Podwyżki za prąd. Główne koncerny energetyczne chcą podnieść taryfy jeszcze w tym roku

Czekają nas kolejne podwyżki za prąd. CC0
Czekają nas kolejne podwyżki za prąd. CC0
W styczniu główne koncerny energetyczne podniosły swoją taryfę o 37 proc. Okazuje się, że to dopiero początek i za chwilę będziemy musieli płacić jeszcze więcej za prąd. Jak ustalił businessinsider.pl, prezes Urzędu Regulacji Energetyki analizuje wnioski trzech koncernów w sprawie ponownej zmiany taryfy na sprzedaży prądu w 2022 roku.

Tauron, Enea i Energa wnioskują do prezesa URE

Od stycznia br. mogliśmy zauważyć podwyżkę za prąd. Wyniosła ona 37 proc., co oznaczało wzrost dla klientów średnio o ok. 17 zł netto miesięcznie. Okazuje się, że Tauron, Enea i Energa złożyły do prezesa URE kolejne wnioski o podwyżki taryf. Z ustaleń businessinsider.pl, skala proponowanych podwyżek sięga kilku procent.

Mimo, że Tauron, Enea i Energa przesłały wnioski, to nie wiadomo czy regulator pozytywnie je rozpatrzy. Aktualnie trwa wymiana pism między URE a koncernami. Warto dodać, że wnioskowanie o zmianę taryfy w połowie roku nie zdarza się często.

Zwiększone zapotrzebowanie na energię

Spółki, które zdecydowały się na przesłanie wniosków, swoją decyzję tłumaczą przede wszystkim zwiększonym zapotrzebowaniem na energię oraz oraz dodatkowymi mieszkańcami, którzy przybyli z Ukrainy. 

Zwykle koncerny zabezpieczają sobie zdecydowaną większość energii dla klientów rok wcześniej — najczęściej na poziomie 80 proc. zapotrzebowania. Resztę z kolei dokupują na giełdzie po aktualnych cenach, jednak te są obecnie bardzo wysokie. Stawki na TGE w kontraktach na IV kwartał tego roku przekraczają już 1650 zł/MWh, co oznacza ponad podwójny wzrost względem stycznia br., kiedy to cena wynosiła 731 zł/MWh.

Podobnie jest również przy kontraktach rocznych. W czwartek cena energii z dostawą na 2023 r. kosztowała rekordowe 1681 zł/MWh, w styczniu z kolei wynosiła ona 627 zł/MWh. Ta sytuacja może oznaczać bardzo duży wzrost rachunków za prąd w przyszłym roku, o czym mówił już w lipcu prezes Urzędu Regulacji Energetyki Rafał Gawin.

– W przyszłym roku spodziewamy się co najmniej kilkudziesięcioprocentowych podwyżek cen energii elektrycznej w zatwierdzanych taryfach. Ale trudno dziś przesądzić, jaki rząd wielkości będziemy ostatecznie mogli uznać za uzasadniony - mówił Gawin.

W 2023 czekają nas kolejne podwyżki 

Prezes URE wskazał w rozmowie z "DGP", że "obecny wzrost cen energii wynika przede wszystkim ze wzrostów cen paliw (węgiel, gaz), które są używane do produkcji tej energii". - Natomiast gros kosztów sprzedawców energii, ok. 80 proc., jest związanych z zakupem tej energii do celów odsprzedaży do odbiorców końcowych. Stąd przede wszystkim ten czynnik będzie wpływał na taryfę sprzedażową - dodał.

Podsumowując, jak wynika z opinii ekspertów, czekają nas wysokie podwyżki. Z tego też powodu sprzedawcy energii zachęcają do wdrażania działań, które pomogą zmniejszyć zużycie prądu.

— Kluczem do obniżenia zużycia energii elektrycznej w domu jest optymalne jej wykorzystanie. Często wystarczą naprawdę małe zmiany. Najłatwiejsza będzie wymiana oświetlenia na energooszczędne (LED). W nocy warto też wyłączać urządzenia AGD i RTV z trybów "stand by", ponieważ wtedy i tak pobierają energię. Kiedy kupujemy nowe sprzęty do domu, zawsze warto zwracać uwagę na klasę energetyczną urządzeń i wybierać te, które są najbardziej energooszczędne. Można też sprawdzić, czy w miejscu, gdzie mieszkamy, jest możliwe wykonanie instalacji fotowoltaicznej. Dzięki niej mamy możliwość zasilenia swojego domu energią słoneczną — mówi businessinsider.pl rzeczniczka E.ON Polska.

MP

Czytaj dalej:


Lubię to! Skomentuj45 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Gospodarka