Poseł PiS niedopuszczany do głosu w TVP INFO. W końcu miał dość i padło to zdanie

Redakcja Redakcja Media Obserwuj temat Obserwuj notkę 120
Mariusz Gosek kilkukrotnie prosił o głos w studiu TVP INFO, jednak nie mógł się doczekać na swoją kolej. Gdy na koniec dyskusji publicystycznej redaktor pozwolił mu mówić - zgodnie ze swoją obietnicą - poprosił o króciutkie podsumowanie w dwóch zdaniach. Gosek zrezygnowany machnął ręką i wyszedł z programu. - Mam nadzieję, że pan już tu nie przyjdzie - rzucił poseł KO Adrian Witczak, wypowiadając się jak gospodarz audycji w publicznej telewizji.

We wtorkowym wydaniu programu „Poranek Polityczny” na antenie TVP Info doszło do ostrej wymiany zdań i nieoczekiwanego wyjścia jednego z gości ze studia. Poseł Prawa i Sprawiedliwości Mariusz Gosek opuścił program w trakcie dyskusji dotyczącej przyznania azylu politycznego Zbigniewowi Ziobrze przez Węgry.  

"Dla mnie to zdrada" 

W programie udział wzięli również Adrian Witczak z Koalicji Obywatelskiej, Sławomir Ćwik z Polski 2050 oraz Michał Połuboczek z Konfederacji. Szczególnie mocno stanowisko zaprezentował Ćwik. - Dla mnie to jest zdrada, gdy ktoś ucieka za granicę i szkaluje Polskę, bo boi się stanąć przed polskim sądem i odpowiedzieć na zarzuty prokuratury - powiedział. - Jestem zaskoczony, że wniosek o azyl dotyczy także małżonki pana Zbigniewa Ziobry. Do tej pory nie słyszeliśmy o żadnych podejrzeniach co do możliwych zarzutów, które prokuratura mogłaby jej postawić - dodał Ćwik.   


"Kropka". "Ale jaka kropka?"

Mariusz Gosek kilkukrotnie próbował zabrać głos, jednak prowadzący program Mateusz Dolatowski zapowiedział: "Na koniec dam się panu odnieść". Gdy wypowiedzieli się kolejni goście, poseł PiS wciąż nie był dopuszczony do wyrażenia zdania. 

Pogląd na kwestię Ziobry wyraził jeszcze ten sam polityk Polski 2050, który stwierdził: - Moim zdaniem udzielenie azylu to jest akt wrogości ze strony rządu Viktora Orbana w stosunku do Polski. I dziwię się Viktorowi Orbanowi, że udziela tego azylu, ponieważ przez to może przegrać wybory w kwietniu - ocenił. 

Prowadzący próbował zakończyć rozmowę. - Kropka - skwitował. Na co Gosek odpowiedział: "Ale jaka kropka? Przecież miałem się do tego odnieść". Redaktor próbował się zreflektować. - A przepraszam. Tak, ma pan rację, obiecałem panu. Krótko o Patrycji Koteckiej, ale dwa zdania dosłownie, bo nie mamy już czasu - tłumaczył Dolatowski.   


Poseł KO w roli "gospodarza" programu

- To wie pan co, dobra... To, co pan wyprawia, panie Dolatowski, to przechodzi ludzkie pojęcie - stwierdził zniechęcony Gosek i wyszedł ze studia. Na jego krok zareagował Witczak z KO. - Ale mam nadzieję, że już pan tu nie wróci. Mam nadzieję, że pan już tu nie przyjdzie. Do widzenia - rzucił do Goska. 

Dolatowski nie zostawił tego bez komentarza. - Każdy jest mile widziany w naszym studiu. To takie podsumowanie odnośnie tego, co państwo przed chwilą zobaczyli na swoich ekranach - podsumował.  


Red. 


Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj120 Obserwuj notkę

Komentarze

Pokaż komentarze (120)

Inne tematy w dziale Kultura