Zdjęcie ilustracyjne, fot. Canva/CC0
Zdjęcie ilustracyjne, fot. Canva/CC0

Banki znalazły sposób na wyższy CIT. Klienci będą wściekli

Redakcja Redakcja Finanse osobiste Obserwuj temat Obserwuj notkę 13
Styczeń okazał się kolejnym trudnym miesiącem dla osób stawiających na bezpieczne oszczędzanie. Choć stopy procentowe nie zostały obniżone, banki masowo tną oprocentowanie lokat i rachunków oszczędnościowych. Z rynku znikają ostatnie oferty na 7 proc., a przeciętne odsetki spadają znacznie szybciej, niż mogłoby się wydawać.

Z tego artykułu dowiesz się:

  • dlaczego oszczędzanie w banku wyraźnie traci na atrakcyjności
  • jak duże banki obniżają dziś oprocentowanie lokat i kont
  • co podwyżka CIT oznacza dla pieniędzy trzymanych na depozytach
  • dlaczego większość klientów nie korzysta z lokat na 6–7 proc.

Oszczędzanie pod presją. Banki wycofują się z wysokiego oprocentowania

Początek roku przyniósł złe wiadomości dla osób, które liczą na bezpieczne oszczędzanie w banku. Choć Rada Polityki Pieniężnej w styczniu nie zdecydowała się na obniżkę stóp procentowych, banki i tak przyspieszyły proces cięcia oprocentowania lokat. Z rynku znikają kolejne oferty na poziomie 7 proc., a średnie stawki wyraźnie spadają.

To kolejny sygnał, że era atrakcyjnych depozytów dobiega końca, a oszczędzający muszą liczyć się z coraz skromniejszymi odsetkami.


Średnie oprocentowanie lokat spada szybciej, niż wielu się spodziewało

Dane z początku roku pokazują wyraźny trend. Średnie oprocentowanie najlepszych lokat i rachunków oszczędnościowych spadło poniżej 4,7 proc. To mniej nie tylko niż miesiąc wcześniej, ale także znacząco mniej niż rok temu. W samym styczniu aż 11 banków obniżyło stawki w promocyjnych ofertach depozytowych.

Tylko trzy instytucje zdecydowały się w tym czasie na realną walkę o oszczędności klientów, poprawiając warunki promocji. Jak podkreśla Bartosz Turek, niezależny analityk, skala obniżek pokazuje, że sektor bankowy coraz mniej potrzebuje nowych depozytów.


Dlaczego bank obniża oprocentowanie, mimo stabilnych stóp?

Styczniowe decyzje banków mogą zaskakiwać, bo formalnie stopy procentowe pozostały bez zmian. W praktyce jednak instytucje finansowe z wyprzedzeniem przygotowują się na spodziewane cięcia, których rynek oczekuje w kolejnych miesiącach. Dodatkowo banki dopiero teraz w pełni uwzględniają obniżki stóp z końcówki ubiegłego roku.

Istotnym czynnikiem okazała się też podwyżka podatku CIT dla banków. Wyższe obciążenia podatkowe oznaczają większe koszty działalności, które – zgodnie z logiką ekonomii – firmy próbują przerzucić na klientów. W przypadku depozytów jest to relatywnie łatwe, bo konkurencja między bankami jest tu znacznie słabsza niż na rynku kredytów hipotecznych.


Koszty podatku szybciej odczują oszczędzający niż kredytobiorcy

Na rynku kredytów mieszkaniowych banki na razie nie podnoszą masowo marż. Zupełnie inaczej wygląda sytuacja po stronie depozytów. Dostępne dane sugerują, że koszty wyższego CIT są przerzucane przede wszystkim na osoby stawiające na oszczędzanie w banku, a nie na kredytobiorców.

To tłumaczy, dlaczego oprocentowanie lokat spada, mimo braku formalnych decyzji o obniżce stóp procentowych. Banki wolą ciąć odsetki, niż rezygnować z własnych marż.


Promocje kuszą, ale statystyczna lokata wygląda znacznie gorzej

Wysokie oprocentowanie lokat promocyjnych przyciąga uwagę, ale to tylko niewielki fragment rynku. Dane NBP pokazują, że przeciętna lokata zakładana przez klientów była oprocentowana poniżej 3,5 proc., a w przypadku depozytów rocznych nawet poniżej 3,3 proc.

To ponad dwa razy mniej niż sugerują najlepsze reklamy bankowe. Co więcej, przy obecnym trendzie można zakładać, że realne oprocentowanie nowych lokat jest dziś jeszcze niższe niż wynika z ostatnich dostępnych statystyk.


Dlaczego niewielu klientów korzysta z lokat na 6–7 proc.?

Jak zwraca uwagę Bartosz Turek, wysokie oprocentowanie niemal zawsze wiąże się z dodatkowymi warunkami. Najlepsze oferty są ograniczone kwotowo, obowiązują tylko przez kilka miesięcy i często dostępne są wyłącznie dla nowych klientów.

Do tego dochodzą wymogi aktywnego korzystania z konta, przelewania wynagrodzenia, używania karty, instalowania aplikacji mobilnej oraz wyrażania zgód marketingowych. W praktyce oznacza to, że atrakcyjne stawki są formą marketingu, a nie standardową ofertą dla wszystkich oszczędzających.

Efekt jest prosty: większość klientów banków otrzymuje znacznie niższe odsetki, niż sugerują hasła promujące lokaty na 7 proc. i więcej.

Tomasz Wypych 

Zdjęcie ilustracyjne, fot. Canva/CC0

Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj13 Obserwuj notkę

Komentarze

Pokaż komentarze (13)

Inne tematy w dziale Gospodarka