(Eva Kaili może jechać na sesje plenarną. Fot. commons.wikimedia.org)
(Eva Kaili może jechać na sesje plenarną. Fot. commons.wikimedia.org)

Sąd zdecydował ws. Evy Kaili. "Afera zamiatana pod dywan"

Redakcja Redakcja UE Obserwuj temat Obserwuj notkę 51
Eva Kaili, grecka socjalistyczna europosłanka i była wiceprzewodnicząca Parlamentu Europejskiego, która jest jedną z głównych podejrzanych w aferze korupcyjnej, może jechać na sesję plenarną w Strasburgu w tym tygodniu - podał w niedzielę portal "Politico". Redakcja powołuje się na prawników Greczynki.

Kaili może jechać na sesje plenarną 

"Brukselski sąd zdecydował – za zgodą sędziego śledczego Michela Claise’a i sędziego federalnego Raphaela Malagniniego, że Kaili może udać się w podróż do Strasburga tylko w celu wykonywania swoich obowiązków" – oświadczyli w niedzielę prawnicy eurodeputowanej, Sven Mary i Michalis Dimitrakopoulos.

"Nie wolno jej wyjeżdżać do innych miejsc we Francji w żadnym innym celu bez pozwolenia sędziego śledczego" – dodali.

Afera korupcyjna w PE 

Afera korupcyjna wybuchła w grudniu 2022 r. wraz z aresztowaniem byłej wiceprzewodniczącej PE, greckiej socjalistki Evy Kaili. Jest podejrzewana o branie ogromnych łapówek od Kataru i śledztwo w tej sprawie toczy się w Belgii.


Jednocześnie śledztwo w jej sprawie trwa w Grecji, gdzie również grozi jej więzienie. Jeśli Kaili zostanie uznana za winną w Grecji, wyrok wydany przez krajowy organ sądowy będzie najprawdopodobniej surowszy niż ten w Belgii.

W Grecji Kaili jest m.in. pod lupą urzędu ds. prania pieniędzy. Śledztwo w jej sprawie ma doprowadzić do ustalenia, czy przywoziła z zagranicy niezadeklarowane środki finansowe i inwestowała je w Grecji, głównie w nieruchomości.

Nie tylko Kaili 

Kaili nie jest jedyną negatywną bohaterką afery korupcyjnej w PE. W sprawę zamieszana jest również jej rodzina i bliscy.

Podejrzanym jest m.in. Pier Antonio Panzeri, były włoski europoseł. Jest założycielem organizacji pozarządowej Fight Impunity. W związku z aferą korupcyjną postawiono mu zarzuty. W aferę zamieszani są też europosłowie Marc Tarabella i Andrea Cozzolino.

Pod koniec maja prawnicy Kaili poinformowali, że ich klientka może wrócić do wykonywania swoich obowiązków w PE, ale otrzymała od sądu zakaz opuszczania Belgii.

Polityk PiS: afera zamiatana jest pod dywan 

Jeszcze przed podaniem przez prawników europosłanki informacji, że może ona jechać do Francji, eurodeputowany PiS Jacek Saryusz-Wolski zwracał uwagę, że "jesteśmy świadkami zamiatania, jeśli już nie zamiecenia sprawy (afery) pod dywan".

"Afera była realna, a dowody były namacalne. Natomiast wygląda na to, że sprawa została rozwodniona i zepchnięta z agendy. Do Parlamentu wracają główni podejrzani w aferze, jakby nic się nie stało" - mówił Saryusz-Wolski.

"Paradoksalnie, a wręcz groteskowo w tym kontekście brzmi nazwa NGO, którym kierował Pier Antonio Panzeri - +Fighting impunity+, czyli +Zwalczać bezkarność+. Jest to przykład bezkarności w przypadku korupcji, w którą zaangażowane były osoby z PE. Sądzę, że zamiatanie pod dywan jest związane z tym, że afera sięgała również dalej - egzekutywy unijnej i innych politycznych kręgów. Być może widok tego, jak daleko sięga spowodował, że jak najszybciej chcą zatrzasnąć wieko nad tą sprawą" - ocenił polski polityk. Kaili twierdzi, że padła ofiarą spisku i została wykorzystana przez szpiegowskie narzędzie służb - Pegasusa. 

MP

(Eva Kaili może jechać na sesje plenarną. Fot. commons.wikimedia.org)

Czytaj dalej:

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka