Znów lockdown w Chinach. Polsce też grozi? Lekarz apeluje o szczepienie na COVID-19

Chińczycy mają dość polityki "zero COVID". Pandemia wróci też do Polski? Fot. PAP/EPA
Chińczycy mają dość polityki "zero COVID". Pandemia wróci też do Polski? Fot. PAP/EPA
- Warto się szczepić nie tylko na COVID, ale też na grypę sezonową, krztusiec czy pneumokoki. Wreszcie - dbajmy o naturalne wzmacnianie odporności. Przebywanie w otwartych przestrzeniach, wietrzenie pomieszczeń, odpowiednią dietę, ruch i spacery. Stosowanie się do tych zasad przyda się zawsze, nie tylko w czasie zagrożenia epidemią – mówi w rozmowie z Salon24.pl dr Michał Sutkowski, prezes Warszawskich Lekarzy Rodzinnych.

W Polsce wszyscy już niemal zapomnieli o epidemii COVID-19. Tymczasem dochodzą informacje z Chin, gdzie są zamykane kolejne prowincje, władze wprowadzają lockdowny  a restrykcje są bardzo mocne. Czy oznacza to, że w Chinach znów jest problem z koronawirusem, czy też totalitarne władze próbują w ten sposób „dokręcać śrubę” społeczeństwu?

Dr Michał Sutkowski: Trudno powiedzieć, natomiast nie ulega wątpliwości, że restrykcje w Chinach i polityka „zero COVID” były mocno przesadzone. Aż 100 dni izolacji, zamykanie całych obszarów - to nie ma jakiegokolwiek uzasadnienia medycznego. Wprawdzie, na razie są to pojedyncze prowincje, ale pamiętajmy, że zajmują one ogromny obszar i mieszkają w nich miliony ludzi. Polityka Chin w sprawie COVID-19 była przesadą nawet w czasie, gdy trwała naprawdę ostra pandemia i było istotne zagrożenie.

Przeczytaj też:

Protesty antycovidowe w Chinach nabierają rozpędu. Pobity i aresztowany dziennikarz BBC

Ludzi w Europie zdecydowanie mniej interesuje to, co dzieje się  w Państwie Środka, zdecydowanie bardziej to, czy istnieje groźba powrotu epidemii i lockdownu u nas?

Możemy być bardzo ostrożnymi optymistami, jest  nadzieja, że do takich sytuacji nie dojdzie. Jedno jest pewne – na dzień dzisiejszy nie ma  żadnych wskazań medycznych do tak drastycznych kroków, jakie podejmują Chińczycy. Sytuacja wygląda na opanowaną. Bo, owszem, COVID wciąż pozostaje groźny, ale już jako jedna z wielu chorób. Od dawna nie mieliśmy nowych wariantów – dominuje Omikron i jego różne mutacje.

Oczywiście, wszyscy z niepokojem spoglądają w kierunku Chin. Także dlatego, że pamiętamy zachowanie tego państwa po pojawieniu się wirusa SARS-COV-2. Wiele rzeczy przed światem ukrywano. Dziś jednak i społeczność międzynarodowa ma doświadczenie i wiedzę, jak do tych zagrożeń podchodzić.

Jest późna jesień. Latem niektórzy ostrzegali, że o tej porze roku może dojść do wzrostu zakażeń. Jak wygląda dziś sytuacja epidemiczna?

Łatwo nie jest, bo mamy zatrzęsienie rozmaitych infekcji. Krąży grypa sezonowa, infekcje grypopodobne i zwyczajne przeziębienia. Wśród tych wielu chorób jest także oczywiście SARS-COV-2. Lekarze mają ręce pełne roboty. Ale na dziś nie ma potrzeby wprowadzania specjalnych obostrzeń. Warto stosować się natomiast do pewnych zasad, które z nami już powinny zostać. To znaczy w okresie jesienno-zimowym stosujmy się do zasady DDM. Dezynfekcja, dystans, maseczka.

Mycia rąk nigdy za wiele, ale z maseczkami wszyscy mieliśmy nadzieję rozstać się na dobre?

Jednak w placówkach medycznych nadal nosić je powinniśmy, a w okresie jesienno-zimowym także dobrze by było używać ich w innych miejscach  publicznych, komunikacji itd. Warto też w miarę możliwości unikać dużych skupisk ludzkich. Warto się szczepić nie tylko na COVID, ale też na grypę sezonową, krztusiec i pneumokoki.

Wreszcie dbać o naturalne wzmacnianie odporności.  Przebywanie w otwartych przestrzeniach, wietrzenie pomieszczeń. Odpowiednią dietę, ruch i spacery. Stosowanie się do tych zasad przyda się zawsze, nie tylko w czasie zagrożenia epidemią.

Rozmawiał Przemysław Harczuk

Przeczytaj też:
Alarmujące dane. Polacy unikają badań jak ognia

Spada zaufanie do szczepień. Najbardziej negatywnie nastawieni są młodzi ludzie







Lubię to! Skomentuj26 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Rozmaitości