Lewica znajdzie się poza koalicją?
Portal wPolityce.pl twierdzi, że pośród partii opozycyjnych nie ma porozumienia, a kształt nowego rządu jest niepewny. Choć wedle medialnych przecieków lewica miała dostać resort edukacji i mieszkalnictwa, to KO i Trzecia Droga chcą pozbyć się nazbyt niepasującego do ich profilu koalicjanta – twierdzą źródła wPolityce.
Przypomnijmy, że KO ma 157 mandatów, a TD – 65 mandatów, co daje 222 miejsca w Sejmie. „Do większości brakuje zaledwie 9 mandatów. Pokusa, by wykiwać Lewicę, była oczywista, podobnie jak to, że jej ulegną” – mówi informator wPolityce.
"Rząd bez lewicy pasowałby Tuskowi gospodarczo"
„Taki rząd byłby jednoznacznie liberalny gospodarczo” - a to zdecydowanie rozszerzyłoby pole manewru Donalda Tuska. Ułatwiłoby – bez zbędnego hamletyzowania w mediach przez najmniejszego koalicjanta – szybkie i sprawne wprowadzanie cięć w programach socjalnych i w inwestycjach. A to ma być ważny choć ukrywany cel Tuska.
„W układzie dwóch tylko partii dużo łatwiejsze byłoby konsumowanie władzy, podział stanowisk. Odtworzono by po prostu układ sprzed 2015 r.” – wskazuje drugi rozmówca wpolityce.pl. Dlatego dziś to właśnie Trzecia Droga łowi posłów: rozmawia z ludźmi z Lewicy, PiS i Konfederacji.
Wizerunkowo wyrzucenie Lewicy z tej układanki mogłoby jednak źle wyglądać. Ale KO z Trzecią Droga mogą spróbować czegoś innego – stworzyć koalicję z Lewicą, uzyskać wotum zaufania, po czym wyrzucić ją za burtę pod jakimkolwiek pretekstem i rządzić z pozyskanymi posłami z innych ugrupowań.
Dominika Wielowieyska: PiS podpuszcza partię Razem
Tego rodzaju doniesienia interesująco skomentowała Dominika Wielowieyska z „Gazety Wyborczej”. Jej zdaniem „PiS chce podkręcić emocje wewnątrz opozycji demokratycznej. Podpuszcza Partię Razem, by zablokowała powstanie rządu. Podsyca kłótnię między TD a Lewicą. Podlizuje się Trzeciej Drodze, by wykreować konflikty w czasie negocjacji z Koalicją Obywatelską. Ciekawe, czy będzie skuteczny” (X, dawniej Twitter).
Co ciekawe, wypowiedź dziennikarki „GW” rozśmieszyła i zbulwersowała zarówno zwolenników PiS, jak i zwolenników koalicji KO-TD-Lewica. Zarzucono publicystce, że próbuje grać kartą „wszechmocnego Kaczyńskiego”, albo kieruje się niechęcią wobec Razem. Inni zwracają uwagę, że emocje opinii publicznej podgrzało stopniowe wycofywanie się polityków opozycji z przedwyborczych obietnic.
Jedno z pytań – pozostawionych przez Wielowieyską bez odpowiedzi – brzmiało:
„W jaki sposób PiS zmusił Kosiniaka-Kamysza do mówienia o aborcji, a Leszczynę do ogłaszania, że pieniędzy nie ma i nie będzie?”.
Źródło zdjęcia: Lewica poza koalicyjną burtą? Fot. PAP
Czytaj dalej:




Komentarze
Pokaż komentarze (17)