Klaudia Zwolińska, zwyciężczyni plebiscytu Sportowiec Roku „Przeglądu Sportowego”, w rozmowie z Mateuszem Pacakiem na Salon24 opowiada o emocjach po wygranej, kulisach intensywnej „kampanii” prowadzonej przez jej środowisko oraz o tym, jak odnajduje się w sytuacji, gdy sukces sportowy wywołał także falę krytyki i hejtu.
Klaudia Zwolińska osiągnęła nieosiągalne
Zwolińska nie ukrywa, że tytuł Sportowca Roku był dla niej czymś, co długo wydawało się poza zasięgiem. – Myślę, że jest ono nie do opisania, dlatego że nie spodziewałam się, że to marzenie jest możliwe – mówi w rozmowie z Salon24.
Jak podkreśla, nagrodę stawia „na półce obok moich największych sukcesów sportowych”, bo w realiach jej dyscypliny wydawała się ona nieosiągalna. – Z mojej dyscypliny wydawało się to nieosiągalne, a stało się po prostu prawdą – zaznacza, dodając jednocześnie, że ten sukces „nie stał się za darmo”.
Kampania wyborcza Klaudii Zwolińskiej
Zawodniczka zwraca uwagę, że za wygraną w plebiscycie stały konkretne, zaplanowane działania. – Włożyliśmy mnóstwo pracy, tak naprawdę to były trzy miesiące pracy, takie zaplanowane działania, które końcowo okazały się trafne jak najbardziej i to na wielu płaszczyznach – mówi. Przy okazji sukcesu Klaudii przypominamy naszą rozmowę z mistrzynią - wywiadu udzieliła nam w okresie świątecznym na koniec ubiegłego roku. (dalszy ciąg tekstu pod materiałem wideo)
Oglądaj lub posłuchaj wywiadu z Klaudią Zwolińską na kanale YouTube Salon24:
Podkreśla też znaczenie ludzi, z którymi współpracuje na co dzień. – Skoncentrowaliśmy się na tym, żeby połączyć swoje siły. Cała społeczność kajakowa, Polski Związek Kajakowy, iSport, moje połączenia regionalne – wszystkie – wylicza. Sama z dystansem nazywa ten okres „kampanią”. – Ja to nazywam tak zabawnie kampanią, ponieważ tak się czułam – dodaje.
Klaudia Zwolińska i hejterzy
Wygrana w plebiscycie „Przeglądu Sportowego” przyniosła Zwolińskiej nie tylko gratulacje, ale także krytykę, o której w ostatnich dniach głośno było w internecie. Część komentatorów i środowisk kwestionowała zasadność wyboru, wskazując na niszowość jej dyscypliny.
Sama sportsmenka, pytana o ostatnie miesiące po mistrzostwach świata, zauważa, jak intensywny był to czas. – Te ostatnie dwa, trzy miesiące nawet od Mistrzostw Świata, to trzeba się ze mną kontaktować, jeżeli ktoś potrzebuje porad, bo tę kampanię dobrze organizujemy – mówi. Jej słowa pokazują, że za nagrodą stała konsekwencja i wspólne działanie, a nie jednorazowy impuls, co dla wielu krytyków pozostaje trudne do zaakceptowania.
Więcej o hejcie wobec Klaudii Zwolińskiej przeczytasz tutaj:
na zdjęciu: Klaudia Zwolińska, kajakarka górska i świeżo upieczona sportowczyni roku według plebiscytu Przeglądu Sportowego. fot. Salon24.pl
RD
Inne tematy w dziale Społeczeństwo