu, a kto i poprzez jakie działania szkodzi Polsce de facto. Chciałbym poruszyć to w czterech ważnych punktach - myślę, że ważnych dla wszystkich tutaj na tej sali. Powiem o sankcjach na ropę i węgiel, o tym co robimy, aby Polacy nie musieli płacić tak drogo za nośniki energii, powiem o inflacji i o Krajowym Programie Odbudowy i oczywiście o Ukrainie - rozpoczął premier swoje wystąpienie

Stwierdził, że "dzisiaj Polska jest na ustach całego świata", czego potwierdzenie uzyskuje w rozmowach z "przywódcami z całego świata". - O Polsce dawno nie mówiono tak dobrze i to we wszystkich językach świata - powiedział Morawiecki. Według niego, Polska "przeżywa festiwal Solidarności po raz drugi".

Przeczytaj: Którzy polscy europosłowie głosowali za wstrzymaniem pieniędzy z KPO dla kraju?

- Dzisiaj organizujemy dostawy broni, dzisiaj pomagamy humanitarnie, dzisiaj pomagamy uchodźcom, dzisiaj jesteśmy kluczowym elementem całej logistyki na Ukrainie czy do Ukrainy płynącej, a także aranżujemy proces sankcji, organizujemy proces sankcji - mówił. Premier podziękował Polakom za przyjmowanie i pomoc uchodźcom wojennym z Ukrainy.

- Mógłbym ten pierwszy punkt podsumować swoimi słowami, ale podsumuję słowami pana przewodniczącego (posła Koalicji Obywatelskiej, Grzegorza) Schetyny: "Polska jest na pierwszej linii frontu w pomocy humanitarnej, Polska jest na pierwszej linii polityki i Polska jest na pierwszej linii w staraniu o sankcje". Dziękujemy, panie przewodniczący. Zgadzam się w pełni z takim podejściem - powiedział Morawiecki.

Ostre uwagi pod adresem opozycji

Szef rządu mówił, że Krajowy Plan Odbudowy to program, który ma pomóc członkowskim UE wyjść z zapaści gospodarczej.

- Dzisiaj w dobie zbliżającego się na horyzoncie kryzysu globalnego, problemów z łańcuchami dostaw, produkcji, Polsce potrzebne są inwestycje i to najlepiej z grantów; Polsce potrzebna jest promocja eksportu, Polsce potrzebne są oszczędności, i wszystkie te elementy zabezpiecza KPO. We wszystkich tych elementach on jest ważny, jak również w kontekście inflacji - powiedział. Dlatego - dodał - "głosowanie za tym programem jest bardzo ważne".

- Wiem, że PO chciałaby zapewne, aby tam (w KPO) był jeden kamień milowy, taki, który by dawał wam gwarancję powrotu do władzy, ale to nie byłby dobry kamień milowy. To był by kamień młyński, taki, który Polska miałaby przy szyi i nie daj panie Boże żeby coś takie nam się przydarzyło. Niedoczekanie - powiedział Morawiecki.

Szef rządu stwierdził, że negocjacje z Brukselą ws. KPO trwały zbyt długo i niemal 100 proc. czasu poświęcono reformie wymiaru sprawiedliwości i problemom z praworządnością. - Tak, w Polsce są problemy z praworządnością, ale właśnie ze względu na to, że nie ma równego traktowania obywateli przez sądy, także dzisiaj. Dlatego jest potrzebna reforma. Przede wszystkim praworządności nie było w czasach waszych rządów i niech ten głos też usłyszy Bruksela - powiedział premier zwracając się do opozycji.

- Czy pamiętacie regułę Neumanna? Sąd zasądzi tak, jak Platforma sobie życzy. Albo pamiętacie regułę Milewskiego? Będzie sądził ten sędzia, którego wybierze ktoś z kancelarii premiera. Albo reguła Pieczkowskiego? Nie mówiąc już o strzelaniu do górników albo o brutalnej akcji "widelec". Taka była praworządność w waszych czasach - dodał.

Morawiecki zapewniał jednocześnie, że rząd "nie ustępuje przed KE". - My wypracowujemy to, co i tak zamierzaliśmy zrobić, m.in. zmiany w Izbie Dyscyplinarnej. My nie jesteśmy traktowani tak przez UE, jak do tej pory, do waszych rządów dawniej to bywało, czyli jak nie "piękna panna na wydaniu", albo gorzej - jak Rafał Trzaskowski traktuje kobiety - mówił szef rządu.

- Otóż są tam urzędnicy tacy jak Donald Tusk, którzy brali ogromne pieniądze za to, że był wróg w Brukseli. Szanowni Państwo, właśnie za co on brał te pieniądze? Chyba za działania na szkodę Polski, niestety - mówił dalej. - Ja wiem że Was boli i dręczy to, że ja zostawiłem za sobą złote trony i sto albo więcej milionów złotych. Zostawiłem to wszystko dla służby publicznej, a wasz lider zostawił zaszczytną funkcję premiera dla kasy w Brukseli i pojechał do Brukseli. Zostawił was, przyczynił się do waszej klęski - punktował opozycję premier.

Dodał, że Polska to dumny kraj i negocjowała z Brukselą jak równy z równym i "wynegocjowaliśmy jako taki kompromis".

W trakcie wystąpienia szefa rządu posłowie opozycji z ław sejmowych krzyczeli: "Drożyzna! Drożyzna".

"Nie idźcie tą drogą, nie donoście na Polskę"

Premier podczas wystąpienia zachwalał obligacje. Podkreślał, że to transparentna i propaństwowa inwestycja.

Lubię to! Skomentuj81 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka