Czy PiS znienawidzi Trumpa? „Musiałby pochwalić Tuska lub Trzaskowskiego”
Prezydent USA zainicjował rozmowy z Rosją, które mają doprowadzić do zakończenia wojny na Ukrainie. Jednak ich przebieg sugeruje raczej kapitulację Stanów Zjednoczonych wobec Władimira Putina niż wypracowanie realnego kompromisu. Trump w swoich wypowiedziach chwali rosyjskiego przywódcę, jednocześnie sugerując zniesienie sankcji nałożonych na Rosję. Krytycznie odnosi się natomiast do prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego, określając go mianem „dyktatora”. W tym samym czasie Trump i jego współpracownicy atakują Unię Europejską, zarzucając jej słabość i niezdolność do pokojowego rozwiązania konfliktu. (dalsza część tekstu pod materiałem wideo)
Oglądaj „Salon Pokoleń z Protasiewiczem” na naszym kanale YouTube:
Taka sytuacja stawia PiS w trudnym położeniu. Partia Kaczyńskiego konsekwentnie popierała Donalda Trumpa, ale jednocześnie od lat głosiła skrajnie antyrosyjskie hasła i podkreślała kluczową rolę silnej, suwerennej Ukrainy dla bezpieczeństwa Polski. Prorosyjska retoryka Trumpa sprawia, że te dwa przekazy zaczynają być ze sobą sprzeczne.
Politycy PiS próbują balansować – nie krytykują Trumpa, ale nadal deklarują twardą postawę wobec Rosji. W rozmowie padło pytanie, czy istnieje coś, co mogłoby ostatecznie skłonić polską prawicę do odwrócenia się od byłego prezydenta USA.
– Wydaje mi się, że jedyną taką sytuacją byłoby, gdyby pochwalił Tuska lub Trzaskowskiego – zażartował Protasiewicz.
Według niego Konfederacja może skorzystać na obecnym układzie sił, ponieważ jest jednocześnie prorosyjska i pro-republikańska, ale sceptyczna wobec wsparcia dla Ukrainy.
Czy Turcja będzie „czarnym koniem” negocjacji pokojowych?
W dalszej części rozmowy Mateusz Balcerek zwrócił uwagę, że w kontekście wojny na Ukrainie coraz mniej mówi się o roli Turcji, choć kraj ten odgrywa istotną rolę na arenie międzynarodowej. Dziennikarz Salon24 przypomniał, że Turcja dysponuje drugą co do wielkości armią w NATO, a prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski niedawno spotkał się z tureckim przywódcą Recepem Tayyipem Erdoğanem, który wyraził gotowość do mediacji w konflikcie.
– Erdoğanowi z powodów prestiżowych zależy na tym, by stać się „czarnym koniem”, który galopem wjedzie do Unii Europejskiej. Z drugiej strony jest ostro skonfliktowany z jej przywódcami, dlatego brakuje dialogu między UE a Turcją. Prezydent Turcji czuje się także pominięty przez USA i Rosję. To bardzo złożona sytuacja – zauważył Protasiewicz.
na zdjęciu: w tle Jarosław Kaczyński i Mariusz Błaszczak, w środku Władimir Putin i Donald Trump. fot. PAP/EPA.




Komentarze
Pokaż komentarze (408)