List do Kierwińskiego i zarzuty wobec MSWiA
List kadry kierowniczej SOP trafił do ministra Marcina Kierwińskiego w piątek po południu. Sygnatariusze domagają się powrotu gen. Radosława Jaworskiego do pełnienia obowiązków komendanta. Według rozmówcy tvn24.pl, związanego ze służbą, pismo ma charakter otwartego sprzeciwu wobec decyzji kierownictwa resortu.
– To jest bunt najwyższych rangą dowódców i wotum nieufności dla szefa MSWiA, który odsunął komendanta Jaworskiego – ocenił informator portalu. W samej formacji ma dominować przekonanie, że przeciągający się brak decyzji personalnej pogłębia chaos i niepewność.
Kara za kradzież samochodu Tuska i związki z PiS?
Choć formalnie stanowisko komendanta SOP pozostaje obsadzone, gen. Jaworski nie wykonuje obowiązków od września ubiegłego roku. Stało się to po głośnym incydencie z nocy z 9 na 10 września 2025 r., gdy sprzed domu premiera Donald Tusk w Sopocie skradziono samochód marki Lexus. Do zdarzenia doszło mimo całodobowej ochrony posesji przez SOP.
Trzy dni później na lotnisku w Gdańsku zatrzymano podejrzanego o kradzież 41-letniego mieszkańca Sopotu, który planował wylot do Bułgarii. Pod koniec października służby ujęły kolejną osobę podejrzaną o udział w przestępstwie. Sprawa wywołała poważne pytania o skuteczność SOP i odpowiedzialność kierownictwa.
Po zdarzeniu gen. Jaworski najpierw przebywał na zaległym urlopie, a obecnie pozostaje na zwolnieniu lekarskim. Jak podkreślają rozmówcy tvn24.pl, w resorcie nie jest tajemnicą, że część decydentów najchętniej doprowadziłaby do jego odwołania. W tle pojawia się również polityczny kontekst – Jaworski swoją nominację odbierał jeszcze z rąk byłego premiera Mateusza Morawieckiego.
SOP grozi pogłębienie chaosu
Zgodnie z ustawą o Służbie Ochrony Państwa komendanta SOP powołuje i odwołuje prezes Rady Ministrów w porozumieniu z prezydentem RP, na wniosek ministra właściwego do spraw wewnętrznych. Brak rozstrzygnięcia oznacza, że formacja funkcjonuje w stanie przedłużającego się zawieszenia.
Sytuację krytycznie ocenia były szef Biura Ochrony Rządu Mirosław Gawor, czyli poprzednika SOP. Jego zdaniem list kadry kierowniczej tworzy niebezpieczny precedens.
– To wygląda na plebiscyt. Trudno, by szef służby był wybierany w plebiscycie. Decyduje minister, bo to on ponosi odpowiedzialność polityczną za działanie formacji. Brak decyzji to najgorsza z możliwych opcji – podkreślił w tvn24.pl Gawor. Według niego konieczne są szybkie i jednoznaczne decyzje, aby nie dopuścić do dalszej destabilizacji SOP.
Fot. Szef MSWiA Marcin Kierwiński/szef SOP Radosław Jaworski/PAP/sop.gov.pl
Red.





Komentarze
Pokaż komentarze (68)