Real znowu odskakuje Barcelonie. Liga hiszpańska zacięta od początku

Redakcja Redakcja Piłka nożna Obserwuj temat Obserwuj notkę 1
FC Barcelona tylko przez trzy dni cieszyła się z wyższej pozycji od Realu Madryt w La Liga. "Królewscy" wykorzystali potknięcie drużyny Roberta Lewandowskiego, która tylko zremisowała 2:2 z Mallorcą. Wicemistrz Hiszpanii pokonał za to Las Palmas 2:0.

Real Madryt na zmodernizowanym Santiago Bernabeu na razie tylko wygrywa. Wcześniej gracze Carlo Ancelottiego pokonali na własnym stadionie Getafe i Union Berlin, a teraz ofiarą padło Las Palmas. Gospodarze długo męczyli się z niżej notowanym rywalem, dominowali od początku spotkania, ale Joselu i Rodrygo pudłowali w niewiarygodnie prostych sytuacjach. W końcu atak Realu wyręczył Brahim Diaz - prawoskrzydłowy huknął w polu karnym, piłka odbiła się od obrońcy gości i wpadła do siatki.   


Real powinien wygrać dużo wyżej

Po zmianie stron obraz gry nie uległ zmianie. Real wciąż atakował i pachniało rozwiązaniem worku z golami. Ostatecznie do siatki trafił jeszcze Joselu znakomitym uderzeniem głową - dogrywał mu w tempo Rodrygo. Wydarzeniem spotkania był powrót Viniciusa po ponad miesiącu przerwy z powodu kontuzji. Brazylijczyk szalał na lewej stronie ataku, przedzierał się w pole karne i łatwo wchodził w drybling, ale nie zdobył bramki. "Królewscy" otrząsnęli się po porażce z Atletico Madryt w niedzielę (1:3), ale wciąż mogą narzekać na skuteczność - gdyby atak miał nieco lepiej ustawione celowniki, spotkanie z Las Palmas zakończyłoby się wynikiem dwucyfrowym. 

Złą wiadomością dla Realu jest kontuzja Davida Alaby. W Madrycie można ogłosić prawdziwy "szpital" - już zdążyli wypaść ze składu z powodu urazów Thibault Courtois i Eder Militao na cały sezon, uraz ma Dani Carvajal, dopiero co do zespołu wrócił Vinicius, a teraz pauzować będzie prawdopodobnie środkowy obrońca z Austrii. Madrytczycy zostali wiceliderem La Liga - po 7 kolejkach mają 18 punktów. Sensacją początku sezonu jest Girona z dorobkiem 19. "oczek". 


Barcelona zawiodła 

O punkt mniej od Realu ma Barcelona, która drugi raz zremisowała w lidze. Tym razem nie potrafiła pokonać drużyny Mallorca na wyjeździe. Gospodarze byli nawet dużo bliżej zwycięstwa, ale marnowali sytuacje do podwyższenia rezultatu 1:0, a potem 2:1.

Ostatecznie Barcelonę uratował w 81. minucie Fermin Lopez po przepuszczeniu piłki przez Roberta Lewandowskiego. Polak we wtorek usiadł na ławce rezerwowych i poza przytomnym udziałem przy drugiej bramce dla "Dumy Katalonii" nie wyróżnił się w meczu. Ostatecznie Barca zremisowała 2:2 z Mallorcą.


Fot. Real Madryt celebruje gola w lidze/PAP/EPA 

GW


Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj1 Obserwuj notkę

Komentarze

Inne tematy w dziale Sport