Dokładnie 21 proc. z nas deklaruje brak jakichkolwiek środków, a kolejne 17 proc. utrzymałoby się najwyżej miesiąc w przypadku utraty dochodu. To dane z badania "Portfele Polaków u progu 2026 roku: oszczędności i obawy”, przeprowadzonego na zlecenie KRD.
Z artykułu dowiesz się:
- że łączne zadłużenie Polaków utrzymuje się na stabilnym poziomie, ale przeciętny dług na osobę systematycznie rośnie
- jak wygląda skala upadłości konsumenckich i dlaczego nie musi to oznaczać poprawy sytuacji finansowej gospodarstw domowych
- które grupy społeczne najczęściej deklarują brak oszczędności i największą podatność na kryzysy
- dlaczego nawet niewielkie wstrząsy finansowe w 2026 roku mogą szybko przełożyć się na problemy ze spłatą zobowiązań
Dług na osobę rośnie
W mijającym roku zadłużenie Polaków się ustabilizowało i wynosi 42,5 mld zł. Rośnie jednak średnie zadłużenie przypadające na jednego dłużnika, teraz to 21 767 zł, o 160 zł więcej niż w 2024 r. Ustabilizowała się również liczba upadłości konsumenckich. W 2024 r. sądy ogłosiły 21 187 bankructw osób fizycznych. Wszystko wskazuje na to, że 2025 r. zakończy się podobnym lub nieznacznie niższym wynikiem.
- Nadchodzący rok również zapowiada się jako okres stabilizacji. Nie spodziewamy się większych zmian. Możliwe są niewielkie wahania w górę lub w dół w kolejnych miesiącach. Najwięcej będzie jednak zależeć od sytuacji gospodarczej, w tym od wpływu wojny na Ukrainie na polską gospodarkę. Z badania wynika, że spora część Polaków dysponuje bardzo małymi oszczędnościami lub nie ma ich wcale. To właśnie w tej grupie ryzyko pogorszenia sytuacji finansowej jest najwyższe , co może przełożyć się na wzrost liczby dłużników oraz łącznej kwoty zadłużenia – wyjaśnia Adam Łącki, prezes Zarządu Krajowego Rejestru Długów Biura Informacji Gospodarczej.
Kobiety w gorszej sytuacji finansowej
Najtrudniejszą sytuację finansową częściej deklarują kobiety (26 proc.) niż mężczyźni (15 proc.), a także osoby w średnim wieku z grupy 45-64 lata. Problemy z odkładaniem pieniędzy dotyczą również respondentów z niższym wykształceniem oraz dochodami, a także mieszkańców wsi i mniejszych miejscowości. Problemem jest brak oszczędności i bardzo krótki czas, przez jaki wielu konsumentów byłoby w stanie utrzymać się po utracie głównego źródła dochodu. 8 proc. Polaków twierdzi, że w takiej sytuacji przetrwałoby najwyżej tydzień lub dwa tygodnie. 17 proc. deklaruje możliwość utrzymania się do miesiąca, natomiast 22 proc. do trzech miesięcy.
Większą poduszkę finansową ma mniejsza część badanych: 15 proc. wskazuje do pół roku, a 17 proc. rok i dłużej. Możliwość utrzymania się rok i dłużej częściej deklarują mężczyźni (23 proc.) niż kobiety (12 proc.). Wyraźnie widać też, że brak oszczędności najczęściej dotyczy gospodarstw domowych o najniższych dochodach – deklaruje go 41 proc. badanych zarabiających do 2 tys. zł netto, wobec 9 proc. w grupie powyżej 7,5 tys. zł.
Brak poduszki finansowej
- Wyniki badania pokazują, że wiele osób kończy 2025 rok bez jakichkolwiek oszczędności, a część z nich ma poduszkę finansową najwyżej na kilka tygodni. To oznacza, że w przyszłym roku nawet krótkotrwałe wstrząsy, jak nagły wydatek czy przejściowy spadek dochodów, mogą szybko przełożyć się na konieczność ograniczania kosztów życia i problemy z terminowym regulowaniem zobowiązań – mówi Adam Łącki.
Tak krucha poduszka finansowa przekłada się na codzienne funkcjonowanie gospodarstw domowych. Tylko 30 proc. konsumentów deklaruje, że ich dochody wystarczają na bieżące opłaty i jednoczesne odkładanie oszczędności. Z kolei 36 proc. radzi sobie z terminowym regulowaniem zobowiązań, ale niekiedy kosztem sięgania po już zgromadzone środki. Jednocześnie 28 proc. badanych przyznaje, że musi bardzo ograniczać wydatki, aby terminowo opłacać rachunki, czynsz czy raty. Ale dla części konsumentów sytuacja jest już krytyczna. 3 proc. Polaków wskazuje, że dochody i oszczędności nie wystarczają im na regulowanie wszystkich stałych zobowiązań, a 4 proc. przyznaje, że brakuje im środków nawet na bieżące potrzeby i mają zaległości w płatnościach.
Skala problemu najbardziej uwidacznia się wśród osób o najniższych dochodach. W grupie gospodarstw domowych z dochodem do 2 tys. zł netto odsetek badanych, którzy nie są w stanie pokrywać wszystkich stałych kosztów i muszą szukać dodatkowego wsparcia lub mają opóźnienia w płatnościach – sięga 20 proc.
Fot. zdj. ilustracyjne/Pexels
Tomasz Wypych
Inne tematy w dziale Gospodarka