Fatalne wieści dla mieszkańców bloków. Nowe stawki za ogrzewanie będą zabójcze

W piątek przez prezesa Urzędu Regulacji Energetyki zostały zatwierdzone nowe stawki za ogrzewanie. Źródło: wilczynscy-ogrody.pl
W piątek przez prezesa Urzędu Regulacji Energetyki zostały zatwierdzone nowe stawki za ogrzewanie. Źródło: wilczynscy-ogrody.pl
Prezes Urzędu Regulacji Energetyki zatwierdził nowe stawki za ogrzewanie. Są one rekordowe, ponieważ wynoszą od kilkudziesięciu do kilkuset procent. Wzrost przede wszystkim odczują mieszkańcy spółdzielni i wspólnot mieszkaniowych. Dodatkowo zimą może zabraknąć gazu i węgla.

Urząd Regulacji Energetyki (URE) poinformował w piątek o podwyżce cen ciepła systemowego, które wyniosą co najmniej kilkadziesiąt procent. 

Jak poinformowała money.pl Agnieszka Głośniewska, rzeczniczka URE, prezes Urzędu musiał podjąć taką decyzję, ponieważ wiele przedsiębiorstw znalazło się na progu rentowności z powodu wzrostu cen energii.

– Gdyby nowe taryfy nie uwzględniły rosnących kosztów cen i energii, mogłoby dojść do tego, że wiele spółek ciepłowniczych straciłoby płynność, i nie mogłyby dostarczać ciepła – dodała rzeczniczka. 

Trzeba będzie więcej zapłacić za czynsz 

Podniesione ceny za ciepło spowodują przede wszystkim wzrost opłat za mieszkania. Jak oczywiście wiadomo, ceny ogrzewania i energii są jednym z głównych składników czynszu. 

Problem ten dotknie około 15 mln osób, ponieważ taka liczba korzysta z tzw. ciepła systemowego dostarczanego przez przedsiębiorstwa cieplne.

Szacuje się, że w zależności od źródła ciepła, wysokość czynszu może wzrosnąć od stu do nawet kilkuset zł.

Brakuje gazu i węgla

Jak się okazuje, wzrost cen za ogrzewanie to nie jedyny problem. Mianowicie eksperci oceniają, że zimą może zabraknąć również gazu i węgla.

Marek Kossakowski, były prezes PGNiG w wywiadzie z money.pl uważa, że nasze zapasy gazu i węgla w magazynach mogą pokryć zapotrzebowanie Polski "na miesiąc z kawałkiem".

– Rząd informuje, że mamy zapełnione w ponad 90 proc. magazyny, które mogą pomieścić około 3 mld sześciennych gazu. Mówienie więc, że nie musimy się o nic martwić, jest sporym nadużyciem. W praktyce to oznacza pokrycie zapotrzebowania Polski na miesiąc z kawałkiem, w dodatku w przypadku zimy może to starczyć na krócej. Nasze roczne zapotrzebowanie wynosi około 20 mld sześciennych gazu. Mamy więc poważny problem i nie ma co do tego żadnych wątpliwości – ocenił były prezes PGNiG. 

Premier był informowany 

Według szacunków IGSPW Polsce może zabraknąć ok. 11 mln ton węgla. Prezes zarządu Izby Gospodarczej Sprzedawców Polskiego Węgla Łukasz Horbacz poinformował, że jego organizacja napisała list do premiera w tej sprawie, ale jak ocenił, nic się nie zmieniło. 

– Już nie wiadomo co jest gorsze, czy to, że ceny węgla i gazu rosną, czy że może ich zabraknąć – twierdzą rozmówcy portalu money.pl.

MP

Czytaj dalej:









Lubię to! Skomentuj156 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Gospodarka