Nikodem Rachoń ma być kandydatem prezydenta Nawrockiego na ambasadora RP w Waszyngtownie
Nikodem Rachoń ma być kandydatem prezydenta Nawrockiego na ambasadora RP w Waszyngtownie

Nawrocki forsuje brata dziennikarza TV Republika na ambasadora w USA

Redakcja Redakcja Polityka zagraniczna Obserwuj temat Obserwuj notkę 230
Rozmowy o obsadzie ambasad zakończyły się całkowitym fiaskiem, a kompromis między rządem i prezydentem oddala się bardziej niż kiedykolwiek. Z ustaleń Salon24 wynika, że Pałac Prezydencki zażądał wpływu na kluczowe placówki dyplomatyczne, w tym na ambasadę w Waszyngtonie. Kandydatem forsowanym przez otoczenie Nawrockiego ma być Nikodem Rachoń, brat Michała Rachonia, jednej z czołowych twarzy TV Republika. Zapytany o to Pałac Prezydencki nie zaprzeczył tym informacjom.

26 stycznia o godz. 14 Radosław Sikorski, szef MSZ, spotkał się z prezydentem Karolem Nawrockim. Panowie rozmawiali przez ponad 90 minut na temat nominacji ambasadorskich. Dyskusje zakończyły się jednak całkowitym fiaskiem. Media pisały później, że Karol Nawrocki przyszedł na spotkanie z konkretnymi propozycjami. Przede wszystkim chciał powrotu do konsultacji kandydatów między prezydentem a rządem, uzgadniania części nazwisk zamiast jednostronnych decyzji MSZ oraz stworzenia procedury stałej współpracy przy obsadzie placówek. Dodatkowo prezydent sygnalizował, że oczekuje „pewnych działań” ze strony szefa dyplomacji i chce uporządkować relacje instytucjonalne, które wcześniej były mocno konfliktowe. 

Kluczowe ambasady - wpływ prezydenta na nominacje

Wiemy, co dokładnie znalazło się na stole i czego od rządu oczekuje prezydent. Przede wszystkim podczas rozmowy Karol Nawrocki miał powiedzieć wprost, że chce mieć wpływ na obsadę ambasad w Waszyngtonie, Berlinie, Londynie, Paryżu i Rzymie. Te placówki miałyby objąć osoby wskazane przez pałac.

Dodatkowo status ambasadorów mieliby zachować pełniący jeszcze tę funkcję dyplomaci, którzy zostali wysłani na placówki przez Andrzeja Dudę. Przede wszystkim chodzi o Krzysztofa Szczerskiego, który od 2021 roku jest stałym przedstawicielem przy ONZ, Jakuba Kumocha, ambasadora w Chinach, Adama Kwiatkowskiego, ambasadora w Watykanie i Pawła Solocha, ambasadora w Rumunii. Wszyscy nie tylko otrzymali nominację od Dudy, ale też należeli do jego najbliższych współpracowników. Otoczenie Nawrockiego chce, by pozostali w dyplomacji.  


Nikodem Rachoń kandydatem Nawrockiego do USA

Podczas spotkania prezydent miał powiedzieć Sikorskiemu, że w przypadku ich odwołania mieliby otrzymać inne ambasady. Nawrocki wskazał też swojego faworyta, którego widziałby na placówce w Waszyngtonie. Nawrocki wskazał też swojego faworyta, którego widziałby na placówce w Waszyngtonie. Według naszych informacji jest to Nikodem Rachoń, brat Michała Rachonia, jednej z czołowych twarzy TV Republika. Zapytaliśmy Kancelarię Prezydenta, czy ta informacja jest prawdziwa. W odpowiedzi rzecznik nie zaprzeczył doniesieniom, powołując się na ustalenia stron co do niekomentowania szczegółów spotkania. Warto wspomnieć, że Nikodem Rachoń pracował już w waszyngtońskiej ambasadzie, gdzie pracował jako doradca do spraw komunikacji.

Spotkanie wu Prezydenta zakończyło się fiaskiem. Sikorski opuścił pałac w bardzo złym nastroju. Rząd i MSZ byli i nadal są gotowi na odwołanie z placówek Bogdana Klicha (Waszyngton) i Ryszarda Schnepfa (Włochy).

– Propozycja prezydenta jest nie do zaakceptowania. Rząd de facto oddałby wtedy całą politykę zagraniczną Nawrockiemu, a sam miałby wpływ na takie placówki, jak ta w Ułan Bator. Wychodzi na to, że Pałac Prezydencki nie chce się porozumieć i rzuca na stół propozycje, których nikt normalny nie zaakceptuje – mówi nam osoba znająca przebieg rozmów. – Po tym, co się stało, Klich, który już był praktycznie spakowany, może się rozpakować. Nikt go w najbliższym czasie nie wycofa z Waszyngtonu – słyszymy.  


Gra w ambasady

Wojna między małym a dużym pałacem o ambasadorskie nominacje trwa od początku rządów Koalicji 15 października i miała już różne zwroty akcji. Momentami wydawało się nawet, że porozumienie między walczącymi stronami jest na wyciągnięcie ręki. Tak było w momencie zmiany warty, kiedy z Pałacu Prezydenckiego wyprowadzał się Andrzej Duda, a wprowadzał Karol Nawrocki. Z najbliższego otoczenia nowego prezydenta biegły wówczas w kierunku MSZ sygnały, że będzie można dokonać swoistego handlu placówkami dyplomatycznymi.

Nawrocki chciał tam nominować część urzędników, których dostał w spadku po Andrzeju Dudzie. Zresztą sam zakomunikował im to na spotkaniu, mówiąc wprost, że dla wszystkich w pałacu pracy nie znajdzie, ale będzie chciał im znaleźć zajęcie w dyplomacji. Z handlu nic jednak nie wyszło. Prezydent szybko usztywnił swoje stanowisko. Później raz z jednej, raz z drugiej strony biegły sprzeczne sygnały. Chęć współpracy deklarowali i pałac, i MSZ. Porozumienia jednak nie ma i na wielu placówkach nadal zamiast ambasadorów Polska ma kierowników.  


Fot. Nikodem Rachoń ma być kandydatem prezydenta Nawrockiego na ambasadora RP w Waszyngtownie/PAP arch. 

Mariusz Kowalewski


Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj230 Obserwuj notkę

Komentarze

Pokaż komentarze (230)

Inne tematy w dziale Polityka