na zdjęciu: Pożar kompleksu handlowego przy ul. Marywilskiej 44 w Warszawie, fot. PAP/Leszek Szymański
na zdjęciu: Pożar kompleksu handlowego przy ul. Marywilskiej 44 w Warszawie, fot. PAP/Leszek Szymański

Druga zimna wojna już trwa. "Pożary to dopiero początek, celów jest mnóstwo"

Redakcja Redakcja Terroryzm Obserwuj temat Obserwuj notkę 56
Przede wszystkim my już jesteśmy w stanie zimnej wojny 2.0, jesteśmy w trakcie również działań hybrydowych, które prowadzą rosyjskie służby. Cele są rozmaite, na przykład przygotowanie ewentualnie gruntu pod wojnę konwencjonalną, ale też odwrócenie nastrojów, odwrócenie uwagi od Ukrainy. To są zadania, które realizują i będą realizowały służby rosyjskie wspólnie z białoruskimi – mówi Salonowi 24 Marcin Samsel, ekspert w dziedzinie bezpieczeństwa.

Doszło w Polsce do serii pożarów – hali przy Marywilskiej w Warszawie, czy zajezdni autobusowej w Bytomiu. W rozmowie z Tok FM powiedział Pan, że to nie musiał być przypadek, że Rosjanie mogą stać za tego typu zdarzeniami. Na czym opiera Pan tę teorię?

Marcin Samsel: Zarówno to, co dzieje się na Ukrainie, jak i kontekst geopolityczny sprawia, że wszelkie rodzaje działania tego typu są możliwe. Pożary wpisują się w modus operandi wojny hybrydowej. Szczególnie dotyczy to wybuchów i pożarów w ramach ataku na infrastrukturę krytyczną. Jednak niekoniecznie, nie można wykluczyć, że pożar „zwykłego” obiektu także został sprowokowany. Oczywiście nie ma na razie pewności, że tak było tym razem. Nie demonizowałbym dzisiaj tej kwestii, bo codziennie w Polsce wybucha około 300 pożarów. Natomiast te zdarzenia, o których rozmawiamy, a więc ogromny pożar w Warszawie, spalenie się zajezdni w Zabrzu i wysypiska śmieci w Rawiczu mamy do czynienia z sytuacją nietypową. Kilka podobnych zdarzeń w bardzo krótkim odstępie czasu. Myślę, że to sprawa bardzo trudna do przeanalizowania dla polskich służb. Zresztą minister Tomasz Siemoniak powiedział, że zdarzenia te zostaną przeanalizowane i da się szybko ustalić, czy to są rzeczy bez związku, czy jednak gdzieś tam podszyte elementem wojny hybrydowej i początkiem siania niepokojów, próby dezinformacji, odwrócenia uwagi, skupienia, chociażby uwagi mediów na czymś innym, niż np. wojna na Ukrainie.

Czy można dziś stwierdzić, że w dziecinie bezpieczeństwa „dobrze już było”, że tak naprawdę czeka nas bardzo niebezpieczny okres, czas przedwojenny, jak powiedział premier?

Ciężko powiedzieć. Przede wszystkim my już jesteśmy w stanie zimnej wojny 2.0, jesteśmy w trakcie również działań hybrydowych, które prowadzą rosyjskie służby. Cele są rozmaite, na przykład przygotowanie ewentualnie gruntu pod wojnę konwencjonalną, ale też odwrócenie nastrojów, odwrócenie uwagi od Ukrainy. To są zadania, które realizują i będą realizowały służby rosyjskie wspólnie z białoruskimi. Istotna jest też kwestia przygotowania i siły działania systemu bezpieczeństwa Polski, który Rosjanie na pewno będą chcieli testować. Natomiast wokół tych pożarów jeszcze będzie się działo. Bez wątpienia nie pasują do zwykłego zbiegu przypadków.

We wspomnianej rozmowie mówił Pan też, że niekoniecznie tych podpaleń muszą dokonywać Rosjanie. Czy może Pan określić, za pomocą jakich konkretnie środowisk Rosjanie mogą dokonać aktów terroru w Polsce?

Coraz więcej dociera do nas sygnałów o powiązaniach rosyjskich służb czy to w organizacjach ekstremistycznych, czy wśród osób związanych z ruchem kibicowskim. Pamiętamy przecież słynne tituszki i wszystko, co się z nimi potem wiązało. Pamiętamy ruchy takie jak kluby motocyklowe inspirowane przez rosyjskie służby i będące pod ich kontrolę. Putin je wręcz kochał. Warto przypomnieć o powiązaniach niektórych kiboli z rosyjskimi grupami, czy choćby nocnymi wilkami, klubem motocyklowym z Rosji, całkowicie podporządkowanym służbom rosyjskim. To się może wydaje paranoiczne, że to się gdzieś kręci wokół nas, wokół normalnego życia. Spacerujemy, uczymy się, chodzimy na uczelnie, na zakupy itd., a takie rzeczy odbywają się wokół nas. Wszelkie służby specjalne uwielbiają różnego rodzaju grupy radykalne, ekstremistyczne, lewicowe, prawicowe, religijne. To idealne środowisko, które służby specjalne, zresztą większości krajów, infiltrują i chętnie z niego korzystają.

na zdjęciu: Pożar kompleksu handlowego przy ul. Marywilskiej 44 w Warszawie, fot. PAP/Leszek Szymański

Czytaj dalej:

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka