Siły zbrojne USA przypuściły atak na Wenezuelę, dokonując m.in. nalotów i bombardowań na Caracas. W wyniku akcji Delta Force schwytano prezydenta kraju Nicolasa Maduro i jego żonę. Donald Trump potwierdził, że tak się stało i dodał, że małżeństwo zostało wywiezione z Wenezueli.
Nocne eksplozje w Caracas
Około godziny 2 w nocy czasu lokalnego (g. 7 rano w Polsce) w stolicy Wenezueli słychać było serię eksplozji oraz nisko przelatujące samoloty. W relacjach mieszkańców i dziennikarzy pojawiły się informacje o uderzeniach w okolice baz wojskowych. W mediach społecznościowych zaczęły krążyć nagrania, na których widać było śmigłowce CH-47G Chinook oraz kłęby dymu unoszące się nad Caracas.
Niedługo później CBS News, powołując się na źródła w administracji USA, podała, że operację przeprowadzili żołnierze Delta Force – tej samej jednostki, która odpowiadała m.in. za operację z 2019 roku zakończoną śmiercią lidera Państwa Islamskiego Abu Bakra al-Baghdadiego.
Trump: Maduro i jego żona zostali pojmani
Kilka godzin po nocnych wydarzeniach głos zabrał prezydent USA Donald Trump. Na platformie Truth Social napisał, że Stany Zjednoczone z powodzeniem przeprowadziły zakrojony na szeroką skalę atak na Wenezuelę, a Nicolas Maduro oraz jego żona zostali zatrzymani i wywiezieni z kraju. Informacje te wcześniej publikowały już CBS News i agencja Reutera.
Amerykańska Federalna Administracja Lotnictwa wprowadziła zakaz lotów komercyjnych nad przestrzenią powietrzną Wenezueli w związku z "trwającymi działaniami wojskowymi”.
Rząd w Caracas oskarżył Stany Zjednoczone o atak na instalacje wojskowe i cywilne. Ogłoszono wprowadzenie stanu wyjątkowego. W komunikacie władze wezwały obywateli do mobilizacji i "odrzucenia imperialistycznej agresji”. Zdaniem rządu, celem działań USA mają być zasoby naturalne Wenezueli, w tym złoża ropy i minerałów. Zbierane są informacje na temat ofiar śmiertelnych i rannych.
Wenezuela chce stawiać opór. Będzie wojna?
Minister obrony Wenezueli Vladimir Padrino zapowiedział, że kraj "znajdzie siłę, aby stawić opór” obecności zagranicznych wojsk. Zaapelował do mieszkańców o zachowanie spokoju, dodając, że panika sprzyja przeciwnikowi. Zapowiedział rozmieszczenie sił zbrojnych w celu "przywrócenia porządku i pokoju”.
Wenezuelska opozycja nie wydała na razie oficjalnego stanowiska w sprawie ostatnich wydarzeń. Na arenie międzynarodowej pojawiły się pierwsze reakcje – prezydent Kolumbii Gustavo Petro potępił atak i wezwał do zwołania posiedzenia Organizacji Państw Amerykańskich.
Kontekst akcji zbrojnej USA w Wenezueli
Ostatnie miesiące przyniosły narastającą presję USA na rząd Maduro. Stany Zjednoczone prowadziły operacje przeciwko łodziom podejrzanym o przemyt narkotyków, w których – według amerykańskich danych – zginęło ponad 110 osób. Donald Trump w niedawnych wypowiedziach sugerował, że "dni Maduro są policzone” i nie wykluczał użycia siły wobec Wenezueli, a nawet interwencji lądowej.
Teraz konflikt wkroczył na zupełnie nowy poziom, a sytuacja w kraju jest w stanie wrzenia. W najbliższych godzinach najważniejszą kwestią będzie to, jakie kroki podejmą władze w Caracas.
Fot. Bombardowanie Caracas przez siły USA/X
Red.
Inne tematy w dziale Polityka