Zaznaczmy, że obwód biełgorodzki sąsiaduje z obwodem kurskim. Dzięki atakowi w kierunku kurska siły ukraińskie na początku sierpnia przeniosły część działań wojennych na terytorium agresora.
Ukraińcy uderzyli na posterunek graniczny w obwodzie biełgorodzkim
Agencja Reutera powołuje się na rosyjskie kanały na Telegramie. Z ich doniesień wynika, że we wtorek siły ukraińskie zaatakowały posterunek graniczny w obwodzie biełgorodzkim na południu Rosji. Agencja prasowa Reuters podkreśla, że to rosyjskie kanały z powiązaniami ze służbami bezpieczeństwa Rosji. Ale na razie nie ma oficjalnego potwierdzenia, że toczą się w tym rejonie walki.
O jakich konkretnie miejscach mowa?
Według kanału Mash, walki toczą się w pobliżu miejscowości Niechotiejewka, gdzie do 200 ukraińskich żołnierzy na wozach bojowych usiłuje przedrzeć się w głąb terytorium Rosji. Wojska rosyjskie prowadzą ogień artyleryjski.
W tym samym czasie około 300 ukraińskich żołnierzy dotarło do punktu kontrolnego na granicy Szebiekino, gdzie - według kanału Mash - też trwają walki.
Kanał Shot na Telegramie przekazał z kolei, że jednostki ukraińskie zostały ostrzelane przez rosyjską artylerię i odparte z Niechotejewki po poniesieniu strat.
Gubernator obwodu biełgorodzkiego: Sytuacja w regionie pozostaje trudna
Gubernator obwodu biełgorodzkiego Wiaczesław Gładkow nie odniósł się do tych rewelacji. Przyznał jednak, że sytuacja w regionie pozostaje trudna. Według niego w wyniku ostrzału miasta Szebekino rannych zostało sześć osób. Dwie trafiły do szpitala w Biełgorodzie.
Ludność rosyjska doznaje „dobrodziejstw specjalnej operacji wojskowej” także na innych terenach.
Od 10 dni płonie baza paliw w Proletarsku w Rosji
Od 10 dni płonie baza paliw w Proletarsku w obwodzie rostowskim na południowym zachodzie Rosji, którą zaatakowały ukraińskie drony. Władze nie ogłosiły ewakuacji, prawie nie komentują sytuacji, a ludzie opuszczają miasto na własną rękę - przypomina we wtorek portal Radia Swoboda.
Władze odwołały obchody dnia miasta i stulecia rejonu (powiatu) w związku z „zaistniałą sytuacją”. Zaapelowano do mieszkańców, by w razie „pogorszenia się warunków” przebywali w zamkniętych pomieszczeniach i zakryli okna wilgotną tkaniną.
Mieszkańcy skarżą się na zadymienie, które powoduje trudności z oddychaniem. Władze zapewniają natomiast, że wskaźniki zanieczyszczenia powietrza są w normie. Nie jest planowana ewakuacja ludności, ale część mieszkańców opuszcza swoje domy na własną rękę.
Ani władze ani wydział ministerstwa ds. sytuacji nadzwyczajnych prawie w ogóle nie komentują sytuacji, na miejsce nie przybył gubernator - podkreśliło Radio Swoboda.
Pożar na terenie bazy paliw w obwodzie rostowskim wybuchł 18 sierpnia rano po ataku dronów. Zapaliło się ok. 20 cystern z paliwem o objętości 5 tys. metrów sześciennych każda.
Sztab Generalny Sił Zbrojnych Ukrainy podał, że za atakiem stoi ukraiński wywiad wojskowy HUR wraz z armią.
Z ogniem walczy ponad 500 strażaków, w tym posiłki z sąsiednich regionów; 49 strażaków zostało rannych. W rejonie proletarskim ogłoszono stan sytuacji nadzwyczajnej.
Radio Swoboda zaznaczyło, że to już drugi atak na tego rodzaju obiekt w rejonie proletarskim w ostatnich miesiącach. W połowie maja władze lokalne poinformowały, że bazę paliw zaatakowały dwa drony.
KW
Źródło zdjęcia: Siły wojskowe Ukrainy. Fot. Flickr/Ministerstwo Obrony Ukrainy





Komentarze
Pokaż komentarze (22)