Misiewicz odwołany ze stanowisk w MON

Bartłomiej Misiewicz. Fot. PAP/Jakub Kamiński
Bartłomiej Misiewicz. Fot. PAP/Jakub Kamiński

Bartłomiej Misiewicz poprosił Antoniego Macierewicza o zawieszenie we wszystkich funkcjach, które pełnił w resorcie obrony. Szef MON przychylił się do jego prośby. Czy to koniec kariery politycznej 26-latka?

W oświadczeniu, przesłanym PAP, były rzecznik ministerstwa obrony narodowej zapowiedział pozwanie "Newsweeka". Chodzi o artykuł w najnowszym numerze, w którym tygodnik opisał rzekome spotkania Bartłomieja Misiewicza z radnymi PO w Bełchatowie. Młody polityk PiS miał oferować im posady w państwowych spółkach w zamian za przejście do partii Jarosława Kaczyńskiego.

Misiewicz rezygnuje z pracy dla MON

"Informuję, że zwróciłem się do Ministra Obrony Narodowej pana Antoniego Macierewicza z prośbą o zawieszenie mnie w funkcjach, które pełnię w MON. Ponadto informuję, że wytaczam proces tygodnikowi "Newsweek" za nieprawdziwy i szkalujący mnie artykuł oraz tym ośrodkom medialnym, które powtarzają te insynuacje na mój temat" - napisał Misiewicz.

Zgoda Macierewicza

Były rzecznik MON po południu poinformował, że Antoni Macierewicz nie zna jego decyzji o odejściu z resortu. Po kilku godzinach, minister przychylił się do wniosku Misiewicza i zawiesił go w pełnieniu funkcji.

- Pan Misiewicz zwrócił się do mnie o zawieszenie w związku z kampanią medialną, którą w niego wymierzono. Oczekuję od tych, którzy zajmują się pomówieniami, by przekazali dowody - komentował Antoni Macierewicz.

Bartłomiej Misiewicz pracował jako asystent Macierewicza, współpracę zaczął blisko 10 lat temu. Kariera młodego działacza PiS nabrała tempa po wygranych wyborach w październiku - został rzecznikiem, szefem gabinetu ministra, wszedł do rady nadzorczej Polskiej Grupy Zbrojeniowej. Misiewicz we wrześniu zrezygnował z posady w spółce Energa Ostrołęka. Beata Szydło w ubiegłym tygodniu zapewniła, że odbyła rozmowę z Macierewiczem na temat Misiewicza i decyzja o przyszłości rzecznika należy do szefa MON.

PO złożyła doniesienie do prokuratury ws. zatrudnienia młodego polityka w PGZ. Zarzucają mu brak wyższego wykształcenia i odbycia kursu, niezbędnego do pracy w spółkach skarbu państwa.

Źródło: PAP

Zobacz też:

GW

© Artykuł jest chroniony prawem autorskim. Wykorzystanie tylko pod warunkiem podania linkującego źródła.

 

Lubię to! Skomentuj2 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale