Grodzki odpowiada Abramczykowi. Lewica i PiS mówią jednym głosem

Redakcja Redakcja Polityka Obserwuj notkę 72
Adam Abramczyk, współtwórca i współprowadzący podcast „Algorytmy Władzy” publikowanego na Salon24, skrytykował Rafała Trzaskowskiego za dymisję wiceprezydent Warszawy Renaty Kaznowskiej. Odpowiedział mu senator Tomasz Grodzki, przypominając prywatną sprawę rodzinną. Dyskusja nabrała rozpędu, a politycy różnych opcji zgodnie ocenili, że Grodzki de facto przyznał się do kolesiostwa w Koalicji Obywatelskiej.

Z artykułu dowiesz się:

  • Co dokładnie napisał Adam Abramczyk i jak odpowiedział mu Tomasz Grodzki.
  • Jakie nieprawidłowości w Szpitalu Południowym doprowadziły do dymisji Kaznowskiej.
  • Dlaczego ta wymiana zdań wywołała falę oburzenia w sieci.
  • Jak na słowa Grodzkiego zareagowali politycy Lewicy i PiS.
  • Dlaczego Abramczyk od dawna broni Renaty Kaznowskiej w podcaście „Algorytmy Władzy”.

Wpis Abramczyka i riposta Grodzkiego

Punktem zapalnym stał się wpis Adama Abramczyka opublikowany zaraz po decyzji Rafała Trzaskowskiego o dymisji wiceprezydent Warszawy Renaty Kaznowskiej. Abramczyk napisał: „Jak słabym politykiem jest Rafał Trzaskowski najlepiej widać na przykładzie dzisiejszej dymisji Renaty Kaznowskiej. Nie potrafił nawet obronić osoby, która w Warszawie robiła praktycznie wszystko za niego. Opatrzność czuwała nad Polską”.

Adam Abramczyk w podcaście Algorytmy Władzy. Gościem Janusz Cieszyński


Na wpis błyskawicznie zareagował senator Tomasz Grodzki, który zamiast odnieść się do meritum sprawy, przypomniał Abramczykowi prywatną historię sprzed lat. „Przykro czytać to, co pan wypisuje na temat KO i jej członków. Zapomniał pan, jak u bardzo ważnego polityka KO zabiegał pan o staż w Senacie dla córki. Staż się odbył i obie strony były bardzo zadowolone, dlatego obecne pańskie ataki są po prostu niesmaczne” napisał były marszałek Senatu.

Afera Szpitala Południowego. Co doprowadziło do dymisji?

Decyzja Trzaskowskiego nie wzięła się znikąd. Prezydent Warszawy przyjął wtedy dymisje dwóch wiceprezydentek: Renaty Kaznowskiej i Aldony Machnowskiej-Góry. Powodem były ujawnione nieprawidłowości w Szpitalu Południowym. Głównym wątkiem afery są rażąco wysokie zarobki byłego dyrektora placówki, Dawida Kacprzyka. Kontrole wykazały też błędy w rozliczaniu dyżurów medycznych i nieprawidłowości w funkcjonowaniu szpitalnego prosektorium. Głośnym echem odbiła się także sprawa przyjmowania polityków na leczenie poza kolejką. Trzaskowski odwołał cały zarząd szpitala i radę nadzorczą, a warszawska prokuratura prowadzi już dwa śledztwa w tej sprawie.


Burza w internecie

Odpowiedź Grodzkiego natychmiast wywołała lawinę komentarzy. Internauci i publicyści zwrócili uwagę, że senator, chcąc uciszyć krytyka, w praktyce przyznał, iż dostęp do stanowisk i staży w Koalicji Obywatelskiej zależy od układów towarzyskich, a nie kompetencji. Wielu komentujących podkreślało, że wciąganie w spór dorosłej już córki Abramczyka, i to w kontekście jej pracy zawodowej, jest nieproporcjonalną i niesmaczną ripostą na krytykę polityczną.

Politycy różnych opcji uderzają w Grodzkiego

Do sprawy odniosła się Anna Maria Żukowska z Lewicy, pisząc krótko: „I on to tak bez żenady pisze publicznie”.

Głos zabrał również Janusz Cieszyński z PiS, który napisał: „Póki @adam_abramczyk był po ich stronie wszystko było cacy. Kiedy zaczął krytykować, wyciągnięto jego córkę, która, jak pisze sam T. Grodzki, poradziła sobie na stażu w Senacie bardzo dobrze. Teraz będzie szła przez życie z etykietą osoby, której tato coś załatwił. Mega słabe”.


Choć na co dzień dzieli ich niemal wszystko, tu byli zgodni: wypowiedź Grodzkiego uznali za dowód, że w Koalicji Obywatelskiej sprawy załatwia się po znajomości.

Abramczyk od dawna broni Kaznowskiej

To nie pierwszy raz, gdy Abramczyk krytykuje Trzaskowskiego w tej sprawie. W podcaście „Algorytmy Władzy”, który współtworzy na Salon24, wielokrotnie stawał w obronie Renaty Kaznowskiej, argumentując, że to ona została uczyniona kozłem ofiarnym afery wokół Szpitala Południowego, choć realną odpowiedzialność za nadzór nad sytuacją ponosił sam prezydent Warszawy. Zdaniem Abramczyka dymisja wiceprezydent miała przede wszystkim odwrócić uwagę opinii publicznej od zaniedbań ratusza, a nie realnie rozliczyć winnych afery.

Adamczyk, zapalony martończyk, dodawał, że Trzaskowski, nawet w szczycie swoich kampanii wyborczych, nigdy nie pojawiał się na biegach organizowanych w stolicy. To wiceprezydent Kaznowska była przedstawicielem ratusza, na którego biegacze mogli liczyć.

red.

Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj72 Obserwuj notkę

Komentarze

Pokaż komentarze (72)

Inne tematy w dziale Polityka