Mroczna przeszłość policjanta. Był kibolem-nazistą, hajlował i pozował z godłem III Rzeszy

Marek M. Fot. materiały redakcyjne
Marek M. Fot. materiały redakcyjne
Ujawniamy szokującą przeszłość funkcjonariusza policji, który w latach 90. był kibolem Avii Świdnik. Marek M. był skinheadem, który afiszował się z nazistowskimi poglądami, używał faszystowskiego pozdrowienia i pozował z godłem III Rzeszy. Dzisiaj jest po drugiej stronie barykady i ściga przestępców. Również ze swojego dawnego środowiska. Po uzyskanych informacjach i pytaniach od Salon24.pl, Komenda Powiatowa Policji w Świdniku, w której służy M., podjęła czynności wyjaśniające w jego sprawie.

Historia wydaje się nieprawdopodobna. Podczas przyjęcia do policji nie zebrano informacji, z których wynika, że M. w przeszłości był aktywnym i znanym chuliganem-skinheadem w niewielkim, 40-tysięcznym Świdniku. 

Początek służby za rządów PiS

M. rozpoczął służbę w policji za pierwszych rządów PiS, który rządził w koalicji z Ligą Polskich Rodzin i Samoobroną. Od tego czasu wspinał się po szczeblach kariery, aż został aspirantem sztabowym w Komendzie Powiatowej Policji w Świdniku (na ten stopień mianuje komendant wojewódzki). Wyższym stopniem jest podkomisarz. Marek M. nie chodzi w mundurze, bo jest detektywem zespołu operacyjno-rozpoznawczego, pracującym w wydziale kryminalnym. Zajmuje się m.in. rozpracowywaniem środowiska tzw. pseudokibiców, co jest istotne w tej opowieści. 

M. został przyjęty do służby w 2007 roku, co oznacza, że przepracował w policji już 15 lat i może przejść na emeryturę. PiS w trakcie swoich rządów zmienił przepisy i obecnie policjantom przysługują świadczenia emerytalne dopiero po 25 latach służby. Chyba, że rozpoczęli pracę przed 2013 rokiem. Z naszych nieoficjalnych ustaleń w policji wynika, że M. nie złożył dotychczas wniosku o przejście na emeryturę. 

Szokujące fotografie policjanta

Nie znamy jeszcze finału wewnętrznego postępowania policji w sprawie Marka M., które wszczęto w KPP w Świdniku po naszej interwencji. Chodzi o ujawnione przez nas zdjęcie, na którym m.in. Marek M. wykonuje rzymski salut i trzyma flagę z godłem III Rzeszy. Zostało ono wykonane w latach 90., przed wyjazdem na jeden z meczów Avii Świdnik. Salon24.pl rozmawiał z mężczyznami, którzy byli wówczas w tej grupie. 

image
Marek M "hajlujący" z innymi kibolami. Dziś jest funkcjonariuszem policji

- Znam M. osobiście, bo wszyscy byliśmy kibicami Avii w tamtym okresie. Nie wszyscy byli jednak tak skrajnymi skinheadami jak M. W tamtych latach łączyły nas głównie mecze, a nie poglądy polityczne - mówi Salon24.pl informator, który był w trakcie robienia tego zdjęcia. Z obawy o swoje bezpieczeństwo, nasze źródło zastrzegło swoją anonimowość. 

image
"Rzymski Salut" Marka M


Wyjaśnijmy, kim są skinheadzi. Historia tego ruchu zrodziła się w środowiskach robotniczych. Część skinheadów dała się porwać skrajnie nacjonalistycznej ideologii. Niektórzy skinheadzi wygłaszają hasła faszystowskie (ich świętem są urodziny Adolfa Hitlera), prześladują ludzi innej narodowości, o innym kolorze skóry i innej wiary (szczególnie Żydów). Na fotografii M. trzyma godło III Rzeszy, czyli jednego z symboli państwowych nazistowskich Niemiec w latach 1935–1945. Na innych zdjęciach M. wykonuje tzw. salut rzymski. Nie był to więc jednorazowy wybryk. Nasi informatorzy twierdzą, że jest też fotografia z nazistowskiego obozu koncentracyjnego w Majdanku, na którym m.in. M. ma wykonywać faszystowskie pozdrowienie. Właściciel zdjęcia nie zgodził się na jego udostępnienie mediom. 

Skontaktowaliśmy się z drugą osobą, która na fotografii trzyma flagę z godłem III Rzeszy. 

- Nie rozmawiam na temat przeszłości mojej ani moich kolegów - uciął nasze pytania mężczyzna (imię i nazwisko do wiadomości redakcji). Nie chciał komentować sytuacji i po chwili zablokował w mediach społecznościowych autora artykułu. 

Aktywny kibol

Przed wstąpieniem do policji Marek M. miał pracować na terenie Wytwórni Sprzętu Komunikacyjnego „PZL-Świdnik” SA (dawniej WSK Świdnik), przedsiębiorstwa zajmującego się produkcją samolotów i śmigłowców. Był zatrudniony przez zewnętrzną firmę, która zajmowała się ochroną terenu. - Był strażnikiem na bramie, który wpuszczał pracowników na teren zakładu - opowiada osoba, która zna M. i pracowała z nim w WSK PZL. 

Inny, były kolega M. z kibicowskich czasów: - To nie był cichy, grzeczny chłopak, tylko chuligan, skinhead. M. regularnie jeździł na wyjazdy i brał aktywny udział w kibicowskim życiu. Nie był przypadkowym człowiekiem z trybun. Miał renomę, znał go każdy - opowiada nasz informator. - M. jeździł też na różne koncerty skinowskie, nawet dostał nożem w plecy po koncercie w Lublinie. 

Marek M. często bywa na domowych meczach Avii jako obstawa lokalnych kibiców. Nie zajmuje się tylko rozpracowywaniem środowiska kiboli, ale akurat w tym jest skuteczny ze względu na swoją przeszłość. 

- Bardzo dobrze zna środowisko kibicowskie, bo sam był chuliganem, z tego co pamiętam, to jednym z lepszych chuliganów Avii Świdnik. Bardzo często czynnie uczestniczył w bójkach. Sam byłem świadkiem jak bił chłopców i zabierał im szaliki - mówi osoba, która też wywodzi się z tego środowiska. CZYTAJ DALEJ NA NASTĘPNEJ STRONIE

Lubię to! Skomentuj70 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka