Pawlikowska zmieniła zdanie. Pozwie wszystkich krytykujących jej film o depresji

Beata Pawlikowska – jak tłumaczy – w ramach oczyszczenia swojego dobrego imienia i uniknięcia kolejnych ataków – pozwie wszystkich, którzy krytykowali jej film o depresji. (fot. Instagram)
Beata Pawlikowska – jak tłumaczy – w ramach oczyszczenia swojego dobrego imienia i uniknięcia kolejnych ataków – pozwie wszystkich, którzy krytykowali jej film o depresji. (fot. Instagram)
Beata Pawlikowska zmieniła zdanie i chce wytoczyć sprawy sądowe wszystkim, także mediom, krytykującym film, w którym przedstawiła badania mówiące o tym, że leki stosowane w depresji są nieskuteczne.

Afera wokół filmu Pawlikowskiej

Beata Pawlikowska, podróżniczka, dziennikarka i celebrytka, zamieściła w sieci film, w którym przedstawiała badania wskazujące, że leki stosowane w depresji nie mają udowodnionego działania. Swoją publikacją wywołała burzę. Część osób poparło przedstawione przez dziennikarkę tezy, ale przeciwko nim zaprotestowały środowiska lekarskie. Autorka przeprosiła wszystkich, którzy poczuli się urażeni, zmieniła ustawienia filmu na prywatne i zapowiedziała, że nie będzie już więcej podejmować tematu. Wydawało się, że sprawa jest zakończona, ale wtedy Maja Herman, lekarz psychiatra, prezeska Polskiego Towarzystwa Mediów Medycznych rozpoczęła zbiórkę 30 tys. zł na pozew sądowy przeciwko dziennikarce. 

Tłumaczenia Pawlikowskiej

Beata Pawlikowska postanowiła się bronić. Wydała oświadczenie „W obronie prawdy i wolności słowa”, w którym dziękuje za wszystkie wyrazy poparcia, jakie otrzymała po ataku na fakty przedstawione w filmie „Depresja. Najnowsze badania naukowe”. Dodaje, że nadal zamierza się zajmować tematem by nieść wiedzę i nadzieję osobom z depresją i schizofrenią. 

Przyznaje też, że bała się wyjść z domu z obawy przed pobiciem. Pisze: „Przez trzy dni nie mogłam spać. Dostałam niezliczone groźby, życzenia chorób i pełne nienawiści wyzwiska.

Ani przez chwilę nie zwątpiłam w prawdę tego co powiedziałam w filmie. Przez moment zwątpiłam w wolność słowa w Polsce. Pomyślałam, że może to co mam do powiedzenia musi poczekać, że będzie lepszy czas, żeby o tym mówić. Zamieściłam przeprosiny, w których napisałam, że nie zamierzam więcej zajmować się tym tematem”.

Fundacja WIN

Z deklaracji wynika, że Beata Pawlikowska chce powołać Fundację Wiedza i Nadzieja, w skrócie WIN, czyli „Zwycięstwo”, która będzie działała na rzecz osób z depresją i schizofrenią, dając im wiedzę, nadzieję i miłość. „Fundacja będzie skupiała mądrych, empatycznych lekarzy, którzy widzą człowieka jako całość wraz z jego emocjami, samotnością, bezradnością, wcześniejszymi doświadczeniami i stylem życia. Fundacja będzie skupiała naukowców, którzy dzielą się najnowszymi odkryciami dotyczącymi zdrowia, w tym także psychicznego. W ramach Fundacji Wiedza i Nadzieja będę prowadzić wywiady z naukowcami i lekarzami, którzy opowiedzą o swojej pracy, holistycznym podejściu do zdrowia i najnowszych sposobach leczenia. W ramach Fundacji Wiedza i Nadzieja będziemy wydawać książki poświęcone zdrowiu, w tym także zdrowiu psychicznemu oraz prezentować filmy na ten temat”.

Pawlikowska chce podjąć kroki prawne

Beata Pawlikowska podkreśla, że „mimo wypowiedzi naukowca potwierdzającego, że fakty przedstawione w filmie są prawdą oraz oficjalnego stanowiska Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich potwierdzającego rzetelność materiału dziennikarskiego oraz potwierdzającego prawo do wypowiedzi na ten temat w ramach konstytucyjnego prawa do wolności słowa, w mediach nadal pozostają bez sprostowania materiały godzące w moją wiarygodność jako dziennikarza i dobre imię, a organizacja Mediów Medycznych PTMM zamierza pozwać mnie do sądu lub też skierować zawiadomienie karne przeciwko mojej osobie.

Po konsultacji z kancelarią prawną, chcę podjąć kroki prawne w celu oczyszczenia mojego imienia i nazwiska, w obronie prawdy i prawa do wypowiedzi w ramach konstytucyjnego zapisu o wolności słowa w Polsce, oraz uniknięcia następnych ataków po rozpoczęciu działalności Fundacji Wiedza i Nadzieja”.

Wysokie koszta sprawy

Dalej czytamy, że „Kancelaria oszacowała, że koszty przygotowania niezbędnych materiałów będą dość wysokie. Trzeba m.in. przedstawić przysięgłe tłumaczenia artykułów naukowych (co będzie kosztowało co najmniej 10 000 – 15 000 zł z racji specjalistycznego języka), przygotować angielską wersję mojego filmu, uzyskać stanowiska eksperckie, ponieść koszty notarialne zabezpieczenia szkalujących artykułów oraz obsługi prawnej. Zakładam zbiórkę na rzecz działań prawnych na ten cel”. 

Zgodnie z oświadczeniem wszystkie środki niewykorzystane w celu Zbiórki zostaną przekazane na rzecz Fundacji Wiedza i Nadzieja, a jeśli z jakiegoś powodu nie dojdzie do jej powstania, na inną Fundację działającą na rzecz osób z depresją i schizofrenią. 

Tomasz Wypych

Czytaj dalej:

Lubię to! Skomentuj38 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka