PAP/EPA/ALESSANDRO DI MEO
PAP/EPA/ALESSANDRO DI MEO

Iga Świątek pokonała Białorusinkę. Komentarz premiera: Tenisowa Tarcza Wschód

Redakcja Redakcja Tenis Obserwuj temat Obserwuj notkę 37
Iga Świątek pokonała Arynę Sabalenkę 6:2, 6:3 w finale turnieju WTA 1000 na kortach ziemnych w Rzymie. To 21. w karierze impreza wygrana przez polską tenisistkę i ósma wygrana z Białorusinką (na 11 meczów). Spotkanie trwało godzinę i 29 minut.

Po raz pierwszy w historii w finale turnieju w Rzymie zmierzył się dwie czołowe zawodniczki listy WTA.

W stolicy Hiszpanii Świątek musiała bronić piłki meczowe, ale tym razem emocji było znacznie mniej. W pierwszym secie Polka szybko przejęła kontrolę, przełamując Sabalenkę już w trzecim gemie. W siódmym dokonała tego ponownie, a kilka minut później zamknęła partię. Na początku drugiej inicjatywa należała do Białorusinki, która jednak nie wykorzystała słabszego okresu gry Świątek przy własnym podaniu. W drugim i czwartym gemie Sabalenka miała łącznie siedem break pointów, ale nie wykorzystała żadnego.

Świątek wyszła z opresji i z czasem zaczęła odzyskiwać kontrolę. Poprawiła serwis, a w siódmym gemie przełamała rywalkę. W tym momencie z Sabalenki całkowicie uszło powietrze. Kolejnego gema przegrała do zera, a następnie znów dała się przełamać i było po meczu.


Szampan, tiramisu i żarciki

Świątek i Sabalenka zagrały ze sobą zaledwie dwa tygodnie po finale w Madrycie, gdzie po trwającym ponad trzy godziny boju podopieczna trenera Tomasza Wiktorowskiego wygrała 7:5, 4:6, 7:6 (9-7).

„Aryna, kolejny finał, kolejna wspaniała bitwa. Wiedziałem, że to nie będzie łatwe. Dziękuję, że dzieliłaś ze mną kort i naprawdę motywowałaś mnie do bycia lepszą. Zobaczymy, co z finałem Rolanda Garrosa" - powiedziała Iga Świątek po finale w Rzymie.

Na co odpowiedziała jej Białorusinka: "Gratuluję niesamowitych kilku tygodni. Mam nadzieję, że uda nam się dostać do finału Rolanda Garrosa i że cię tam zaprowadzę. Żartowałam. Przynajmniej postaram się wypaść lepiej niż dzisiaj" - obiecała.

Sabalenka miała też kilka słów do swojej drużyny po porażce z Igą Świątek:„Oczywiście, na koniec, chcę podziękować mojemu zespołowi za pomoc w przegraniu kolejnego finału”.

Iga Świątek była w doskonałym humorze. Odbierając puchar, zajrzała do środka i zażartowała, że następnym razem chciałaby tam znaleźć... tiramisu.

A potem otworzyła szampana (z niemałym trudem) i oblała nim publiczność.

Premier wykorzystał zwycięstwo Igi Świątek

Sukces polskiej tenisistki natychmiast odnotował premier Donald Tusk. "Iga. Tenisowa Tarcza Wschód" - napisał na platformie X

Premier nawiązał do przedstawionego w sobotę założenia planu obrony i odstraszania "Tarcza Wschód". Na ten cel wydane zostanie 10 mld zł. - Rozpoczynamy wielki projekt budowy bezpiecznej granicy, w tym systemu fortyfikacji, a także takiego ukształtowania terenu, decyzji środowiskowych, które spowodują, że ta granica będzie nie do przejścia dla potencjalnego wroga - mówił szef rządu.


Świątek została trzecią tenisistką w historii, która w jednym sezonie wygrała w Madrycie i Rzymie. W 2009 roku dokonała tego Rosjanka Dinara Safina, a w 2013 Amerykanka Serena Williams. Polka w Rzymie triumfowała wcześniej w 2021 i 2022 roku. Najwięcej tytułów w stolicy Włoch - pięć - ma Amerykanka Chris Evert.

W poniedziałkowym notowaniu światowego rankingu Świątek nadal będzie liderką, a Białorusinka pozostanie druga.

ja

Na zdjęciu Iga Świątek, fot. PAP/EPA/ALESSANDRO DI MEO

Czytaj także:

Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj37 Obserwuj notkę

Komentarze

Inne tematy w dziale Sport