Rosjanie sami uszkodzili gazociąg Nord Stream? Ekspert tłumaczy, jaki mieli w tym interes

Nord Stream - Rosjanie podnoszą eskalację na wyższy poziom. Fot. PAP/EPA/SWEDISH COAST GUARD / HANDOUT
Nord Stream - Rosjanie podnoszą eskalację na wyższy poziom. Fot. PAP/EPA/SWEDISH COAST GUARD / HANDOUT
Rosjanie podnoszą eskalację na wyższy poziom. Wysyłają sygnał: jeżeli jesteśmy w stanie niszczyć własną infrastrukturę energetyczną, tym bardziej możemy niszczyć infrastrukturę państw nieprzyjaznych. Nie znaczy to oczywiście, że Rosjanie to zrobią. Ale sam fakt, że taki sygnał wysyłają, generuje kolejne wyzwanie wobec państw zachodnich – mówi Salonowi 24 dr Szymon Kardaś, Ośrodek Studiów Wschodnich.

Rosjanie podejrzewani są o uszkodzenia gazociągu Nordstream1 i NordStream2. Czy faktycznie Federacja Rosyjska może stać za tymi uszkodzeniami?

Dr Szymon Kardaś: Wszystko na to wskazuje. Przede wszystkim za tym, że najbardziej prawdopodobną hipotezą jest ta, że stoją za tym Rosjanie przemawia pewna koincydencja czasowa. Są cztery uszkodzenia, trzy pierwsze mniej więcej w tym samym czasie, czwarte ujawnione w czwartek. Ciężko, by były one spowodowane czynnikami naturalnymi. Poza tym, do tych uszkodzeń dochodzi w przeddzień otwarcia gazociągu Baltic Pipe. A więc inwestycji uderzającej w interesy Rosji.

Drugi element jest szerszy. Rosja jest dziś w bardzo poważnej konfrontacji politycznej z Zachodem. Jednym z jej elementów jest front energetyczny. Tu widzimy eskalację przynajmniej od wczesnej wiosny. Zaczęło się do dekretu „gaz wyłącznie za ruble”, gdzie kraje, które tego nie zaakceptowały nie otrzymały surowca. Potem, w czerwcu były problemy z NordStream1, aż w końcu w sierpniu całkowicie ten gazociąg wyłączono z eksploatacji. Sankcjami jest objęta spółka Europol gaz, co skutkuje prawnym zakazem dla Gazpromu rezerwowania przepustowości na gazociągu Jamal Europa.

Wreszcie Gazprom dziwnym trafem 27 września, w dniu inauguracji Baltic Pipe wysłał komunikat, w którym straszy możliwością odcięcia tranzytu przez Ukrainę, sugeruje, że spółka Naftohaz może być objęta rosyjskimi sankcjami jeśli będzie kontynuować wszczęte wcześniej przeciwko Gazpromowi postępowanie arbitrażowe przed trybunałem z Zurichu. Jeśli sobie to wszystko zestawimy, to uderzenie w tego typu infrastrukturę, która na trwale może ograniczyć możliwości przesyłu rosyjskiego gazu do Europy, wpisuje się w scenariusz eskalacyjny.

Przeczytaj też:

Są dowody na to, że Rosjanie zniszczyli gazociągi Nord Stream. Doniesienia CNN

Zakładając, że dokonali tego Rosjanie: w jaki sposób dokonali tego sabotażu, czy za pomocą służb i ich agentów, czy jakichś działań zewnętrznych?

Pozwolę sobie zacytować naszą czwartkową analizę: „Z dostępnych opcji, jakimi w akwenie Morza Bałtyckiego dysponuje FR, za możliwą należy uznać działanie jednostek tamtejszego wywiadu wojskowego. Tezę tę uwiarygadnia udział w budowie rurociągów specjalnych jednostek ratowniczych wyposażonych w specjalistyczny sprzęt podwodny wykorzystywany do działań dywersyjnych. W 2021 r. inspekcję obiektów prowadzili specjaliści z Głównego Zarządu Badań Głębinowych Ministerstwa Obrony Rosji (GUGI / jednostka wojskowa nr 45707) oraz żołnierze z pododdziału dywersji podwodnej z bazy w Bałtyjsku. Ich uczestnictwo w pracach świadczy o tym, że Moskwa uznaje rurociągi za podlegające szczególnej ochronie obiekty o znaczeniu wojskowym i stara się zagwarantować sobie możliwości ich zniszczenia (np. przez rozmieszczone zawczasu ładunki wybuchowe), m.in. w celu pogorszenia sytuacji gospodarczej w Europie”.

 Wracając do „scenariusza eskalacyjnego”, o którym Pan wspomniał. Co uzyskują rosyjskie władze działając w ten sposób?

Ostatni element wskazuje na to, że Rosjanie podnoszą tę eskalację na wyższy poziom. Wysyłają sygnał: jeżeli jesteśmy w stanie niszczyć własną infrastrukturę energetyczną, tym bardziej możemy niszczyć infrastrukturę państw nieprzyjaznych. Nie znaczy to oczywiście, że Rosjanie to zrobią. Ale sam fakt, że taki sygnał wysyłają, generuje kolejne wyzwanie wobec państwa zachodnich. Z kolei rosyjska propaganda wskazuje, że to akt terrorystyczny wobec Rosji. Jeśli będzie Rosja to dalej rozgrywać, to generuje to dodatkowe ryzyka i napięcia nie tylko w kwestii bezpieczeństwa dostaw surowców, ale i infrastruktury krytycznej.

Ostatnio wielu ekspertów mówi, że użycie broni nuklearnej przez Rosję jest realne. Ale jeśli tak by było, to jak to się ma do tych planów wojny na wyniszczenie infrastruktury krytycznej?

Uważam, że to element pewnej strategii rosyjskiej, która polega na tym, by poprzez groźbę użycia broni nuklearnej wymusić na państwach zachodnich ustępstwa. Zarówno w kwestii Ukrainy, jak i Rosji – na przykład zniesienia sankcji. Ja to na razie interpretuję jako rodzaj presji. Nie uważam tego scenariusza za bardzo prawdopodobny, w szczególności w kontekście ataku nuklearnego na któreś z państw zachodnich.

Przeczytaj też:

Sasin ma zapamiętać: Wrogiem jest Tusk, a nie Morawiecki. Przecieki z narady PiS

Podatek od nadzwyczajnych zysków. Kto go zapłaci?


Lubię to! Skomentuj40 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka