Lekarze mają już dość. Zawód ich po prostu wyniszcza

Lekarze są przemęczeni i chcą pracować mniej. fot. pxhere.com/CC0
Lekarze są przemęczeni i chcą pracować mniej. fot. pxhere.com/CC0
Lekarze są przemęczeni i chcą pracować mniej. Pandemia wpłynęła na ograniczenie liczby miejsc, w których przyjmują chorych. Wprawdzie nadal z przyczyn finansowych zatrudniają się jednocześnie w publicznej i prywatnej służbie zdrowia, ale coraz częściej jako podstawowe miejsce pracy wybierają sektor prywatny.

Wyniki dają do myślenia. Lekarze są wykończeni

Takie wnioski płyną z ankiet przeprowadzonych w 2020 i 2022 roku. W sumie w obu badaniach wzięło udział blisko 4 tys. lekarzy i lekarzy dentystów. I chociaż organizatorzy sondażu zdają sobie sprawę z tego, że nie jest on w pełni reprezentatywny, to jednak jego wyniki są miarodajne i powinny być brane pod uwagę przez wszystkich pracujących nad kolejnymi projektami zmian i reform w ochronie zdrowia. 

Najważniejsza obserwacja to taka, że pandemia wpłynęła na ograniczenie liczby miejsc, w jakich lekarze podejmują pracę. Ponad 60% medyków pracuje maksymalnie w dwóch miejscach, pracę w dwóch deklaruje 35% ankietowanych, 25% pracuje w trzech miejscach, 13% w czterech lub pięciu, a 3% respondentów zapewniało, że leczy w więcej niż pięciu miejscach. Trend ograniczania leczenia na kilku „etatach” widać wyraźnie. Odsetek zatrudnionych w kilku miejscach spadł w ciągu dwóch lat o 4%, a jednocześnie o 8% zwiększył się odsetek lekarzy pracujących w maksymalnie dwóch miejscach.

Lekarze wybierają sektor prywatny

Stale zmniejsza się też udział czasu, jaki lekarze poświęcają na pracę w publicznym sektorze. Tylko 57% z nich deklaruje, że 70% swojej aktywności zawodowej realizują właśnie w przychodniach i szpitalach publicznych, kiedy jeszcze dwa lata temu wynik ten wynosił 62%. Widać więc spadek o prawie 10%, a coraz większe kłopoty z wypełnianiem grafików godzin pracy w publicznych placówkach pokazują, że trend jest stały i nasila się. Mniej niż 30 % czasu pracy w publicznym sektorze deklarowało 14%, wobec 11% przed pandemią. Tutaj spadek wynosi aż 22%. 

Niepokoi fakt, że cała rzecz tak naprawdę rozbija się przede wszystkim o gorsze wynagrodzenia w publicznych placówkach, bo tylko dla 4% ankietowanych jest ono atrakcyjne i konkurencyjne. W pozostałych aspektach lekarze cenią pracę w publicznym sektorze, bo wiedzą, że mają tam możliwość rozwoju zawodowego, co podkreśliła ponad połowa udzielających odpowiedzi. Uważają oni również, że w publicznych placówkach znacznie częściej istniej możliwość lepszego leczenia pacjenta, tak twierdzi 41% medyków biorących udział w sondażu. 

Jako przewagi prywatnego sektora wskazują głównie wynagrodzenia, tak odpowiada 80 % oraz organizacja pracy, o czym wspomina 56%.

Ponad połowa badanych powiedziała wprost, że pracę w publicznym i prywatnym sektorze łączy przede wszystkim ze względów finansowych, przy czym, o ile w 2020 roku tę przyczynę wskazywało 42% z nich, to obecnie jest to już ponad połowa, widać więc, że osób tak twierdzących przybyło 16%. Co ciekawe 30 % udzieliło odpowiedzi, że nie łączy prac w obu sektorach, ale nie podało, jaką część z nich wykonuje w publicznym, a jaką w  prywatnym miejscu pracy. Jak zapewniają lekarze rozgraniczenie możliwości pracy lekarzy w publicznym i prywatnym sektorze jest niemożliwe nie ze względu na stanowisko lekarzy, ale z powodu niechęci do takiego rozwiązania samych pacjentów. 

Lekarze chcą zarabiać więcej

Zapytano jednak o opinię na temat tego, o czym coraz głośniej się mówi, czyli połączenia gwarantowanego wynagrodzenia w publicznym sektorze z zakazem łączenia pracy w publicznej i prywatnej ochronie zdrowia oraz o to, jaka płaca byłaby w stanie przekonać ich do leczenia tylko w publicznym sektorze. W 2020 roku 32% deklarowało, że wystarczające byłoby 10-15 tys. zł miesięcznie, dwa lata później takie kwoty były atrakcyjne już tylko dla 9%. Teraz większość, bo 45% zgodziłaby się na wyłączność, pod warunkiem, że zarabiałaby pomiędzy 15-20 tys. zł miesięcznie. Niestety z kontekstu odpowiedzi nie można było ustalić, czy chodzi o kwotę netto, czy brutto. Co dziesiąty lekarz uważa, że powinno to być 30 - 40 tys. zł. I tylko 5% odpowiedziało, że bez względu na wysokość zarobków nie zgodzi się na takie rozwiązanie, chociaż jeszcze w 2020 roku było ich 16%, swoje jednak zrobiła inflacja oraz pandemia, bo lekarzy np. dzięki dodatkom covidowym zaczęli zarabiać znacznie więcej.

Badanie przeprowadził Ogólnopolski Związek Zawodowy Lekarzy we współpracy z „Medycyną Praktyczną”.

Tomasz Wypych

Czytaj dalej:


Lubię to! Skomentuj88 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Społeczeństwo