Doda zaapelowała do Jerzego Owsiaka o porzucenie tradycji puszczania fajerwerków w ramach finału WOŚP. Piosenkarka, która od lat odcina się od fundacji, wywołała działacza do tablicy, stanowczo wymuszając na nim wycofanie “światełka do nieba” z programu imprezy. - Nie możesz dawać jednym życia, by odbierać drugim - oceniła Doda.
Doda nie chce "Światełka do nieba"
Doda po raz kolejny zabiera głos w dyskusji dotyczącej dobrostanu zwierząt. Piosenkarka, od lat angażująca się w inicjatywy społeczne, wykorzystała media społecznościowe, by bezpośrednio zwrócić się do Jerzego Owsiaka. Apeluje o rezygnację z pokazów fajerwerków podczas tegorocznego finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Jej stanowisko nawiązuje do niedawnego pobytu w Sejmie, gdzie brała udział w pracach Komisji Nadzwyczajnej do spraw ochrony zwierząt. Obrady koncentrowały się przede wszystkim na kwestii zakazu stosowania fajerwerków, jednak zaproszone reprezentantki świata show-biznesu poruszały także tematy nadużyć w schroniskach oraz znaczenia sterylizacji i kastracji zwierząt.
Artystka w stanowczy sposób poprosiła twórcę WOŚP o zaniechanie używania fajerwerków podczas finału wydarzenia, który w wielu miejscowościach kończy się tzw. "światełko do nieba".
“To mi się w głowie nie mieści, że do tej pory nie udało się przekonać Owsiaka, żeby nie strzelał »światełka do nieba«. Jurek, pomagałam ci przez 20 lat, od 13 roku życia, aż nam się drugi rozeszły i się poróżniliśmy wiadomo w jakiej kwestii, ale nie możesz dawać jednym życia, by odbierać drugim. Już daj spokój, nie strzelaj w tym roku. Jako organizator, pomysłodawca zakaż wszystkim, którzy pod szyldem WOŚP w całej Polsce puszczają to »światełko do nieba«” – zaapelowała artystka.
Doda skonfliktowana z Owsiakiem
Warto przypomnieć, że od 2018 roku relacje Dody z Owsiakiem pozostają napięte, a wokalistka nie okazuje publicznie poparcia dla WOŚP. Powodem był incydent, gdy nie dopuszczono jej do studia TVN transmitującego finał akcji. Rabczewska planowała tam promować własną licytację charytatywną, jednak odmowa wstępu była konsekwencją obowiązującego wówczas zakazu nałożonego przez stację. Wokalistka oskarżyła Owsiaka o brak odpowiedniego wsparcia i reakcji, uznając jego zachowanie za rozczarowujące oraz "niehonorową", szczególnie wobec ich wcześniejszej, wieloletniej współpracy przy WOŚP.
Fot. Jerzy Owsiak/Doda - Dorota Rabczewska/PAP
Salonik24
Inne tematy w dziale Społeczeństwo