Projekt ustawy wywołał pytania o przyszłość mObywatela
Zamieszanie wywołał fragment uzasadnienia, w którym resort pisał o konieczności stworzenia nowej aplikacji od podstaw oraz o okresowym utrzymywaniu dwóch rozwiązań równolegle. Taki zapis sugerował, że po pewnym czasie mObywatel może zostać wycofany. Temat rozwinęła w swojej depeszy w weekend PAP. "Na podstawie uzasadnienia projektu noweli, która ma wprowadzić europejski portfel tożsamości cyfrowej, można podejrzewać, że czeka nas pożegnanie z mObywatelem – ocenił w rozmowie z PAP Paweł Makowiec z portalu cyberdefence24.pl. Należy poczekać na stanowisko Ministerstwa Cyfryzacji w tej sprawie - dodał" - czytamy.
mObywatel nadal będzie działać. Powstanie druga aplikacja
Wiceszef resortu cyfryzacji Daniel Standerski wyjaśnił, że ministerstwo nie planuje usuwania mObywatela. Aplikacja nadal będzie funkcjonować jako brama do usług publicznych w Polsce.
Problem wynika z wymogów technicznych unijnego rozporządzenia eIDAS 2.0. Obecna wersja mObywatela nie spełnia wszystkich standardów, które pozwalałyby wykorzystać ją jako narzędzie dostępu do Europejskiego Portfela Tożsamości Cyfrowej. Dlatego powstanie druga aplikacja, zgodna z eIDAS 2.0. To właśnie ona umożliwi korzystanie z europejskich dokumentów cyfrowych w całej Unii Europejskiej. Nowe rozwiązanie ma być kompatybilne z systemami innych państw członkowskich i pozwoli na używanie tożsamości cyfrowej poza granicami Polski.
Jak podkreślił Dariusz Standerski, wcześniejsze sformułowania w uzasadnieniu projektu ustawy były zbyt ogólne. Resort zapowiada, że komunikaty będą w przyszłości bardziej precyzyjne. "Nie jest możliwe dostosowanie istniejącej aplikacji mObywatel do wymogów określonych dla europejskiego portfela tożsamości cyfrowej i co za tym idzie konieczne jest opracowanie zupełnie nowego rozwiązania, w tym nowej aplikacji" - brzmiał fragment projektu.
"Spuszczenie w sedesie bazy 11 mln Polaków"
Wątpliwości nadal zgłasza były minister cyfryzacji Janusz Cieszyński, który uważa, że dwie aplikacje publiczne będą nie do utrzymania. - Niestety przy okazji tego wdrożenia, aby było "łatwiej", Ministerstwo Cyfryzacji postanowiło stopniowo wygasić mObywatela, a nowy cyfrowy dokument tożsamości uruchomić w nowej apce. Ten ruch to spuszczenie w sedesie ponad 11 milionowej bazy użytkowników mozolnie budowanej przez ostatnie 2,5 roku. To także wybór między złem a złem: albo odejście od obecnej marki (w której promocję włożono miliony złotych), albo chaos w którym w trwającym wiele miesięcy okresie przejściowym Polacy poproszeni o mObywatela będą jeszcze musieli dopytać - którego? - pytał poseł PiS.
Będą dwie aplikacje publiczne?
W uzasadnieniu projektu ustawy znalazł się zapis, że docelowo nie będzie potrzeby utrzymywania dwóch aplikacji publicznych oferujących podobne funkcje. To właśnie ten fragment wzbudził obawy użytkowników.
Resort tłumaczy jednak, że mObywatel i nowa aplikacja nie będą pełnić identycznych ról. mObywatel pozostanie narzędziem obsługi usług krajowych, natomiast nowa aplikacja umożliwi dostęp do Europejskiego Portfela Tożsamości Cyfrowej zgodnie z eIDAS 2.0.
Europejski Portfel Tożsamości Cyfrowej to projekt realizowany na poziomie UE, który ma umożliwić obywatelom przechowywanie i okazywanie dokumentów w formie cyfrowej w całej wspólnocie. Chodzi m.in. o dowód tożsamości, prawo jazdy czy inne certyfikaty.
Fot. Dariusz Standerski, wiceminister cyfryzacji/PAP
Red.







Komentarze
Pokaż komentarze (81)