fot. PAP/EPA/STRINGER
fot. PAP/EPA/STRINGER

Prigożyn wydał oświadczenie. "To moment, w którym może dojść do przelewu krwi"

Redakcja Redakcja Rosja Obserwuj temat Obserwuj notkę 75
Właściciel Grupy Wagnera Jewgienij Prigożyn oświadczył w sobotę wieczorem, że oddziały najemników rozpoczynają odwrót i kierują się do obozów polowych, aby uniknąć przelewu krwi - podał niezależny portal Mediazona.

Prigożyn: najemnicy rozpoczynają odwrót

Prigożyn w oświadczeniu audio oznajmił, że Grupa Wagnera dotarła na odległość 200 km od Moskwy i w tym czasie "nie przelała ani jednej kropli krwi swych żołnierzy". Dodał, że "teraz nastąpił moment, gdy może dojść do tego przelewu krwi", wobec czego "zdając sobie sprawę z odpowiedzialności" za taką sytuację najemnicy rozpoczynają odwrót.

"Idziemy z powrotem, do obozów polowych" - oznajmił Prigożyn.


Kancelaria Łukaszenki: Prigożyn zgodził się zatrzymać przemarsz najemników Grupy Wagnera

Krótko wcześniej kancelaria Alaksandra Łukaszenki podała, że rozmawiał on z Prigożynem i ten zgodził się zatrzymać kolumnę najemników idącą na Moskwę. Łukaszenka prowadził te rozmowy w porozumieniu z Władimirem Putinem - oświadczył Mińsk.

Belsat: Moskwa przygotowywała się do ataku wagnerowców; mieszkańcy opuszczali stolicę

Władze gorączkowo starały się zablokować drogi do Moskwy lub przygotować się tak, by mogło to nastąpić w ciągu kilku minut. Prowizoryczne blokady tworzono z ciężarówek lub po prostu kopano rów w drodze, by móc zatrzymać kolumnę zbuntowanych najemników.

Belsat podaje, że im bliżej do stolicy, tym więcej tras jest nieprzejezdnych i z tego powodu w wielu miejscach tworzą się wielokilometrowe korki.

Jedna z pasażerek autobusu, który utknął w korku powiedziała: "Nikt nas nie słyszy. Stoimy w słońcu jak stado owiec. Po tym, jak zadzwoniłem do biura gubernatora obwodu woroneskiego, zaoferowano nam wodę".

Belsat zaznacza, że w związku z rewoltą wagnerowców władzę kontrolują auta oraz mogą ograniczać ruch pieszych, a w stolicy zamykane są parki, centra handlowe i galerie sztuki. Poniedziałek ma być dniem wolnym od pracy.

Władze ostrzegają również, że mogą się pojawić problemy z dostępem do internetu.

Ludność stolicy stara się opuścić Rosję, a ceny biletów lotniczych do Tbilisi, Astany i innych państw byłego ZSRR wzrosły 2-2,5 krotnie. Jednocześnie "Spiegel" informował w sobotę, że bilety na wyloty z Moskwy są wyprzedane.

na zdjęciu: bojownicy Grupy Wagnera. fot. PAP/EPA/STRINGER

SW

Czytaj dalej:

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka