To miało być najważniejsze spotkanie dyplomatyczne ostatnich tygodni, ale do niego nie dojdzie. Z powodu wichury śnieżnej na Wschodnim Wybrzeżu, Angela Merkel odwołała wizytę w Waszyngtonie.
Chwilowo odwołana wizyta
Biały Dom poinformował, że niemiecka kanclerz porozmawia z Donaldem Trumpem 17 marca, czyli w piątek. Spotkanie miało unormować stosunki dwustronne i transatlantyckie. Jednak pogoda w Stanach Zjednoczonych uniemożliwiła podróż Angeli Merkel. Na Wschodnim Wybrzeżu anulowano 3 859 lotów pasażerskich, część szkół nie funkcjonuje. Wszystko z powodu niskich temperatur i obfitych opadów śniegu.
Merkel ma o czym rozmawiać z Trumpem
Rozmowa Merkel z Trumpem z pewnością będzie dotyczyć szczytu mocarstw z grupy G20 w Hamburgu. Kanclerz poruszy temat Brexitu i spróbuje przekonać amerykańskiego prezydenta do swojej wizji Unii Europejskiej z silnym wsparciem USA. Jeden z pierwszych dekretów Trumpa dotyczył wycofania się z umowy o wolnym handlu TTIP między Stanami Zjednoczonymi a Unią Europejską. Dyskusja będzie zatem dla obu stron bardzo trudna, zważywszy na to, że amerykański prezydent popierał wyjście Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej, zamyka granice przed imigrantami i wielokrotnie krytykował skostniały, jego zdaniem, format NATO. Relacji niemiecko-amerykańskich nie poprawiają również wypowiedzi, które płyną z obu stron, jeszcze od czasów kampanii wyborczej w USA.
Napięcie w stosunkach niemiecko-amerykańskich
- Czy to Donald Trump, czy Marine Le Pen, czy Geert Wilders - wszyscy ci prawicowi populiści stanowią nie tylko zagrożenie dla pokoju i społecznej jedności, ale także dla rozwoju gospodarczego - oceniał wicekanclerz Sigmar Gabriel pół roku przed ostatecznym rozstrzygnięciem wyborczym w Stanach Zjednoczonych. Frank-Walter Steinmeier nazwał Trumpa "kaznodzieją nienawiści". Z kolei Martin Schulz, lider SPD i były przewodniczący Parlamentu Europejskiego, mówił o amerykańskim polityku jako o "zagrożeniu dla bezpieczeństwa zachodniego świata". Według niego, Trump zagraża demokracji i rozpoczyna wojnę kulturową, wprowadzając dekrety antyimigranckie. Również Angela Merkel krytykowała wizję Donalda Trumpa. - Kanclerz jest przekonana, że nawet niezbędna, zdecydowana walka z terroryzmem nie uzasadnia rzucania ogólnego podejrzenia na ludzi konkretnego pochodzenia czy wyznania - mówił przed kilkoma tygodniami rzecznik rządu Niemiec, Steffen Seibert.
Donald Trump natomiast krytykował kryzys migracyjny w Europie, którego nie chce powtarzać we własnym kraju. - Uważam, że Merkel popełniła skrajnie katastrofalny błąd wpuszczając do kraju wszystkich tych nielegalnych imigrantów - mówił jeszcze jako prezydent elekt w wywiadzie dla "Bilda". - Nie chcę znaleźć się w podobnej sytuacji, jak Niemcy. (...) Nie chcemy, by przyjeżdżali do nas ludzie z Syrii, o których nic nie wiemy. Nie mamy możliwości sprawdzenia ich - zaznaczył Trump.
Rozmowy Merkel z Trumpem będą zatem trudne, a - jak przyznała kanclerz Niemiec jeszcze podczas brukselskiego szczytu - pojedzie do Waszyngtonu "w imieniu całej Unii Europejskiej". - Będę oczywiście wskazywać na to, że dla nas, zatem także dla kanclerz federalnej Republiki Federalnej Niemiec, państwo narodowe i członkostwo w Unii Europejskiej są dwoma stronami tego samego medalu - przekonywała. - Będziemy próbowali pracować nad możliwym ustaleniem interesów naszych krajów i także spraw wspólnych - dodała. Dla rozluźnienia atmosfery spotkania, Merkel ma zabrać ze sobą do Waszyngtonu szefów koncernów BMW i Siemensa. Trump przez długie lata zarabiał ogromne pieniądze w biznesie.
Źródło: PAP
GW
© Artykuł jest chroniony prawem autorskim. Wykorzystanie tylko pod warunkiem podania linkującego źródła.



Komentarze
Pokaż komentarze (11)