Ważna zmiana, która ograniczy wiedzę prezydenta
Rząd na jutrzejszym posiedzeniu będzie rozpatrywać nowelizację ustawy o Radzie Ministrów. Jej główną propozycją będzie wyłączenie obligatoryjnego udziału przedstawicieli Kancelarii Prezydenta w posiedzeniach rządu w kwestiach bezpieczeństwa państwa. "W art. 12 proponuje się zatem uchylenie ust. 3, bowiem możliwość udziału przedstawicieli różnych organów, w tym przedstawiciela Prezydenta RP, wynika ze stosownych przepisów tworzących określony rodzaj komitetu. W odniesieniu natomiast do art. 22 ust. 1b w miejsce obowiązkowego udziału przedstawiciela Prezydenta RP proponuje się wprowadzenie rozwiązania umożliwiającego zapraszanie przedstawiciela Prezydenta RP na posiedzenie Rady Ministrów" - informuje na swoich stronach Centrum Legislacyjne Rządu.
W art. 12 obecnie obowiązującej ustawy o Radzie Ministrów widnieje zapis: "W posiedzeniu stałego komitetu lub komitetu Rady Ministrów, na którym rozpatrywane są sprawy dotyczące bezpieczeństwa i obronności państwa, bierze udział przedstawiciel Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej". Zmiana będzie polegała na dodaniu fragmentu "Prezes Rady Ministrów może zapraszać przedstawiciela Prezydenta RP" na posiedzenia.
Donald Tusk: Polska nie wyśle żołnierzy na Ukrainę
Premier Donald Tusk, przed wylotem na specjalny szczyt w Paryżu, zadeklarował, że Polska nie planuje wysyłania swoich żołnierzy na teren Ukrainy. Dodał, że nasz kraj będzie logistycznie i politycznie wspierał te państwa, które się na to zdecydują.
— Nie ma powodu, by sojusznicy – spierając się – nie znaleźli wspólnego stanowiska w sprawach najważniejszych — powiedział Tusk, dodając, że Polska zamierza współpracować zarówno z Unią Europejską, Wielką Brytanią, Norwegią, jak i przede wszystkim ze Stanami Zjednoczonymi.
Premier przestrzegł przed próbami podziału Europy i USA w kwestii pomocy Ukrainie. — Tu nie może być miejsca na albo-albo, że albo UE, albo Stany Zjednoczone — zaznaczył. — Nie będziemy w stanie skutecznie pomóc Ukrainie, jeśli natychmiast nie podejmiemy działań dotyczących naszych własnych zdolności obronnych — wspomniał.
W spotkaniu w Paryżu, zwołanym przez Emmanuela Macrona, wezmą udział m.in. premier Wielkiej Brytanii Keir Starmer, kanclerz Niemiec Olaf Scholz i premier Włoch Giorgia Meloni. Kontrowersje wywołuje fakt, że Polska nie jest gospodarzem szczytu mimo prezydencji w Radzie UE.
Zełenski wierzy w stworzenie europejskiej armii
Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski w rozmowie online z dziennikarzami ocenił, że obecność kontyngentu wojskowego krajów europejskich na terytorium Ukrainy mogłaby być pierwszym krokiem do utworzenia Europejskich Sił Zbrojnych.
— To, co powiedziałem o Europejskich Siłach Zbrojnych, to to, że pierwszym krokiem jest pojawienie się ukraińskiej armii i Europejskich Sił Zbrojnych na terytorium Ukrainy — doprecyzował Zełenski.
W jego opinii, przyszła europejska armia powinna być zdolna do działań na lądzie, wodzie i w powietrzu, w tym za pomocą nowoczesnych technologii, takich jak drony i sztuczna inteligencja.
Sebastian M. odwołuje się od decyzji o ekstradycji do Polski
Sebastian M., podejrzany o spowodowanie tragicznego wypadku na autostradzie A1, w którym zginęła trzyosobowa rodzina, odwołał się od decyzji sądu w Dubaju w sprawie ekstradycji do Polski. Sąd Apelacyjny w Dubaju 9 stycznia uznał ekstradycję za dopuszczalną, jednak strona obrony skorzystała z prawa do odwołania. Sprawę rozpatrzy teraz Sąd Najwyższy Zjednoczonych Emiratów Arabskich.
— Prokuratura uzyskała informację z polskiej placówki dyplomatycznej, że strona Sebastiana M. złożyła środek odwoławczy — poinformowała rzecznik Prokuratora Generalnego Anna Adamiak.
Sebastian M. został zatrzymany w październiku 2023 r. w Dubaju na podstawie czerwonej noty Interpolu. Po wypadku zdołał uciec z Europy i uzyskał w Zjednoczonych Emiratach Arabskich tzw. złotą wizę, co dawało mu status rezydenta. Rodzina ofiar domaga się zmiany kwalifikacji prawnej czynu na zabójstwo.
Nielegalne nadawanie sygnałów radio-stop - akt oskarżenia
Do 12 lat więzienia grozi dwóm mężczyznom oskarżonym o nieuprawnione nadawanie sygnałów radio-stop na kolei, co w sierpniu 2023 roku doprowadziło do zatrzymania 18 pociągów w województwie podlaskim. Akt oskarżenia skierowała do sądu Prokuratura Krajowa.
— Oskarżeni wielokrotnie nadawali sygnał radio-stop, powodując automatyczne zatrzymanie się pociągów. Wartość zagrożonego mienia oszacowano na co najmniej 149 mln zł — przekazała prokurator Katarzyna Calów-Jaszewska. Jeden z oskarżonych, 29-letni były policjant, był zatrudniony w Komendzie Wojewódzkiej Policji w Białymstoku. Po postawieniu zarzutów został zawieszony i zwolniony ze służby. Zatrzymani używali sprzętu krótkofalarskiego do zakłócania sygnału. Sprawa trafi do Sądu Okręgowego w Białymstoku.
Fot. Premier Donald Tusk/PAP
Red.






Komentarze
Pokaż komentarze (146)