Olbrzymie pieniądze i fałszywe dokumenty
W sobotę około godziny 12:00, służby rosyjskie weszły do hotelu Trezzini w Petersburgu, gdzie prawdopodobnie Prigożyn miał swoją bazę. Niezależny rosyjski portal Fontanka ujawnił, to co odkryli funkcjonariusze w trakcie przeszukanie.
W bazie Prigożyna znaleziono kilka paszportów z jego zdjęciem pod różnymi nazwiskami, ogromną ilość banknotów (4 miliardy rubli, czyli około 194 milionów złotych), sześć pistoletów oraz torebki białego proszku o nieokreślonej zawartości. Szef Grupy Wagnera postanowił na swoim Telegramie wytłumaczyć się jedynie z gotówki, która została znaleziona w samochodzie na parkingu. Jak twierdzi, były to pieniądze przeznaczone na wypłaty dla najemników.
Prigożyn ogłosił odwrót. Putin może mu nie wybaczyć
W piątek właściciel najemniczej Grupy Wagnera Jewgienij Prigożyn stwierdził, że oddziały rosyjskiej regularnej armii zaatakowały obóz jego bojowników, powodując liczne ofiary. Zapowiedział "przywrócenie sprawiedliwości" w armii i domagał się odsunięcia od władzy skonfliktowanego z nim ministra obrony Siergieja Szojgu. Wagnerowcy opanowali sztab Południowego Okręgu Wojskowego w Rostowie nad Donem, a następnie skierowali swoje siły na Moskwę.
Jednak po upływie doby, w sobotę wieczorem, Prigożyn ogłosił odwrót i wycofanie najemników do obozów polowych, by "uniknąć rozlewu krwi". Miało to być rezultatem negocjacji białoruskiego autorytarnego lidera Alaksandra Łukaszenki z Prigożynem, prowadzonych w porozumieniu z Władimirem Putinem.
Jednak, jak ocenia była szefowa biura CNN w Rosji Jill Dougherty, Władimir Putin nie wybacza zdrajcom, dlatego możliwe, że niedługo usłyszymy o śmierci Jewgienija Prigożyna na Białorusi. Amerykańska telewizja twierdzi z kolei, że chociaż prezydent Rosji przetrwał zagrożenie, jego pozycja polityczna jest obecnie słaba - nie tylko w oczach wrogów i większości świata, ale też zwolenników i armii.
MP
(Służby znalazły fanty Prigożyna. Fot. Screen z Telegrama/Twittera)
Czytaj dalej:
- Co dalej z Prigożynem? "Putin nie wybacza zdrajcom"
- Powraca temat Czajki. Ludzie narzekają na potworny smród
- Richardson przeżywa zwolnienia w TVN. Mówi o traktowaniu ludzi jak "pionki"





Komentarze
Pokaż komentarze (35)