Fot. Facebook.com
Fot. Facebook.com

Ostaszewska kontra TV Republika. "Nie hejtowałam żołnierzy, nie przeproszę"

Redakcja Redakcja Celebryci Obserwuj temat Obserwuj notkę 92
Telewizja Republika miała okazję krótko porozmawiać z Mają Ostaszewską. Aktorka pomaga imigrantom z Białorusi, zagrała też jedną z głównych ról w "Zielonej granicy", w której były sceny, ukazujące w niekorzystny sposób mundurowych. Celebrytka powiedziała, że nie ma sobie nic do zarzucenia i współczuje rodzinie zmarłego śp. Mateusza Sitka, zamordowanego przez imigranta na granicy.

Maja Ostaszewska krytykowała polskich mundurowych

Maja Ostaszewska w ostatnich latach silnie zaangażowała się w aktywizm związany z kryzysem migracyjnym na białoruskiej granicy. Aktorka jako wolontariuszka udała się nawet do podlaskich lasów i jak później twierdziła, twarzą w twarz stała z uchodźcami: "Byłam w lesie i spojrzałam w wiele oczu. Znalazłam w nich morze cierpienia. Trudno być na to obojętną" - podkreślała.

Przy okazji krytykowała też zachowanie polskich mundurowych, którzy strzegli naszej wschodniej granicy. Zarzucała im, że przyczyniają się oni do tragedii migrantów. Twierdziła, że strażnicy graniczni znęcają się nad przybyszami przez stosowanie wobec nich push-backów.

Aktorka wystąpiła w "Zielonej Granicy". Broniła migrantów

Ostaszewska zagrała jedną z głównych ról w "Zielonej granicy" Agnieszki Holland, a film na ostatnim rozdaniu Orłów okazał się faworytem jury, zdobywając nagrodę w kategorii najlepszy film. Jego reżyserka natomiast otrzymała statuetkę za "Osiągnięcia Życia". Podczas swojego przemówienia Holland uderzyła w obecny rząd, mówiąc o kryzysie na granicy oraz niedawnym strajku filmowców. Jej zdanie natomiast podtrzymała Ostaszewska, która w swojej wypowiedzi również nie szczędziła gorzkich słów wobec obozu władzy.

- Najważniejszy przekaz jej [Agnieszki Holland - przyp.red] przemówienia to jednak nie były tantiemy, a to, że zrobiliśmy film w obronie praw człowieka. Przeciwko nielegalnym praktykom, które mają miejsce na granicy polsko-białoruskiej i warto podkreślić, że tam się niewiele zmieniło. Nadal stosowane są push backi, które są przemocą. Są nielegalne, zarówno w świetle prawa międzynarodowego, jak i polskiego. I będziemy mówić o tym tak długo, dopóki się to nie zmieni. Nadal apelujemy o zmianę - przemawiała Ostaszewska.

Więcej przeczytasz o tym tutaj:

Ostaszewska starła się z TV Republiką. Nie przeprosi żołnierzy

Teraz, po wielu incydentach i tragediach, do których doszło na granicy, Ostaszewska zabrała ponownie głos. Została zapytana przez reportera Telewizji Republika, czy w związku ze śmiercią żołnierza na granicy polsko-białoruskiej przeprosi mundurowych. Nagranie opublikowano dziś na antenie stacji.

- Oczywiście, nie mam za co przepraszać. Oczywiście, bardzo współczuje rodzinie zamordowanego żołnierza - powiedziała wyraźnie poirytowana aktorka.

- Nie zrobiłam nic złego strażnikom granicznym (...) Nie brałam udziału w hejcie - powiedziała. Jednocześnie twierdziła, że na granicy są wciąż "matki z dziećmi" i "nieletnie dziewczyny z Somalii" i "tyle ma do powiedzenia".  


MB

Fot. Maja Ostaszewska. Źródło: Facebook.com

Komentarze

Inne tematy w dziale Rozmaitości