Były poseł Platformy o deklaracji Tuska: Wchodzenie w spór światopoglądowy jest szkodliwe

Donald Tusk Fot. PAP/Tomasz Waszczuk
Donald Tusk Fot. PAP/Tomasz Waszczuk
Dziś głównym problemem jest zawłaszczenie państwa przez PiS. I wchodzenie w tej sytuacji w spór światopoglądowy jest szkodliwe. Ale każda partia ma prawo do podejmowania własnych decyzji, zgłaszania własnych inicjatyw. Jak rozumiem tak się stało w przypadku Platformy Obywatelskiej – mówi Salonowi 24 Paweł Zalewski, poseł Polski 2050, były poseł i eurodeputowany PO.

Były premier i lider PO Donald Tusk złożył deklarację, w której zapowiedział wsparcie dla legalnej aborcji do 12 tygodnia ciąży. Zarazem zapowiedział, że nie będzie miejsca dla polityków, mających w tej kwestii wątpliwości. Czy jesteście skłonni poprzeć takie postulaty, czy to dobre zaproszenie do budowy jednej listy wyborczej opozycji?

Paweł Zalewski: Przede wszystkim zacznijmy od tego, że w sprawie aborcji Polska 2050 chce oddać decyzję Polakom. To jest tak ważna sprawa, że decyzja jej dotycząca powinna zapaść na drodze referendum. W taki sposób, by później nie można było zmieniać tego wyniku. Bo decyzja podjęta w referendum ogólnonarodowym ma najwyższy poziom legitymacji. My zobowiązujemy się, że werdykt Polaków uszanujemy. Chcemy, aby pytania były przygotowane w panelu obywatelskim, by ich autorami byli przedstawiciele obywateli. To nasz projekt, konkretna propozycja dla Polaków.

Przeczytaj też:

Kosiniak-Kamysz w Salonie24 o słowach Tuska: Jedna lista opozycyjna jest niemożliwa

Jak w takim razie odnosicie się do deklaracji byłego premiera?

Jeśli chodzi o deklarację Donalda Tuska - nie jest ona niczym nowym. Przypomnę wcześniejszą uchwałę zarządu Platformy Obywatelskiej, wobec której, jeszcze będąc w Platformie się sprzeciwiałem. Nie tylko ja, cała grupa polityków partii. Więc to, co działo się na campusie Polska Przyszłości, o czym mówił były premier, to nie jest nic nowego. Natomiast uważamy, że dziś głównym problemem jest zawłaszczenie państwa przez PiS. I wchodzenie w tej sytuacji w spór światopoglądowy jest szkodliwe. Ale każda partia ma prawo do podejmowania własnych decyzji, zgłaszania własnych inicjatyw. Jak rozumiem tak się stało w przypadku Platformy Obywatelskiej.

Jest wielu wyborców centrum, czy nawet umiarkowanej prawicy, którzy niekoniecznie popierają Prawo i Sprawiedliwość. Ale po deklaracji Donalda Tuska mogą się poczuć zostawieni, może nawet zdradzeni. Czy traktujecie to jako szansę dla takich formacji jak PSL czy Polska 2050?

Ja nie określiłbym tego w ten sposób, że Donald Tusk kogokolwiek „zdradził”. Były premier jest liderem dużej formacji politycznej. Jak rozumiem upoważniła go ona do takich deklaracji. My natomiast jesteśmy partią umiarkowaną. Przede wszystkim zależy nam na normalnym funkcjonowaniu państwa.

Chcemy, by polskie firmy się rozwijały, klasa średnia działała, służba zdrowia miała się dobrze. Lekarze, pielęgniarki, nauczyciele zarabiali godnie. By instytucje państwa spełniały zadania, do których są powołane. By nie trzeba było dzieci wysyłać na korepetycje, ani płacić na rynku za usługi medyczne. Tak rozumiane państwo powinno być budowane poza sporem światopoglądowym. On oczywiście istnieje, ale należy go rozwiązać na drodze referendum. Dając Polakom prawo do wyboru. To nasza propozycja dla Polaków. Myślę, że bardzo ważna i przez wielu doceniana. Mamy owszem swój twardy elektorat, coraz częściej jednak jesteśmy wybierani przez byłych wyborców Platformy Obywatelskiej oraz byłych wyborców Prawa i Sprawiedliwości. I sądzę, że ta tendencja zostanie utrzymana.

Przeczytaj też:

Zaskakująca deklaracja doświadczonego polityka PO. Wszystko z powodu aborcji i Tuska

Uchwała Sejmu sprzed lat ws. reparacji. Tusk, Giertych i Miller byli za


Lubię to! Skomentuj20 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Społeczeństwo