Były minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro otrzymał azyl polityczny od rządu Węgier. Decyzja zapadła jeszcze przed świętami, choć polityk do końca zapewniał, że przebywa na Węgrzech jedynie „na konferencji". W podcaście Salon24 europoseł Jacek Protasiewicz nie pozostawia suchej nitki na byłym liderze Solidarnej Polski – mówi o „upadku mitu" i „politycznej anihilacji".
Dokument ujawniony. Azyl Ziobry był planowany wcześniej
Informacja o azylu dla Ziobry nie jest zaskoczeniem dla tych, którzy śledzili kalendarz wydarzeń. Rada Unii Europejskiej otrzymała od węgierskiego MSZ oficjalną notyfikację o przyznaniu azylu już 23 grudnia.
„Skoro informacja o tym, że Rada Unii Europejskiej otrzymała od MSZ-u węgierskiego informację o przyznaniu azylu m.in. Zbigniewowi Ziobro jest z 23 grudnia, to znaczy, że ta decyzja musiała być jeszcze wcześniej" – zauważa Protasiewicz w rozmowie z Piotrem Paciorkiem.
Tymczasem sam Ziobro w tym czasie publicznie zapewniał, że jego pobyt na Węgrzech ma charakter wyłącznie konferencyjny.
Pełna rozmowa Piotra Paciorka z Jackiem Protasiewiczem dostępna jest na kanale YouTube Salon24:
„Miękiszon na uchodźstwie". Upadek wizerunku szeryfa
Protasiewicz nie szczędzi byłemu ministrowi ostrych słów. Przez lata Ziobro kreował się na nieustraszonego szeryfa polskiej prawicy, twardego lidera, który z mównicy sejmowej wyzywał opozycję od „fujarów". Teraz ten wizerunek runął.
„Mamy do czynienia z upadkiem pewnego kreowanego przez lata wizerunku nieustraszonego lidera młodego, lidera prawicy, delfina, następcy Jarosława Kaczyńskiego" – mówi były europoseł. „Okazał się być po prostu zamkiem na piasku, a lepiej jeszcze domkiem z kart."
Protasiewicz podkreśla kontrast z Jarosławem Kaczyńskim: „Ten dużo starszy, już pan siwowłosy Jarosław Kaczyński ma więcej odwagi. Większe, że tak powiem, jaja, niż dużo młodszy Zbigniew Ziobro. Bo to Jarosław Kaczyński miał odwagę kiedyś stanąć przeciwko potężnemu prezydentowi Lechowi Wałęsie."
Porównanie do Rydza-Śmigłego
Europoseł sięga po historyczne porównanie, przyznając jednocześnie, że sytuacje nie są tożsame: „Nie chcę porównywać, bo sytuacja jest nieporównywalna, ale trochę jak ten Rydz-Śmigły w 1939 roku. To też była taka fanfaronada. Jesteśmy silni, zwarci, gotowi. Nikt nam nie podskoczy. A kiedy okazało się, że po dwóch tygodniach sytuacja jest bardzo zła, to wielki przywódca po prostu trzmiechnął z Polski."
Matecki wykazał się większą odwagą
Ironią losu jest fakt, że poseł Dariusz Matecki, oskarżony o poważniejsze zarzuty związane z konkretnymi kwotami i fundacjami, zdecydował się stanąć przed wymiarem sprawiedliwości.
„Naprawdę Matecki, pierwszy kadencyjny poseł, jakiś lokalny radny szczeciński do niedawna jeszcze, wykazał się większymi jajami politycznymi, większą odwagą. Bo się zderzył z tą machiną wymiaru sprawiedliwości" – podkreśla Protasiewicz. „A ten, który wygrażał przez 8 lat z mównicy sejmowej opozycji, że są fujarami, to po prostu trzmiechnął na Węgry."
PiS odetchnie z ulgą?
Ucieczka Ziobry może paradoksalnie przynieść ulgę kierownictwu PiS. Protasiewicz przypomina, że lider Solidarnej Polski przez lata szantażował partię Kaczyńskiego, kontrolując grupę kilkunastu posłów.
„Większość się cieszy, pewnie najbardziej Ryszard Terlecki, który w tej ostatniej kadencji wręcz nie ukrywał irytacji zachowaniem Ziobrystów. To de facto było jak merdanie psem przez ogon" – ocenia europoseł. „Jak wypada ktoś, kto miał jakąś pozycję i z kim trzeba było się dzielić dostępem do ucha szefa, miejscami na listach, to jak jest mniej gąb do wykarmienia, to wszyscy są zadowoleni."
Szczególnie kompromitujący jest fakt, że Ziobro nie przyznał się do planów emigracyjnych nawet wtedy, gdy procedura azylowa była już w toku.
„On jeszcze do końca mówił, że wcale nie ucieka. Jest na Węgrzech tylko dlatego, że jest jakaś konferencja, pokaz filmu" – przypomina Protasiewicz. „Mógł powiedzieć: tak, jestem chory, w związku z powyższym wystąpię o azyl. A on na tych Węgrzech udawał, że wcale nie występuje o azyl. Taki Stefek Burczymucha."
„Kurski powiedział prawdę"
Na koniec rozmowy Protasiewicz przywołuje słowa Jacka Kurskiego z czasów, gdy obaj politycy – Ziobro i Kurski – byli europarlamentarzystami i zakładali nową formację poza PiS-em.
„Pamiętam szokujący wywiad Jacka Kurskiego, gdzie powiedział, że tak naprawdę Zbigniew Ziobro to nie jest lider, tylko rozhistoryzowana osoba, której trzeba zmieniać pampersy ze względu na częste fizjologiczne objawy strachu i lęku" – relacjonuje europoseł. „Okazuje się, że Kurski powiedział prawdę w chwili szczerości, bo Ziobro to teraz udowodnił."
Ziobro wydał oświadczenie
Zbigniew Ziobro odniósł się do sprawy azylu, publikując obszerne oświadczenie na portalu X. Były minister sprawiedliwości tłumaczy swoją decyzję „politycznymi represjami" i oskarża rząd Donalda Tuska o stosowanie „metod rodem ze stalinizmu".
W oświadczeniu Ziobro pisze: „Wybieram walkę z politycznym bandytyzmem i bezprawiem. Stawiam opór postępującej dyktaturze." Powołuje się na orzeczenie Sądu Okręgowego w Warszawie, który miał określić stan w Polsce jako „kryptodyktaturę".
Były prokurator generalny twierdzi, że stał się „celem osobistej zemsty Donalda Tuska", ponieważ jako minister „zainicjował liczne śledztwa dotyczące korupcji i złodziejstwa" środowiska obecnej władzy. Dziękuje premierowi Viktorowi Orbánowi za udzielenie azylu i zapowiada, że pozostanie za granicą „do czasu, gdy w Polsce zostaną przywrócone rzeczywiste gwarancje praworządności".
Ziobro oskarża również władze o próbę wykorzystania jego żony jako „zakładniczki" i tłumaczy, że wystąpił o objęcie jej międzynarodową ochroną, by „dzieci nie zostały pozbawione opieki matki".
red.
Fot: Zbigniew Ziobro z azylem na Węgrzech
Inne tematy w dziale Społeczeństwo