Samuel Pereira. fot. Facebook
Samuel Pereira. fot. Facebook

Samuel Pereira założył zbiórkę pieniędzy na proces z TVP. Grubo się przeliczył

Redakcja Redakcja Media Obserwuj temat Obserwuj notkę 48
Tylko 40 osób zdecydowało się wesprzeć byłego dziennikarza TVP w potrzebie. W kwietniu Samuel Pereira założył zbiórkę pieniędzy na prawników, aby móc procesować się z likwidatorem TVP Danielem Gorgoszem. Po 3 miesiącach zrzutka została zamknięta z sumą 3271 zł. To zaledwie 16 proc. planowanej kwoty 20 000 zł, mimo że zbiórkę udostępniano 144 razy.

Pereira zbierał pieniądze na proces z TVP

W opisie zrzutki czytamy całą historię, jak to przejęto budynek telewizji przy ul. Woronicza 17 w Warszawie przez ekipę byłego ministra kultury Bartłomieja Sienkiewicza. Natomiast w zagmatwany sposób opisany jest przedmiot pozwu, który przygotował likwidator Telewizji Polskiej Daniel Gorgosz. Mamy słowa o zastraszaniu i że chodzi o klasyczny zabieg pt. "łapać złodzieja!".

Pozew konkretnie „dotyczy szkody, którą Spółka poniosła w związku z bezprawnymi działaniami pozwanych, które pozbawiły TVP możliwości korzystania z infrastruktury znajdującej się w budynku przy Placu Powstańców Warszawy 7 (tam mieści się siedziba TAI.)”. Zaznaczono, że wskutek działań Michała Adamczyka, Samuela Pereiry i Marcina Tulickiego od 20 do 29 grudnia ub.r. nie emitowano TVP Info i TVP3, więc na antenie nie pojawiły się też zaplanowane reklamy i treści sponsorskie. TVP domaga się od Adamczyka, Pereiry i Tulickiego 1,33 mln zł. Pozew został złożony do Sądu Okręgowego w Warszawie.


Dziennikarz liczył, że uzbiera więcej niż 20 tys. zł

Pereira uważa, że to "odwracanie kota ogonem". - To właśnie oni, na polityczne zlecenie wyłączyli sygnał TVP Info, TVP3, TVP World i portalu tvp.info, zablokowali wejściówki ludziom pracującym w siedzibie Telewizyjnej Agencji Informacyjnej, przez co ludzie nie mogli wejść do budynku przy pl. Powstańców Warszawy 7 i normalnie pracować, przez co spółka poniosła szkody - mówił w rozmowie z Wirtualnemedia.pl.

"Nie mam zamiaru się poddawać, jednak potrzebuję środków na prawników. Jeśli uda mi się zebrać więcej pieniędzy niż potrzebna suma - wykorzystam je do opłacenia kosztów innych spraw typu SLAPP, a konkretnie chodzi o dwie: z koncernem RASP (chcą mnie ukarać za krytykę ich publikacji, sprawa w toku) i Romanem Giertychem (afera Polnord, sprawa w toku). Jeśli suma środków będzie jeszcze większa - wydam na przygotowywany już projekt medialny, o którego szczegółach poinformuję tutaj" - pisał Pereira, przekonany, że środki na jego zrzutkę będą płynąć szerokim strumieniem.


Uzbierał zaledwie 16 proc. zakładanej kwoty

Tymczasem odzew był marny. Zamiast 20 tys. zł uzbierał jedynie 3271 zł. Mimo 144 udostępnień zbiórki dziennikarza wsparło zaledwie 40 osób. Żadna z indywidualnych wpłat nie przekroczyła 500 zł. Większość wspierających postawiła na znacznie niższe kwoty: od 50 do 20 zł. Pojawiły się też zrzutki w postaci 10 zł i 1 zł.

Samuel Pereira od maja rozpoczął współpracę z serwisem Niedziela.pl jako felietonista. Mimo że jest aktywny w mediach społecznościowych, na temat procesu oraz wyników zbiórki pieniężnej konsekwentnie milczy.

ja

Na zdjęciu Samuel Pereira. fot. Facebook

Czytaj także:

Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj48 Obserwuj notkę

Komentarze

Inne tematy w dziale Kultura