Bunt w SOP i list do Kierwińskiego. W tle kradzież samochodu Tuska

Redakcja Redakcja Rząd Obserwuj temat Obserwuj notkę 39
Kadra dowódcza SOP napisała list do ministra Marcina Kierwińskiego, domagając się przywrócenia do służby komendanta SOP gen. bryg. Radosława Jaworskiego. Portal tvn24.pl podaje, że pod pismem podpisało się kilkunastu dyrektorów formacji. Mowa o generale, który szefował SOP od 2022 roku do czasu kradzieży samochodu Donalda Tuska. W resorcie spraw wewnętrznych sprawa wywołała duże poruszenie.

List do Kierwińskiego i zarzuty wobec MSWiA

List kadry kierowniczej SOP trafił do ministra Marcina Kierwińskiego w piątek po południu. Sygnatariusze domagają się powrotu gen. Radosława Jaworskiego do pełnienia obowiązków komendanta. Według rozmówcy tvn24.pl, związanego ze służbą, pismo ma charakter otwartego sprzeciwu wobec decyzji kierownictwa resortu.

– To jest bunt najwyższych rangą dowódców i wotum nieufności dla szefa MSWiA, który odsunął komendanta Jaworskiego – ocenił informator portalu. W samej formacji ma dominować przekonanie, że przeciągający się brak decyzji personalnej pogłębia chaos i niepewność.

Kara za kradzież samochodu Tuska i związki z PiS? 

Choć formalnie stanowisko komendanta SOP pozostaje obsadzone, gen. Jaworski nie wykonuje obowiązków od września ubiegłego roku. Stało się to po głośnym incydencie z nocy z 9 na 10 września 2025 r., gdy sprzed domu premiera Donald Tusk w Sopocie skradziono samochód marki Lexus. Do zdarzenia doszło mimo całodobowej ochrony posesji przez SOP.

Trzy dni później na lotnisku w Gdańsku zatrzymano podejrzanego o kradzież 41-letniego mieszkańca Sopotu, który planował wylot do Bułgarii. Pod koniec października służby ujęły kolejną osobę podejrzaną o udział w przestępstwie. Sprawa wywołała poważne pytania o skuteczność SOP i odpowiedzialność kierownictwa.

Po zdarzeniu gen. Jaworski najpierw przebywał na zaległym urlopie, a obecnie pozostaje na zwolnieniu lekarskim. Jak podkreślają rozmówcy tvn24.pl, w resorcie nie jest tajemnicą, że część decydentów najchętniej doprowadziłaby do jego odwołania. W tle pojawia się również polityczny kontekst – Jaworski swoją nominację odbierał jeszcze z rąk byłego premiera Mateusza Morawieckiego.  


SOP grozi pogłębienie chaosu

Zgodnie z ustawą o Służbie Ochrony Państwa komendanta SOP powołuje i odwołuje prezes Rady Ministrów w porozumieniu z prezydentem RP, na wniosek ministra właściwego do spraw wewnętrznych. Brak rozstrzygnięcia oznacza, że formacja funkcjonuje w stanie przedłużającego się zawieszenia.

Sytuację krytycznie ocenia były szef Biura Ochrony Rządu Mirosław Gawor, czyli poprzednika SOP. Jego zdaniem list kadry kierowniczej tworzy niebezpieczny precedens.

– To wygląda na plebiscyt. Trudno, by szef służby był wybierany w plebiscycie. Decyduje minister, bo to on ponosi odpowiedzialność polityczną za działanie formacji. Brak decyzji to najgorsza z możliwych opcji – podkreślił w tvn24.pl Gawor. Według niego konieczne są szybkie i jednoznaczne decyzje, aby nie dopuścić do dalszej destabilizacji SOP.   


Fot. Szef MSWiA Marcin Kierwiński/szef SOP Radosław Jaworski/PAP/sop.gov.pl

Red. 

Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj39 Obserwuj notkę

Komentarze

Pokaż komentarze (39)

Inne tematy w dziale Polityka