Morawiecki przedstawił założenia budżetu na „trudne czasy”. Są niespodzianki?

Premier Mateusz Morawiecki podczas konferencji prasowej w siedzibie KPRM w Warszawie. Fot. PAP/Marcin Obara
Premier Mateusz Morawiecki podczas konferencji prasowej w siedzibie KPRM w Warszawie. Fot. PAP/Marcin Obara
Rząd prognozuje w projekcie budżetu na 2023 r. wzrost PKB w wysokości 1,7 proc., a inflację na poziomie 9,8 proc. - oświadczył premier Mateusz Morawiecki, informując we wtorek na konferencji prasowej o przyjęciu przez rząd projektu przyszłorocznego budżetu.

Założenia do budżetu na 2023 rok

Jak zaznaczył, wzrost PKB prognozowany na 2022 r. to 4,6 proc., inflacja to 13,5 proc., a nominalny wzrost przeciętnego wynagrodzenia w gospodarce narodowej 11,2 proc.

Polecamy:

Ukraińcy nabili Rosjan w butelkę. Użyli atrap

Olszański bez aresztu. Cytował Herberta i... "Śmierć wrogom ojczyzny" z zaciśniętą pięścią

– Wpływy podatkowe w wyniku uszczelnienia systemu wyniosą znacząco więcej niż w poprzednich latach i dużo więcej niż w 2015 r. - z VAT 286 mld zł, z CIT ponad 73 mld zł, a z PIT ponad 78 mld zł - nie licząc budżetów samorządów – powiedział szef rządu. 

Morawiecki podkreślił, że nominalny wzrost płac na 2023 r. zakładany jest na poziomie 10,1 proc.

Jak dodał, rząd zakłada, że referencyjna stopa procentowa w II połowie tego roku będzie wynosić 7 proc., a od IV kwartału 2023 r. zakłada się stopniowe luzowanie polityki pieniężnej.

– Dochody budżetowe zaplanowaliśmy na poziomie 604,4 mld zł. Jest to wzrost o 105 mld zł względem tego roku, a w stosunku do 2015 jest to wzrost o 110 procent – powiedział premier.


"Bezpieczeństwo dla polskich rodzin"

Jak stwierdził premier, projekt zawiera „bardzo wiele założeń i wydatków, które mają zapewnić bezpieczeństwo polskim rodzinom”.

Dochody budżetu państwa w 2023 r. zostały zaplanowane w wysokości 604,4 mld zł, wydatki na 669 mld zł, a deficyt ok. 65 mld zł - powiedział we wtorek premier Mateusz Morawiecki na konferencji, informując o przyjęciu przez rząd projektu budżetu na przyszły rok.

Na konferencji po posiedzeniu Rady Ministrów Morawiecki przekazał, że przyjęty na posiedzeniu projekt budżetu państwa na 2023 r. przewiduje dochody w wysokości 604,4 mld zł. Wydatki są zaplanowane na poziomie 669 mld zł, a deficyt budżetu - ok. 65 mld zł.

Jak mówił szef rządu, cały deficyt sektora finansów publicznych wyniesie ok. 4,2 - 4,4 proc. PKB.

"Względnie konserwatywne założenia budżetowe"

Morawiecki podkreślił, że projekt budżetu został oparty na "względnie konserwatywnych założeniach", takich, które dają przestrzeń do dodatkowego działania.

Premier wskazał, że rządowi zależy na tym, by wzmacniać bezpieczeństwo finansowe polskich rodzin. – Dlatego obniżyliśmy podatek z 17 na 12 proc., połączony z kwotą bez podatku 30 tys. zł daje dodatkowo 35 mld w portfelach Polaków. To jest pierwszy element bezpieczeństwa finansowego polskich rodzin. Drugi to wszystkie sprawy związane ze wsparciem społecznym, rodzin i seniorów – mówił szef rządu.

Zapewnił, że rząd zachowuje wszystkie dotychczasowe programy społeczne, "ale też będzie reagować w zależności od potrzeb".

Wydatki na służbę zdrowia

W roku 2023 wydatki na służbę zdrowia przekroczą 6 punktów procentowych liczonych do PKB. Obiecaliśmy to i osiągniemy ten cel, nawet go przekraczając - zapowiedział we wtorek premier Mateusz Morawiecki.

– Kiedy przejmowaliśmy stery rządów pod koniec 2015 roku, wydatki na sferę służby zdrowia wynosiły ok. 4,5 proc. do PKB – powiedział premier na konferencji prasowej po przyjęciu przez rząd projektu przyszłorocznego budżetu.

Zapowiedział, że w roku 2023 wydatki na służbę zdrowia przekroczą 6 punktów procentowych. – Obiecaliśmy, drodzy rodacy, osiągnięcie w 2023 roku 6 proc. na PKB, liczone według metodologii ustawowej, obowiązującej od lat, i osiągniemy ten cel, nawet go przekraczając na poziomie około 6,2 - 6,3 proc. do PKB – poinformował Morawiecki.

– Ale spójrzmy na to w liczbach bezwzględnych - z 77 miliardów w 2015 roku na 160 do 165 miliardów, czyli ponad podwojenie budżetu na służbę zdrowia. To jest w wynagrodzeniach lekarzy, wynagrodzeniach pielęgniarek, diagnostów, laborantów, laborantek, ratowników medycznych, w sprzęcie medycznym, modernizacji naszych szpitali, dostępności specjalistów, kształceniu nowych lekarzy – podkreślił szef rządu.

Budżet 2023. Wydatki na obronność

Na bezpieczeństwo polskich granic przeznaczymy w br. 58 mld zł, a przyszłym roku planujemy 98 mld zł - powiedział we wtorek premier Mateusz Morawiecki. Zaznaczył, że projektowany budżet na 2023 r. jest budżetem bezpieczeństwa narodowego Polski.

Premier zaznaczył, że w zaplanowanym na najbliższe dwa lata budżecie państwa zaplanowana najdalej idąca rewolucja.
– Ten rok zamkniemy budżet obrony narodowej na poziomie ok. 58 mld zł, a na przyszły rok planujemy 98 mld zł – wskazał szef rządu.

Dodał, że oprócz budżetu na regularną armię planujemy dodatkowe 30-40 mld zł na zakup uzbrojenia za granicą. – Dzięki stabilnym finansom publicznym mamy możliwość znaczącego wzmacniania armii. Jest plan zrekrutowania ok. 20 tys., nie wliczając w to Wojsk Obrony Terytorialnej – powiedział. Podkreślił, że jest to budżet bezpieczeństwa Polski.

Założenia budżetowe dotyczące obronności skomentował na Twitterze szef MON Mariusz Błaszczak. "Rekordowy budżet - ponad 94 mld zł - na Siły Zbrojne RP w 2023 roku staje się faktem. To jeden z efektów ustawy o obronie Ojczyzny. Rada Ministrów przyjęła dziś budżet na 2023 rok" - napisał polityk PiS.


Wstępny projekt budżetu - co dalej?

Zgodnie z procedurą budżetową przyjęty przez rząd wstępny projekt budżetu zostanie przekazany do zaopiniowania Radzie Dialogu Społecznego. Na uchwalenie ostatecznego projektu ustawy budżetowej na 2023 r. i przedłożenie go wraz z uzasadnieniem do Sejmu, Rada Ministrów ma czas do 30 września br.

W przyjętych w czerwcu br. założeniach do projektu budżetu na przyszły rok rząd prognozował, że wzrost PKB w 2023 r. wyniesie 3,2 proc., a inflacja 7,8 proc.

KW

Polecamy:

Ukraińcy nabili Rosjan w butelkę. Użyli atrap

Olszański bez aresztu. Cytował Herberta i... "Śmierć wrogom ojczyzny" z zaciśniętą pięścią

Posłanka Razem oszczędziła 11 złotych na bilecie. Poseł PiS kpi i zbiera cięgi

Niemcy i Francja spiskują, by wywrócić plan zaostrzenia wiz dla Rosjan

Panika w Rosji przy granicy z Ukrainą. Ludzie przerażeni wybuchami

Lubię to! Skomentuj34 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Gospodarka