Koniec delegacji dla Wrzosek
Na początku roku prokuratura wznowiła śledztwo ws. "dwóch wież", wcześniej umorzone decyzją sądu. Trafiła ona pod nadzór Ewy Wrzosek, która została delegowana do pracy w stołecznej Prokuraturze Okręgowej. Według portalu Niezalezna.pl, Wrzosek była jedyną osobą, która wyraziła gotowość do zajęcia się tą sprawą. Po ujawnieniu informacji o śledztwie, media relacjonowały pierwsze kroki podejmowane przez prokurator, z których najbardziej pamiętne było przesłuchanie śp. Barbary Skrzypek, wieloletniej współpracownicy Jarosława Kaczyńskiego. Kobieta była pytana przez kilka godzin w obecności trzech prawników - w tym Jacka Dubois, bez możliwości udziału swojego pełnomocnika. Kilka dni później Skrzypek zmarła na rozległy zawał serca.
Po tym wydarzeniu w mediach społecznościowych rozgorzała dyskusja, a Wrzosek została przez część komentatorów uznana za moralnie odpowiedzialną za śmierć Skrzypek. Prokurator zniknęła na pewien czas z platformy X, ale po krótkim "urlopie" wróciła do aktywności, krytykując kierownictwo prokuratury.
Delegacja prokurator Wrzosek do Prokuratury Okręgowej w Warszawie dobiegła właśnie końca. Wrzosek - według kierownictwa prokuratury - nie wyraziła zgody na jej przedłużenie. Sama prokurator temu zaprzeczyła, informując, że przekazała mianowanemu przez Adama Bodnara Prokuratorowi Krajowemu swoje stanowisko i chęć dalszego prowadzenia rozpoczętych spraw.
Wrzosek zdziwiona decyzją prokuratury
We wtorek Wrzosek napisała na platformie X: "Decyzją przełożonych od dziś nie prowadzę już śledztwa w sprawie tzw. dwóch wież”. - Prokurator krajowy wiedział, że chcę je kontynuować, bo po prostu przemawia za tym ekonomika procesowa. A jednak. To nie biurko prowadzi sprawę, lecz konkretny prokurator, więc jakie to ma znaczenie, czy robi to przy ul. Chocimskiej czy Postępu? - dodała.
Red.




Komentarze
Pokaż komentarze (23)