Stary internet oparty na miedzi wchodzi w fazę wygaszania. Unia Europejska przygotowuje przepisy, które mają definitywnie zakończyć epokę przestarzałej infrastruktury telekomunikacyjnej i przyspieszyć budowę nowoczesnych sieci. W centrum zmian jest Digital Networks Act – projekt, który może w ciągu dekady całkowicie zmienić sposób, w jaki Europejczycy korzystają z internetu.
Z tego artykułu dowiesz się:
- dlaczego Unia Europejska chce odejść od sieci miedzianych
- co oznacza Digital Networks Act dla użytkowników internetu
- jak nowe prawo zmieni rynek telekomunikacyjny w Europie
- kiedy może faktycznie skończyć się „stary internet”
UE przyspiesza zmiany. Digital Networks Act ma ujednolicić cyfrową Europę
Nowe prawo zaproponowane przez Komisję Europejską ma być odpowiedzią na rozwój chmury obliczeniowej, sztucznej inteligencji i usług wymagających stabilnych, szybkich połączeń. Obecne regulacje powstały w czasach, gdy wideokonferencje, telemedycyna czy systemy AI nie były codziennością.
Celem Digital Networks Act jest stworzenie jednego, spójnego rynku łączności, w którym infrastruktura cyfrowa przestaje być barierą, a zaczyna być fundamentem rozwoju gospodarczego i technologicznego.
Koniec sieci miedzianych coraz bliżej
Najbardziej odczuwalna zmiana dotyczy zwykłych użytkowników internetu. Unia jasno stawia sprawę: dalsze utrzymywanie sieci miedzianych nie ma sensu ekonomicznego ani technologicznego. Digital Networks Act wprowadza obowiązek planowego wygaszania tej technologii.
Proces ma odbywać się stopniowo w latach 2030–2035. Do 2029 roku państwa członkowskie będą musiały przedstawić konkretne harmonogramy przejścia na nowoczesną infrastrukturę, przede wszystkim światłowody i sieci mobilne nowej generacji. Bruksela deklaruje, że użytkownicy nie zostaną zaskoczeni nagłym odłączeniem – operatorzy będą zobowiązani do wcześniejszego informowania i zapewnienia ciągłości usług.
Jeden rynek zamiast 27 systemów
Dla firm telekomunikacyjnych nowe przepisy oznaczają istotne uproszczenie działalności. Zamiast dostosowywać się do kilkudziesięciu różnych regulacji krajowych, operatorzy będą mogli świadczyć usługi w całej UE po rejestracji w jednym państwie członkowskim.
Zmianie ulegną także zasady dotyczące częstotliwości radiowych. Licencje mają być przyznawane na dłuższe okresy i automatycznie odnawiane, co ma zwiększyć opłacalność inwestycji w infrastrukturę. Wprowadzona zostanie również zasada „używaj albo udostępniaj”, która ma zapobiegać blokowaniu cennego pasma przez niewykorzystujące go podmioty.
Satelity i bezpieczeństwo w centrum uwagi
Digital Networks Act porządkuje także rynek łączności satelitarnej. Zamiast mozaiki krajowych regulacji powstać ma jeden, unijny system autoryzacji widma. To sygnał, że Bruksela poważnie traktuje rozwój internetu z orbity i chce mieć nad nim większą kontrolę.
Duży nacisk położono również na bezpieczeństwo. Nowe przepisy przewidują obowiązkowe plany reagowania kryzysowego na wypadek klęsk żywiołowych, awarii infrastruktury czy ingerencji zewnętrznych. Unia zapowiada też ograniczanie zależności od dostawców uznanych za wysokiego ryzyka.
Co dalej z neutralnością sieci?
W tym obszarze rewolucji nie będzie. Komisja zapewnia, że zasada otwartego internetu zostaje utrzymana. Nowe regulacje mają jedynie doprecyzować ramy prawne dla wyspecjalizowanych usług cyfrowych, tak aby operatorzy i innowacyjne firmy wiedzieli, w jakich granicach mogą działać.
Projekt Digital Networks Act trafi teraz do Parlament Europejski oraz Rada Unii Europejskiej. Jeśli zostanie przyjęty, zastąpi obowiązujący od 2018 roku kodeks łączności elektronicznej. Dla europejskiego internetu będzie to formalny początek nowej epoki.
na zdjęciu: osoba pracująca w biurze telekomunikacji. Zdjęcie ilustracyjne. fot. PAP/Grzegorz Michałowski
SW
Inne tematy w dziale Polityka