Wyjątkowo ostre słowa Ziobry w wywiadzie. Dostało się i premierowi, i Tuskowi

Minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro. Źródło: PAP/Tomasz Gzell
Minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro. Źródło: PAP/Tomasz Gzell
– To jest bardzo wysoko oprocentowany kredyt, z którym wiążą się inne koszty, jak np. kamienie milowe, do których należy kwestia dewastacji polskiego sądownictwa i podporządkowania sądów Brukseli, a nie Polsce – powiedział o KPO minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro w rozmowie z TV Trwam. W wywiadzie skrytykował też premiera Mateusza Morawieckiego, a Donalda Tuska określił lojalnym współpracownikiem Niemiec.

Minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro udzielił wywiadu dla telewizji TV Trwam. Warto dodać, że jest to jego druga rozmowa w tym tygodniu z mediami ojca Tadeusza Rydzyka. 

Ziobro: Polakom przyjdzie za to płacić

Zdaniem Zbigniewa Ziobry Polacy nie są świadomi rzeczywistych kosztów KPO, dlatego też chce, by w tej sprawie odbyła się narodowa debata. – To prezydent w Polsce zgodnie z konstytucją jest strażnikiem Konstytucji RP, polskiej suwerenności. Jego rolą jest taką debatę podjąć, ponieważ Polacy w ogromnej części są zdezinformowani, wprowadzani w błąd. Słyszą, że KPO to są darmowe pieniądze, prezent niczym od św. Mikołaja, co jest nieprawdą – powiedział Ziobro. 

– To jest bardzo wysoko oprocentowany kredyt, z którym wiążą się inne koszty, jak np. kamienie milowe, do których należy kwestia dewastacji polskiego sądownictwa i podporządkowania sądów Brukseli, a nie Polsce. Do tego dochodzi również konieczność wprowadzenia dodatkowych podatków na Polaków za jazdę samochodem z silnikiem benzynowym czy z silnikiem Diesla do 2024 roku, nowych opłat od rejestracji tego rodzaju samochodów i wielu innych kosztów, za które Polakom przyjdzie płacić – dodał. 

Zdaniem Zbigniewa Ziobry, który powołuje się na wyliczenia Banku Pekao SA, "decyzja Komisji Europejskiej narzucona Polsce wspólnie z tym dokumentem będzie nas kosztować do roku 2030 kwotę blisko biliona złotych, a więc dziesięć razy tyle, co dostajemy w ramach KPO".

Ziobro uderza w premiera i Tuska

Zbigniew Ziobro określił KPO jako „niemiecki podstęp". - Przypominam, że był pewien spór w rządzie Zjednoczonej Prawicy w grudniu 2020 roku. Wtedy niemiecka kanclerz Angela Merkel, niemiecka prezydencja narzuciła te rozwiązania. My jako Solidarna Polska przestrzegaliśmy naszych kolegów, współkoalicjantów, premiera, żeby się nie zgodzili na te rozwiązania, ponieważ to jest niemiecki podstęp i będą nas szantażować. Tymczasem premier dał wiarę niemieckim politykom – powiedział.

Ale to nie był koniec. Według szefa Solidarnej Polski działania Niemców służą "budowie IV rzeszy".  - Robią to niezwykle zręcznie. Trzeba finezję i maestrię niemieckich polityków docenić. Oni chcą również w krótkiej perspektywie doprowadzić do oddania władzy Tuskowi, który jest ich lojalnym współpracownikiem, kolaborantem – twierdził Ziobro.

Prezydent krytykuje Solidarną Polskę 

Prezydent, który przebywa na Światowym Forum Ekonomicznym w szwajcarskim Davos, został zapytany na wtorkowym briefingu prasowym o list otwarty, który wystosował do niego minister sprawiedliwości, lider Solidarnej Polski Zbigniew Ziobro. Szef SP zwrócił się w liście opublikowanym w poniedziałek na łamach "Naszego Dziennika" i "Do Rzeczy" do prezydenta o zainicjowanie debaty na temat KPO.

Prezydent podkreślił, że może jedynie wyrazić ubolewanie, że wypracowana i zgłoszona przez niego w lutym 2022 r. ustawa, która "znajdowała akceptację instytucji europejskich, także Komisji Europejskiej" była opóźniana przez polityków SP. Chodzi o zainicjowaną przez prezydenta nowelizację ustawy o Sądzie Najwyższym - która weszła w życie 15 lipca ub.r. - zgodnie, z którą przestała istnieć Izba Dyscyplinarna, a w jej miejsce powstała Izba Odpowiedzialności Zawodowej.

"Solidarna Polska robiła problemy z przyjęciem tego, nie jest to żadna tajemnica. Gdyby to nie zajęło sześciu miesięcy, gdyby nie dano pretekstu Komisji Europejskiej do wykręcenia się ze swoich poprzednich stwierdzeń o akceptacji, do tego poprzez poprawki, które wniesiono, pewnie byłaby inna sytuacja" – powiedział.

Prezydent podkreślił, że był to wypracowany przez niego kompromisowy projekt, który dawał szansę na zakończenie konfliktu z KE. "Nie wykorzystano tej szansy, ale tak naprawdę nie wykorzystano jej przez wątpliwości, które właśnie podnosiła wtedy Solidarna Polska i zablokowała w ogromnym stopniu przez pewien czas tamte prace" – dodał.

MP

Czytaj dalej:

Lubię to! Skomentuj57 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka