Wciąż wrze po tekście Wielowieyskiej o Balcerowiczu. Dziennikarka kontratakuje

Internauci w dalszym ciągu komentują tekst Dominiki Wielowieyskiej, chwalący politykę Leszka Balcerowicza. (fot. Wikipedia, Flickr)
Internauci w dalszym ciągu komentują tekst Dominiki Wielowieyskiej, chwalący politykę Leszka Balcerowicza. (fot. Wikipedia, Flickr)
W mediach społecznościowych już kolejny dzień wrze po tekście Dominiki Wielowieyskiej, w którym chwali ona działania i politykę Leszka Balcerowicza, nazywając go "symbolem". Do sprawy odniósł się też Jarosław Kaczyński, który stwierdził, że "proces przemian, których symbolem jest Leszek Balcerowicz, był za bardzo bolesny i jednocześnie prowadził do ogromnych zniszczeń".

— Balcerowicz jest w Polsce symbolem. Warto uczciwie opisać jego dorobek. A jest to potrzebna analiza szczególnie w kontekście dzisiejszego kryzysu. Przypominam to, co mówił w pierwszej połowie zeszłego roku. Jakby nie patrzeć, wyszło na to, że miał rację — pisała Wielowieyska, zapowiadając swój artykuł na temat Leszka Balcerowicza.


Do sprawy odniósł się Jarosław Kaczyński, który podczas spotkania z wyborcami z Jastrzębia-Zdroju stwierdził, że "proces przemian, których symbolem jest Leszek Balcerowicz, był za bardzo bolesny i jednocześnie prowadził do ogromnych zniszczeń".

Polecamy

Wrzawa w Internecie po tekście Wielowieyskiej

W mediach społecznościowych internauci nieustannie komentują publikację Dominiki Wielowieyskiej. Wielu z nich sprzeciwia się jej tezom.

— Chcę tylko zaznaczyć, że tekst nie dotyczy tylko lat 90., ale ostatnich 30 lat i analizy, jaka polityka okazała się skuteczna i przyniosła zdrowy wzrost gospodarczy oraz niską inflację. To jest ważne także dziś — napisała w niedzielę dziennikarka, konsekwentnie broniąc swoich twierdzeń.

Na publikację Wielowieyskiej zareagował m. in. publicysta Tomasz Markiewka.

Szybko poszło. W trzy lata od "pandemia pokazała, że trzeba przemyśleć podstawy naszych gospodarek, silna ochrona zdrowia i usługi publiczne to musi być baza" do "Balcerowicz najmądrzejszy, a lata 90. w sumie też były spoko". Fajnie się bawimy na tym Titanicu — napisał.


— Po pierwsze to był plan Jeffreya Sachsa i Davida Liptona. Balcerowicz firmował to tylko swoim nazwiskiem. Po drugie plan nie wypalił. Zakładał tąpnięcie PKB o 3% było 25%, zakładał dwucyfrową inflację przez rok była przez 10 lat. Czechy, Słowacja czy Litwa zrobiły to dużo lepiej — odpisał jej jeden z internautów.

— Dusimy gospodarkę i inflację, zwiększamy bezrobocie, tniemy socjal, dusimy popyt wewnętrzny, przemysł nastawiamy na niemieckie podwykonawstwo. Tak, to plan PO! Dla niepoznaki przed wyborami sondujemy jak elektorat zareaguje na hasło Balcerowicz — twierdzi jeden z użytkowników.

— Skoro Balcerowicz zdaniem liberałów gospodarczych był tak dobry, to jak wygracie za rok i nie będziecie potrzebować Lewicy, to zróbcie go w rządzie ministrem finansów. Nowa terapia szokowa i Polacy po 4 latach będą błagać PiS o powrót — czytamy.

"Jego program okazał się najskuteczniejszy"

Na Twitterze pojawiają się również odmienne opinie, niejako chwalące działalność Balcerowicza.

— Ponieważ lewica po raz setny w tym roku odkopuje temat reform Balcerowicza: możecie je krytykować, tylko nie zapominajcie proszę, że koszty jego reform są przede wszystkim wynikiem komuny, która doprowadziła Polskę do zapaści — napisał jeden z użytkowników.

— Ja po prostu żyłem w czasie przełomu i wiem jak wielką pracę wykonał Balcerowicz. Widziałem na własne oczy i poczułem jakie dał mnie i Polsce możliwości. Lewica atakując Balcerowicza udowadnia tylko, że nie umie spojrzeć na świat szeroko i jej wyobrażenia są błędne — czytamy.

— To nie Balcerowicz doprowadził gospodarkę PRL-u do katastrofy tylko oświecona lewica. To Balcerowicz opanował kryzys i wyprowadził gospodarkę na prostą — twierdzi jeden z internautów.

— Balcerowicz jest emerytem. Jego pogram okazał się najskuteczniejszy w regionie. A tak patrząc na inflacje będzie trzeba znów przez nieudaczników ją zwalczyć — czytamy.


— W zachodnim konsumpcjonizmie zakochani byli wówczas wszyscy, szczególnie po dekadzie lat '80 - okresie skrajnych niedoborów rynkowych i jakościowego paździerza. To naturalna potrzeba, a nie żaden liberalizm. I Balcerowicz w krótkim czasie ów konsumpcjonizm Polakom załatwił — napisał jeden z użytkowników.


RB

Czytaj dalej:

Lubię to! Skomentuj161 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Gospodarka